Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Podzieleni inaczej

Z życia sfer

Otoczenie Warszawy pisowskim obwarzankiem byłoby też bardzo korzystne z politycznego punktu widzenia. Mógłby on stanowić swoiste przedmurze, przez które z centrum kraju nie sączyłyby się zatruwające resztę kraju miazmaty.

Przed wyborami nasze partie składają nam tyle obietnic, że trudno je wszystkie (tzn. zarówno obietnice, jak i partie) zapamiętać. Co gorsza, jak wynika z pobieżnych nawet obliczeń, realizacja choć części z tych obietnic, ze względu na związane z nimi koszty, doprowadziłaby kraj do bankructwa. Dlatego na szczególną uwagę i pamięć zasługują te projekty, których wdrożenie w życie nie tylko nie powodowałoby straty pieniędzy, ale przeciwnie, zwiększony ich napływ, przynajmniej dla niektórych. Do takich projektów należy z pewnością wysuwana przez PiS propozycja podziału kraju na różne nowe części. Chodzi między innymi o wydzielenie z Mazowsza dwóch województw: stołecznego i okołowarszawskiego. Stolicą tego drugiego mógłby być Płock lub Radom. Dodajmy, że któreś z tych miast w nowym układzie terytorialnym mogłoby, a nawet powinno, być nową stolicą Polski, bo Warszawa, zamieszkiwana w dużej większości przez element niepewny i antypisowski, wyraźnie już wyczerpała swoje możliwości w tej roli.

Fakt, że Warszawa wraz z otaczającym ją obwarzankiem innych ziem tworzą jedno województwo, powoduje, że ze względu na zamożność dotychczasowej stolicy jest ono statystycznie bardzo bogate, co odcina je od niektórych unijnych dotacji. Odizolowanie Warszawy spowodowałoby gwałtowne zubożenie nowo powstałego województwa okołowarszawskiego, niesłychanie korzystne z punktu widzenia dostępu do środków z Brukseli.

Otoczenie Warszawy pisowskim obwarzankiem byłoby też bardzo korzystne z politycznego punktu widzenia. Mógłby on stanowić swoiste przedmurze, przez które z centrum kraju nie sączyłyby się zatruwające resztę kraju miazmaty. Izolowanie niechętnego PiS elementu w różnych enklawach, rozrzuconych po kraju, mogłoby generalnie być sposobem na zapobieżenie szokowi kulturalnemu, a nawet wojnie cywilizacyjnej, do której, jak zapewne obawiają się inicjatorzy nowego podziału wojewódzkiego, może prowadzić dłuższe przebywanie na jednym terytorium z PiS.

Polityka 42.2015 (3031) z dnia 13.10.2015; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Podzieleni inaczej"
Reklama