„Fronda” bojkotuje Biedronkę za promocję homoseksualizmu. Nic nowego

Rzeczywistość według „Frondy”
Może „Fronda” powinna hurtowo ogłosić bojkot rzeczywistości i postulować zaistnienie jakiejś innej, alternatywnej?
Robert Biedroń/Facebook

Portal „Frondy” ogłosił bojkot sieci sklepów Biedronka, ponieważ w sprzedaży znalazła się tam książeczka dla dzieci „Mały słownik ważnych pojęć”, która – jak informuje wydawca – w komiksowej formie zachęca do zgłębiania wielu zagadnień i poznawania zjawisk zachodzących we współczesnym świecie.

W przystępnej formie dzieci poznają znaczenie słów, które mogą słyszeć w rozmowach dorosłych: ekologia, strajk, imigrant, feministka, ale także homoseksualista i homofob. Homoseksualista to według autora „człowiek, którego pociągają osoby tej samej płci: homoseksualnego mężczyznę pociągają mężczyźni, a homoseksualną kobietę pociągają kobiety”, a homofob „to ktoś, kto nie lubi homoseksualistów”.

Trudno o bardziej neutralne definicje. Redaktorom z „Frondy” najbardziej nie spodobały się obrazki. Hasło „homoseksualizm” ilustrują dwie uśmiechnięte lesbijki – o zgrozo – z pieskiem, a „homofob” to mężczyzna ze wściekłym wyrazem twarzy i zaciśniętymi pięściami. „Fronda” odczytała to jako propagowanie homoseksualizmu i uderzenie w tradycyjną rodzinę.

Trudno dyskutować z obsesją. I trudno dyskutować z ludźmi, którzy argumenty, że używanie takich słów jak pedał, dewiant, zboczeniec i sodomita to nie wyraz poglądów, ale pogardy, odczytują jako uderzenie w wolność słowa.

Na szczęście szefostwo Biedronki zareagowało na bojkot spokojnie. Tłumaczy redaktorom „Frondy” rzecz – wydawałoby się – oczywistą, że rolą sieci handlowej nie jest propagowanie lub polemika z ideologiami, a w przypadku „Słownika”, tak jak w przypadku innych książek, ostateczny wybór, dokonywany w zgodzie ze swoimi poglądami, należy do kupującego.

Bardziej dosłownie można to przełożyć tak: Robert Biedroń z oferty się ucieszył i zapowiedział, że kupi kilka sztuk, by je rozdać znajomym. Nie wynika z tego jednak, że Tomasz Terlikowski będzie przez obsługę Biedronki molestowany, by nabył „Słownik” dla swoich dzieci.

Z tym bojkotem jest jeszcze jednej problem. „Mały słownik ważnych pojęć” dostępny jest nie tylko w Biedronce, ale też w innych punktach sprzedających książki. Może więc „Fronda” powinna hurtowo ogłosić bojkot rzeczywistości i postulować zaistnienie jakiejś innej, alternatywnej.

W tej alternatywnej rzeczywistości sieć handlowa Boża Krówka sprzedawałaby książeczkę dla dzieci, w której homoseksualista definiowany byłby jako zboczony sodomita, dążący do zniszczenia tradycyjnej rodziny, a homofob – jako prawdziwy Polak katolik i szczery patriota. Koniecznie zilustrowany jako uśmiechnięty mężczyzna z pieskiem.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną