Inspektor Państwowej Inspekcji Pracy o bezradności wobec pracodawców

Grzywienka, wystąpionko, nakazik
Rozmowa ze Zbigniewem Sagańskim, inspektorem PIP, o wielkiej fikcji, czyli jak się egzekwuje w Polsce prawo pracy.
Zbigniew Sagański ma 37 lat. Od siedmiu lat jest inspektorem pracy w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Warszawie.
Tadeusz Późniak/Polityka

Zbigniew Sagański ma 37 lat. Od siedmiu lat jest inspektorem pracy w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Warszawie.

Juliusz Ćwieluch: – Fajny ma pan zawód?
Zbigniew Sagański: – Kiedyś nie narzekałem.

A teraz?
Narzekają to małe dzieci. Ja staram się patrzeć obiektywnie na to, co się dzieje nie tylko z moją pracą, ale również z pracą innych. A dzieje się źle. Mamy kryzys.

Bezrobocie spada. Może wkrótce będzie jednocyfrowe.
I bardzo dobrze. Tylko, jakim kosztem to osiągnęliśmy?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną