Kto poszedł do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”

Jaki kraj, taki Grey
W Polsce padł jeden ze światowych rekordów sprzedaży biletów na film „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Widzowie wyczytali z niego wyraźnie więcej, niż zakładał amerykański producent. Przekonaliśmy się o tym, odwiedzając miasta, w których film cieszył się szczególnie wysoką oglądalnością.
Filmowy plakat w ciechanowskim centrum handlowym.
Leszek Zych/Polityka

Filmowy plakat w ciechanowskim centrum handlowym.

Dystrybutor filmu pęka z dumy: Grey zapisze się złotymi zgłoskami w historii Polski. Primo: przez pierwszy weekend emisji do kin poszło 834 tys. 479 Polaków (zostawiając w kasie 17 mln 174 tys. 736 zł), co jest naszym rekordem kasowym i frekwencyjnym wszech czasów. Po drugie, co trzeci widz oglądał „Pięćdziesiąt twarzy Greya” poza multipleksem, w małym, prywatnym albo samorządowym kinie. To kolejny przełom i być może zapowiedź powolnego odchodzenia od kinowych sieciówek.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną