Społeczeństwo

Im sytuacja na drodze wydaje się groźniejsza, tym bezpieczniej, bo…

Im sytuacja na drodze wydaje się groźniejsza, tym bezpieczniej, bo…

Jak ułatwić życie kierowcom i pieszym? Paradoksalnie wystarczy im je nieco skomplikować.
.triquarterly/Tumblr.

Szerokie drogi, cisza i niewiele oznaczeń – wydawałoby się, że to dla kierowców wymarzone warunki jazdy. O takie postulowali nawet nie tak dawno psychologowie do spółki z politykami. Równo dekadę temu brytyjski departament transportu sformułował wzorcowe wytyczne w zakresie… „uspokojenia” ruchu na drogach.

I tak na ulicach miało dziać się mniej – dosłownie. Odcinki dróg miały być wyraźnie podzielone kolorystycznie (zamiast klasycznych zebr – pojedyncze, duże pasy dla pieszych), drogi zaś sprawiać wrażenie węższych. Podobnie postępowano (a przynajmniej podjęto takie próby) na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych dwa duże pasy na autostradach zastąpiono trzema. Z kolei w Niemczech i Holandii powstała tzw. przestrzeń współdzielona (shared spaces), co oznacza, że na wybranym terenie pieszych i kierowców traktuje się tak samo, nie faworyzując żadnej z tych grup. Brak zatem typowych rozwiązań, które te dwa osobne światy zwykle oddzielają – sygnalizacji świetlnej, krawężników, a nawet znaków drogowych.

Badacze i konstruktorzy „spokojnych” ulic nieco się w swych założeniach jednak pomylili – ale cel osiągnęli. Okazało się bowiem, że tak zorganizowana przestrzeń nie ułatwiła życia ani kierowcom, ani pieszym – no bo jak się zachować, jeśli nie stopuje nas czerwone światło? Komu ustąpić pierwszeństwa? Uczestnicy ruchu, zamiast spokojnie się przemieszczać, musieli zachować czujność i wyjątkową ostrożność, żeby żaden z nich nie ucierpiał.

Podobny efekt osiąga się, stosując skrajnie odmienną i popularniejszą dziś strategię projektowania dróg – czyli nie usuwając z nich poszczególnych elementów (pasów czy sygnalizatorów świetlnych), ale wręcz komplikując skrzyżowania. W myśl tej intencji dodaje się nowe elementy (znaki drogowe) albo urozmaica te już istniejące.

Wniosek nasuwa się jeden – im bardziej kierowcy i piesi czują, że znajdują się w sytuacji zagrożenia, im bardziej skomplikowane skrzyżowanie, im więcej do przemyślenia, tym są uważniejsi na drodze. Jak wytłumaczyć ten paradoks? Dzieje się tak z co najmniej cztery powodów.

1. Po pierwsze – tak działa nasza percepcja. Z opublikowanych w tym roku na łamach pisma „Journal of Consumer Research” badań wynika, że im więcej dzieje się na przykład na znakach drogowych, tym większa szansa, że je dostrzeżemy. Dla porównania – tak ostrzega się przed pieszymi w Stanach Zjednoczonych (z lewej), Polsce (w środku) i Rosji (po prawej):

.mat. pr..

Sceny na znakach charakteryzują się odmienną dynamiką – im wydaje się ona większa, tym odpowiednio większe szanse, że ostrzeżenie nie zniknie nam z pola widzenia. I, co istotniejsze, że zachowamy wzmożoną czujność. W powyższych badaniach dowiedziono, że – po pierwsze – na takich znakach kierowcy uwagę zatrzymują na dłużej. Po drugie zaś – że dłużej obserwują teren dookoła, właściwie interpretując to, co dzieje się na drodze. Lepsze zatem spadające odłamki skalne niż nieruchomy klif:

.mat. pr..

