Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Bal na wycieczkowcu

ORP „Ślązak”: wodowanie po 14 latach

Tak się składa, że okręt był już raz wodowany. Tylko wtedy nazywał się ORP „Gawron”. Tak się składa, że okręt był już raz wodowany. Tylko wtedy nazywał się ORP „Gawron”. Łukasz Dejnarowicz / Forum
ORP „Ślązak” to naprawdę piękny okręt. Gdyby go tak jeszcze uzbroić, to byłby i groźny.
Kiedy stoczniowcy, a właściwie to politycy, niemal całkiem rozbroili „Ślązaka”, to któryś ze spawaczy rzucił, że piękny nam wyszedł wycieczkowiec. No i tak już zostało.Piotr B. Stareńczak/KFP Kiedy stoczniowcy, a właściwie to politycy, niemal całkiem rozbroili „Ślązaka”, to któryś ze spawaczy rzucił, że piękny nam wyszedł wycieczkowiec. No i tak już zostało.

Jak się woduje jeden okręt na 20 lat, to nie dziwi, że ludzie są w nerwach. Formalnie wojsko się postarało, bo chociaż okrętów nie zamawiali przez lata, to jednak w regulaminach i ceremoniach trudno naszą armię zagiąć. Stosowne przepisy niby są, ale bez wyćwiczonego nawyku, to zawsze jakiś lęk zostaje. Budowniczy okrętu wziął sprawy we własne ręce i już kilka dni przed wodowaniem eksperymentował z butelkami szampana. Konkretnie to było Sowietskoje Igristoje, bo stocznia w upadłości i nie ma co pieniędzmi szastać. Ale też etykietki czarnym flamastrem zaciągnął, żeby jakichś wizerunkowych szkód nie narobić. I po inżyniersku do sprawy podszedł, nacinając butelki w odpowiednich miejscach. Wiadomo, szczęściu trzeba pomóc. Tym bardziej że chrzest jest udany, jak butelka stłuczona, ale szyjka cała. Na pierwszy ogień poszła taka nienacięta. Siekierką przeciął sznurek. Butelka łupnęła w kadłub i pięknie się rozbiła. O resztę już nie trzeba było się martwić.

Tak się składa, że okręt był już raz wodowany. Tylko wtedy nazywał się ORP „Gawron”. Jednak nowa linia drapieżnych ptaków w polskiej Marynarce Wojennej zdecydowanie się nie przyjęła.

Guantanamo nie będzie

Kazimierzowi, lat 53, odpowiedzialnemu za utrzymanie porządku na produkcji, czyli za sprzątanie, bardzo podoba się sylwetka „Ślązaka”. – Od razu widać, że z charakteru jest drapieżny. A z kształtu nowoczesny i oddalony od dotychczas stosowanej przez nas techniki. Jednak zwiedzając ORP „Ślązak” od wewnątrz, trzeba wysilić wyobraźnię, żeby docenić ten okręt. W większości kabin z gołych stalowych ścian sterczą jeszcze szpilki – króciutkie druciki, na których monterzy będą dopiero zakładać maty izolujące i wytłumiające.

Polityka 28.2015 (3017) z dnia 07.07.2015; Społeczeństwo; s. 31
Oryginalny tytuł tekstu: "Bal na wycieczkowcu"
Reklama