Twoja „Polityka”. Jest nam po drodze. Każdego dnia.

Pierwszy miesiąc tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Leczenie przez spychanie

Gra w ciuciubabkę w polskich szpitalach

Koszt pobytu w klinice to obecnie 511 zł za dobę, nie licząc leków i badań. Koszt pobytu w klinice to obecnie 511 zł za dobę, nie licząc leków i badań. Blend Images RM / Getty Images
Świat już dawno odszedł od wydłużania pobytów w szpitalach. A u nas przyjmuje się do nich na potęgę – nawet tylko po to, by wykonać najprostsze badania.
Pacjentów kładzie się do łóżek minimum na trzy dni. Krócej nie opłaca się leczyć ani diagnozować.sudok1/PantherMedia Pacjentów kładzie się do łóżek minimum na trzy dni. Krócej nie opłaca się leczyć ani diagnozować.

Odprawa lekarzy po nocnym dyżurze w Klinice Nefrologii, Dializoterapii i Chorób Wewnętrznych nie różniła się tego dnia od innych. – Przyjęliśmy ośmiu chorych, ale czterech wcale nie musiało tu trafić – relacjonuje prof. Joanna Matuszkiewicz-Rowińska z Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie przy ul. Banacha.

70-letni mężczyzna przyszedł do izby przyjęć z powodu narastania obrzęków. – Lekarz rodzinny nie próbował zmodyfikować leczenia, nie zlecił podstawowych badań, nie wykonał prób uciskowych – opowiada profesor. – Nie zrobił nic poza wręczeniem skierowania do kliniki, która powinna zajmować się najtrudniejszymi przypadkami.

Lekarka kończąca dyżur twierdzi, że nie miała wyjścia i musiała zostawić pacjenta w szpitalu: – Dlaczego miałabym być złym policjantem, który zaleca ponowną wizytę u lekarza rodzinnego w celu wykonania kompletu badań? Mam już dość takich utarczek na izbie przyjęć.

Prof. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, pamięta, że kiedy pracował na internie w szpitalu powiatowym, o godz. 16 pod izbę przyjęć podjeżdżał mikrobus wynajęty przez lekarzy rodzinnych, przywożący z okolicznych miejscowości 6–7 pacjentów. Pięciu spośród nich nie kwalifikowało się do przyjęcia. – Wymagali jedynie korekty nadciśnienia, wykonania badań krwi albo prostego EKG – wspomina. Ale jakie było inne wyjście: anulować skierowanie lekarza rodzinnego obdarzonego bezgranicznym zaufaniem, wykazywać jego niekompetencję lub chęć zaoszczędzenia na przerzuconych na szpital badaniach? Gdy widzi niekończącą się kolejkę, wybór jest prosty: przyjąć.

Lepiej obciążyć szpital

Zostawić w szpitalu to znaczy dać wikt i opierunek.

Polityka 38.2016 (3077) z dnia 13.09.2016; Społeczeństwo; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Leczenie przez spychanie"
Reklama