2. Po drugie – czas reakcji i jej adekwatność.

Bardziej złożone sytuacje na drogach – skomplikowane skrzyżowania, wiele znaków i sygnalizatorów świetlnych – dostrzegamy nie tylko łatwiej, lecz także szybciej. Badacze z University of Michigan and Brigham Young University przeprowadzili następujący eksperyment – w trakcie symulowanej jazdy badani przyciskali guzik, jeśli zauważyli znak. Sprawdzano także, jak się na widok tego znaku zachowają. Bardziej skomplikowane znaki skłaniały ich, jak się okazało, do słuszniejszych decyzji – jechali wolniej, uważniej, wcześniej się zatrzymywali. Szybciej analizowali sytuację.

3. Po trzecie – nasze naturalne zdolności przystosowawcze. To umiejętność wykształcona w toku ewolucji i niezmiernie istotna – zwykle (w różnym stopniu u różnych osób) potrafimy zidentyfikować zagrożenie i podjąć automatycznie właściwą reakcję. Na widok niedźwiedzia – to klasyczny przykład z zakresu psychologii poznawczej – zamiast znieruchomieć, natychmiast uciekamy. Podobnie na drodze – od szybkich (choć oczywiście – i niestety – nie zawsze właściwych) decyzji może sporo zależeć. Sytuacje, które niekoniecznie są groźne, ale takie się wydają, sprawiają, że mniej oddajemy się przyjemności podróży, a bardziej koncentrujemy na okolicznościach. To istotne zwłaszcza dlatego, że sama czynność prowadzenia pojazdu jest silnie zautomatyzowana – dobrze więc prowokować sytuacje, które zmuszają do myślenia.

4. Po czwarte wreszcie – psychologia. Im bezpieczniej się czujemy, tym frywolniej postępujemy, nie bacząc na ewentualne zagrożenia. Zdaniem psychologów łatwo o nieszczęście, jeśli prowadzimy się (jedziemy autem, rowerem, udajemy się na spacer) aż do przesady zrelaksowani. Odrobina dyskomfortu nie zaszkodzi.

Wszystko jest oczywiście kwestią proporcji. Mamy w psychologii do czynienia ze zjawiskiem „przebodźcowania” – gdy nadmiar bodźców rozpraszających dezorientuje i utrudnia podjęcie właściwej decyzji. Wtedy swobodny tok rozumowania jest zaburzony, a ryzyko wypadku proporcjonalnie wyższe.

Poza tym ogólne prawidłowości należałoby odnieść do indywidualnych właściwości, uwzględniając różnice między ludźmi. Amatorom brawury stopień skomplikowania skrzyżowań zapewne ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi. Ale poddajemy to pod dyskusję – jakie są Państwa doświadczenia?

Na koniec – 11 najpiękniejszych (i niełatwych do pokonania) dróg świata:

Transfagarasan, RumuniaTumblrTransfagarasan, Rumunia
The Overseas Highway, FloridaTumblrThe Overseas Highway, Florida
The North Yungas Road, BoliwiaPolitykaThe North Yungas Road, Boliwia
The Blue Ridge Parkway, droga z Karoliny Północnej do Wirginii (USA)TumblrThe Blue Ridge Parkway, droga z Karoliny Północnej do Wirginii (USA)
Stelvio Pass, WłochyTumblrStelvio Pass, Włochy
Road to El Chalten, ArgentynaTumblrRoad to El Chalten, Argentyna
Millau Viaduct Bridge, FrancjaTumblrMillau Viaduct Bridge, Francja
Furka and Grimsel Pass, SzwajcariaTumblrFurka and Grimsel Pass, Szwajcaria
Cap Formentor, Mallorca, HiszpaniaTumblrCap Formentor, Mallorca, Hiszpania
Atlantic Road, NorwegiaTumblrAtlantic Road, Norwegia
Trollstigen, NorwegiaTumblrTrollstigen, Norwegia
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Schematy z rodzinnego domu

Małżeństwo: jak odgrywamy w nim role wyuczone jeszcze w dzieciństwie.

Agnieszka Paczkowska
04.08.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną