Jak Polki usuwają ciąże

Aborcji życie codzienne
Od wprowadzenia w 1993 r. ustawy antyaborcyjnej wyrosło nowe pokolenie Polek. To 10 mln kobiet w wieku rozrodczym. Ile z nich w tym czasie zdecydowało się na przerwanie ciąży? Półtora, dwa, może nawet cztery miliony?
Podziemne gabinety, spadek po latach 90., to rozwiązanie dla tych kobiet, które mają pieniądze, a nie mogą wziąć urlopu w pracy czy zostawić rodziny.
mtabasevic/PantherMedia

Podziemne gabinety, spadek po latach 90., to rozwiązanie dla tych kobiet, które mają pieniądze, a nie mogą wziąć urlopu w pracy czy zostawić rodziny.

Elżbieta, 28-latka, zrobiła aborcję tuż po dojściu PiS do władzy. Do poleconego przez koleżankę ginekologa-położnika pojechała tramwajem. Przyjął ją w swoim gabinecie, w szpitalu. Nazajutrz umówili się na parkingu pod blokiem. Podjechał czerwonym fordem focusem, dał pastylkę, po której miała zacząć ronić, przyjął 2,5 tys. zł w kopercie. Całą noc, mimo leków, zwijała się z bólu. Wysłała do niego esemes z pytaniem: co robić? Odpisał, że musi czekać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną