Społeczeństwo

Ci, co zarabiają, niech płacą

Amber Gold: kto odda oszukanym?

Jak ustalono w śledztwie, Marcin P. kupił złoto za 10 mln zł przy setkach milionów złotych wpłacanych udziałów. Jak ustalono w śledztwie, Marcin P. kupił złoto za 10 mln zł przy setkach milionów złotych wpłacanych udziałów. Wojciech Stróżyk / Reporter
Proces w sprawie oszustwa Amber Gold właśnie się rozpoczął. Wciąż nie wiadomo, kto ma zapłacić oszukanym.
Marcin P., były prezes spółki Amber Gold, przed sądem w Gdańsku.Łukasz Dejnarowicz/Forum Marcin P., były prezes spółki Amber Gold, przed sądem w Gdańsku.

Akt oskarżenia, który prokurator odczytał kilka dni temu, mówi o 19 tys. poszkodowanych. Wpłacili do Amber Gold w sumie ponad 850 mln zł i dokonali łącznie 37 tys. 581 wpłat na „składowanie złota”. Tak wynikało z umów, ale w całej trzyletniej historii Amber Gold nie odnotowano ani jednego przypadku złożenia przez klienta kruszcu na przechowanie. Ludzie dawali pieniądze, a spółka wydawała certyfikat nabycia udziału w ogólnej puli złota, które zakupi.

Polityka 14.2016 (3053) z dnia 29.03.2016; Społeczeństwo; s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Ci, co zarabiają, niech płacą"

Czytaj także

Kultura

Butelki z benzyną w formacie JPG, czyli sztuka protestu

Od kilkunastu lat chodzę na demonstracje dopominające się o prawa kobiet czy mniejszości. Grzecznie już było – mówi grafik Jarek Kubicki, twórca plakatów, które stały się wizualnymi symbolami obecnego protestu.

Jakub Knera
28.10.2020