Jakie zmiany czekają funkcjonariuszy służby celnej

Celnicy na celowniku
Celnicy wierzyli, że wreszcie wywalczą mundurowe emerytury. Ale rząd szuka oszczędności i zapowiedział radykalne zmniejszenie liczby celników – do zaledwie jednej trzeciej.
Po wyborach poparcie polityków PiS dla dążeń SC do mundurowych emerytur nagle znikło.
Aleksiej Witwicki/Forum

Po wyborach poparcie polityków PiS dla dążeń SC do mundurowych emerytur nagle znikło.

Po włączeniu do administracji państwowej służba celna przestanie być formacją mundurową, a stanie się urzędniczą, bez prawa do emerytur mundurowych.
Donat Brykczyński/Reporter

Po włączeniu do administracji państwowej służba celna przestanie być formacją mundurową, a stanie się urzędniczą, bez prawa do emerytur mundurowych.

Mundurowa emerytura od lat śniła się po nocach wielu z ponad 14 tys. funkcjonariuszy służby celnej. Pogranicznicy objęci są zwykłym powszechnym programem emerytur, a funkcjonariusze muszą pracować do 60–65 roku życia. Od dawna walczą jednak o to, by tak jak koledzy z innych mundurówek: wojska, policji, ABW, BOR czy Straży Granicznej, móc przejść na emeryturę już od 55. roku życia i po 15 lub 25 latach pracy, w zależności od tego, kiedy rozpoczęli służbę. Dodatkowo mundurowe emerytury są naliczane w innym systemie, a więc dużo wyższe niż te, które wypłaca ZUS.

By zdobyć upragnione świadczenia, funkcjonariusze stworzyli nawet obywatelski projekt ustawy. Pomoc w jego przeforsowaniu w przeszłości wielokrotnie zapowiadała opozycyjna wówczas partia Prawo i Sprawiedliwość. Jednym z najbardziej walecznych polityków w tej kwestii był poseł Jarosław Zieliński. W 2012 r. podczas sejmowej debaty nad reformą emerytalną „mundurówek” przekonywał, że „premier Donald Tusk wyraźnie obiecał celnikom emerytury, ale widać, że obietnic tych nie zamierza spełnić”. Reprezentował też celników przed Trybunałem Konstytucyjnym, który zajął się sprawą po skardze PiS na wniosek kilku związków zawodowych, a w marcu 2015 r. orzekł, że funkcjonariusze Służby Celnej są dyskryminowani względem pozostałych służb będących w mundurowym systemie emerytalnym.

Obecnie Zieliński pełni funkcję wiceministra spraw wewnętrznych i to jemu podlegają służby mundurowe. Jego partyjny kolega Ryszard Terlecki, szef Klubu Parlamentarnego PiS oraz wicemarszałek Sejmu, jeszcze w listopadzie ubiegłego roku na łamach „Rzeczpospolitej” twierdził, że „celnicy powinni trafić do resortowego systemu, bo są jedyną służbą mundurową, która jest spod tego prawa wyjęta”, a to nie jest sprawiedliwe.

Meandry integracji

Po wyborach poparcie polityków PiS dla dążeń SC do mundurowych emerytur nagle znikło. W zamian za to rządząca już partia postanowiła odkurzyć i wyjąć z szuflady projekt ustawy o powołaniu Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), który przygotowała jeszcze za swoich rządów w latach 2005–07. Zakłada on połączenie SC, urzędów skarbowych i kontroli skarbowej w jedną instytucję, tym samym ostatecznie przekreślając marzenia celników o mundurowych emeryturach. Po włączeniu do administracji państwowej służba celna przestałaby być formacją mundurową, a stała się urzędniczą – znikłby więc powód, by włączać ją w system mundurowych emerytur. Jedynie niewielka grupa pograniczników, która zostałaby w mundurach (4–5 tys. osób), mogłaby dalej walczyć.

Projekt ustawy wpłynął do Sejmu w czerwcu 2016 r. Jej główny cel – wedle jego twórców – to zmniejszenie kosztów administracji i zwiększenie wpływów do budżetu państwa poprzez lepszą ściągalność podatków. Zdaniem ministra finansów Pawła Szałamachy zmniejszenie luki budżetowej poprzez tzw. uszczelnienie VAT i innych danin mogłoby przynieść nawet 20 mld zł rocznie. Być może właśnie z powodu tych zysków – niestety, jak na razie tylko szacowanych – ministerstwu szczególnie zależy na szybkim wprowadzeniu KAS w życie. Ustawa ma zacząć obowiązywać od początku 2017 r.

Resort wylicza szereg korzyści, które przyniesie proponowane rozwiązanie. „Utworzenie jednej instytucji poprawi efektywność i skuteczność w poborze danin. Wpłynie też na uproszczenie obsługi klienta, stworzenie bardziej przejrzystych i lepiej zorganizowanych służb. Skorzysta nie tylko budżet, ale także przedsiębiorcy. Dziś mamy rozproszenie struktur. Każda ze służb (Administracja Podatkowa, Służba Celna, Kontrola Skarbowa) ma niezależne systemy informatyczne i nie ma bieżącej wymiany informacji między nimi” – zapewniają urzędnicy, dodając, że koszty utworzenia KAS w przyszłym roku wyniosą ok. 4 mln zł, wobec szacowanych dużo większych wpływów do budżetu.

Oszczędności czy straty

Eksperci podkreślają jednak, że na tym etapie szacowanie potencjalnych zysków jest jak dzielenie skóry na niedźwiedziu. – Integracja administracji skarbowej to bardzo dobre i konieczne rozwiązanie, które proponujemy od lat, ale pod warunkiem że zostanie dobrze przeprowadzona. Każdy projekt można źle wykonać, a jak widać rząd ma problemy z prostymi rzeczami, które na całym świecie się udają, a u nas nie – wyraża swoje obawy ekonomista Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. Dodaje, że w złym i skomplikowanym systemie podatkowym sama integracja nie przyniesie korzyści, a nasz system jest, niestety, nieefektywny i w pierwszej kolejności należałoby go uprościć i zmienić, a dopiero równolegle lub później integrować administrację podatkową.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną