Równolegle z jednoczeniem się sił ochrony wyborów trwa dalsze jednoczenie się polskiej prawicy. Po powstaniu koalicji PiS, Solidarnej Polski i Polski Razem prawica wydaje się już całkiem nieźle zjednoczona, ale przecież zawsze można zrobić więcej. Z „Rzeczpospolitej” dowiedziałem się, że jednoczenie się prawicy weszło właśnie w kolejny etap, jakim jest udoskonalenie nazw jednoczących się partii. Chodzi o to, aby nazwy te lepiej oddawały charakter tych partii na obecnym etapie zjednoczenia. W tym celu do nazw partii dodawany jest zwrot Zjednoczona Prawica. Polska Razem posła Gowina już dołączyła ten człon do swojej nazwy i nazywa się teraz Polska Razem Zjednoczona Prawica. Z kolei Rada Główna Solidarnej Polski przyjęła uchwałę kierunkową, wzywającą kongres partii do podjęcia decyzji o dodaniu słów Zjednoczona Prawica do nazwy Solidarna Polska.
Kilkanaście dni temu także klub parlamentarny Sprawiedliwa Polska (zrzeszający posłów Solidarnej Polski i Polski Razem) z inicjatywy posła Gowina zmienił nazwę na klub parlamentarny Zjednoczona Prawica. Nie obeszło się przy tym bez zgrzytu, gdyż poseł Ziobro, choć nastawiony zjednoczeniowo, oskarżył posła Gowina, że pod płaszczykiem zmiany nazwy klubu prowadzi sprytną grę polegającą na tym, że sam chce wszystko jednoczyć, marginalizując jego, tzn. Ziobrę. Miał też do Gowina żal o to, że jego partia z dodaniem do swojej nazwy słów Zjednoczona Prawica nie poczekała na partię Ziobry, chociaż partia Gowina wiedziała, że w celu poszerzenia swojej nazwy partia Ziobry musi zwołać kongres, którego partia Gowina w tym celu zwoływać nie musiała.
Pojawia się pytanie, czy prawica może być jeszcze bardziej zjednoczona?