Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Uwaga: idą piesi

Mizerski na bis

Komunikacja piesza przeżywa drugą młodość – w prasie czytam, że w miastach powołuje się specjalnych pełnomocników ds. ruchu pieszego. Obecnie ruch ten mocno kuleje, gdyż piesi są terroryzowani przez rowery, samochody, niekończące się remonty oraz źle zaprojektowane ciągi piesze. W prawie każdym dużym mieście są całe dzielnice, w których ruch pieszy niemal zupełnie już zamarł, zwłaszcza po zmroku. Co gorsza, część samorządów, zamiast rozbudzać w mieszkańcach pasję chodzenia, uparcie stawia na rozwój komunikacji miejskiej, co sprawia, że mieszkańcy ci chodzenie piechotą uważają za anachronizm i przejaw życiowej niezaradności.

Pełnomocnicy ds. ruchu pieszego działają już m.in. we Wrocławiu i w Lublinie, w którym funkcję tę objął dotychczasowy asystent prezydenta miasta ds. polityki rowerowej. Pełnomocnicy podkreślają, że zależy im na tym, żeby pieszym, stanowiącym bardzo ważną grupę społeczną, chodziło się po mieście wygodnie. W tym celu pełnomocnik lubelski zamierza np. opiniować przebieg ciągów komunikacyjnych oraz „zajmować się kwestią doboru materiałów, z których budowane będą chodniki”. Chodzi o materiały umożliwiające chodzenie płynne, bezpieczne – jednym słowem materiały dające pieszym mieszkańcom miast gwarancje spokojnego dojścia na czas tam, dokąd idą.

Zdaniem niektórych kierowców samochodów kluczowym elementem promowania ruchu pieszego przez pełnomocników ds. tego ruchu, powinno być zdyscyplinowanie pieszych i nauczenie ich kultury chodzenia, bo większość nie potrafi poruszać się po ulicach. Kierowcy skarżą się, że piesi chodzą w sposób chaotyczny, a na widok zbliżającego się samochodu często zachowują się agresywnie, nie ustępując mu z drogi i powodując kolizje.

Polityka 11.2015 (3000) z dnia 10.03.2015; Fusy plusy i minusy; s. 105
Oryginalny tytuł tekstu: "Uwaga: idą piesi"
Reklama