Społeczeństwo

Służbowe maile i telefony – tylko w godzinach pracy

Służbowe maile i telefony – tylko w godzinach pracy

Fran López / Flickr CC by 2.0
Jak wyeliminować stres związany z pracą? Na początek wystarczy wyłączyć służbowy telefon i zamknąć skrzynkę mailową. Niemiecki rząd chce w tym celu zmienić prawo.

Może trudno dać temu wiarę, ale średni dzień pracy wydłuża się coraz częściej na nasze życzenie – ze względu na stały dostęp do sieci pracownicy są niemal nieustannie dyspozycyjni. Nawet jeśli nikt (np. pracodawca) tego od nich nie oczekuje, odpowiadają na maile i wykonują zlecenia również poza godzinami pracy. Więcej: nawet jeśli na jakiś czas odrywają się od obowiązków po pracy, nie przestają o nich myśleć. Pokusę, by wyłączyć telefon, coraz trudniej przezwyciężyć. Zresztą na konkurencyjnym rynku lepiej – jak się niektórym wydaje – uchodzić za kogoś, kto zawsze jest osiągalny.

Miara stresu

Niemiecki rząd właśnie w tym upatruje dodatkowego źródła stresu. „Nie ma wątpliwości, że między stałą gotowością do pracy a podatnością na choroby psychiczne istnieje silny związek” – uważa minister pracy Andrea Nahles. Na zlecenie resortu Federalny Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy zbada przyczyny zawodowego stresu i oszacuje ich ekonomiczne koszty. Komplet danych rząd ma poznać i opublikować w 2016 roku. „Hałas da się zmierzyć decybelami. Znacznie trudniej zdefiniować stres” – tłumaczy Nahles.

A przeciwdziałać próbuje już dziś, podnosząc dyskusję na ten temat. Niemieccy pracownicy, uchodzący w Unii Europejskiej za jednych z najbardziej wydajnych, ze względu na stałą dyspozycyjność są szczególnie narażeni na wypalenie zawodowe. Według ostatnich szacunków poziom wypalenia wzrósł w ich przypadku o 50 proc. tylko w ostatnich 12 latach. Z badań Eurostatu wynika, że Niemcy wykonują służbowe obowiązki – bezpłatnie i już poza miejscem pracy – dodatkowo przez ok. 2,8 h dziennie.

Nie pisz, nie dzwoń

Postulat, by prawnie zakazać kontaktów przez telefon służbowy i pocztę elektroniczną po opuszczeniu miejsca pracy, popierają m.in. Socjaldemokratyczna Partia Niemiec i Zieloni. Yasmin Fahimi (SPD) zagwarantowany koniec dnia pracy uważa wręcz za jedno z podstawowych praw człowieka. W Austrii, Danii i Holandii na pracodawców już nałożono obowiązek monitorowania miejsca pracy pod względem ryzyka narażenia na stres.

Ale czy pracownicy nie są już dostatecznie chronieni, czy trzeba dodatkowych narzędzi, a nawet zmiany prawa? Nie ma co do tego zgodności. Krytycy pomysłu Andrei Nahles przypominają: mamy już unijną dyrektywę określającą precyzyjnie, jak długo powinien trwać dzień pracy. Pracownicy w Austrii mogą korzystać z pomocy psychologa. Podobnie w Belgii i Holandii, które „wypalenie zawodowe” umieściły na liście stałych zagrożeń dla zdrowia. W Niemczech jedna z sieci komórkowych, na życzenie pracodawców, sama kasowała pracownikom te wiadomości, które dotarły po godzinach.

Sceptycy i tak uważają, że w Niemczech – ani nigdzie indziej – nie da się wprowadzić zupełnego zakazu korzystania z nowoczesnych form komunikacji (nawet w celach służbowych i nawet po godzinach pracy). We Francji podobny eksperyment się nie powiódł – zakazem objęto (zaledwie?) ok. 250 tys. pracowników.

Jak jest w Polsce? Czy korzystają Państwo ze służbowego telefonu i sprawdzają skrzynkę mailową po godzinach pracy? Zapraszamy do dyskusji.

Życiu w sieci, internetowym zjawiskom i zagrożeniom, w tym także pracy, którą wykonujemy online (i która wydaje się nie mieć końca), poświęcamy kolejne wydanie Poradnika Psychologicznego POLITYKI „Ja My Oni”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Mężczyzna w związku. Jak to działa?

Jacek Masłowski o niespełnionych oczekiwaniach mężczyzn wobec kobiet oraz kobiet wobec mężczyzn.

Anna Dobrowolska
23.05.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną