Społeczeństwo

Poród w nieludzkich warunkach. Czy los takich kobiet jak Magda może się kiedyś zmienić?

Każde ludzkie zbiorowisko musi mieć swojego kozła ofiarnego, ze skopanym życiorysem, błędnymi wyborami i biedą na każdym polu. Każde ludzkie zbiorowisko musi mieć swojego kozła ofiarnego, ze skopanym życiorysem, błędnymi wyborami i biedą na każdym polu. Janko Ferlic / StockSnap.io
Niespełna 30-letnia Magda spod Radomia urodziła dziecko. Do wiaderka, bo w chałupie nie było WC.
Urodziła przez przypadek, bo nie miała pojęcia, że jest w ciąży. Matka Magdy wystawiła wiaderko z niemowlęciem do sieni, bo nie wiedziała, co z nim zrobić. Ojciec dziecka zdziwił się, bo myślał, że jest bezpłodny – i zaproponował, że weźmie do siebie Magdę, bo „przynajmniej miałby ugotowane”.
 
O wszystkim opowiedzieli reporterowi TVN, który historię wczoraj pokazał. Cóż. Taka gmina. Biedna, zacofana, głupia. Reprodukująca biedę, zamiast popychać ludzi do skoku o klasę wyżej, wyjścia z czworaków, uczestnictwa w demokracji. Aż korci, żeby tak to skomentować. Tylko czy to nie droga na skróty?
 
Czy mam prawo mieć takie wymagania wobec Magdy, jej matki i partnera? A może ich bezradność jest wszystkim na rękę? Nam: bo patrząc na wiadro, zdartą podłogę czy podupadające gospodarstwo, poprawia się samoocena i myślimy, że mamy w życiu szczęście. Politykom: bo Magda i jej rodzina mają takie same prawa wyborcze jak ci, którzy mają szczęście, ale są łatwiej od nich sterowalni. Kościołowi: z tych samych względów.
 
Władzom gminnym, bo łatwo (sugerując, że dostają zasiłki albo że przestali je brać, bo dostali pracę) zbudować obraz ludzkich wójtów czy radnych. Wreszcie sąsiadom: bo każde ludzkie zbiorowisko musi mieć swojego kozła ofiarnego, ze skopanym życiorysem, błędnymi wyborami i biedą na każdym polu.

Czy los Magdy mógłby się zmienić?

Takie Magdy były, są i będą wdzięcznym tematem również dla mediów. Wiadomo, że usadzone przed kamerą nie uciekną, bo nie wiedzą, że mają do tego prawo. Nie zasłonią twarzy przed aparatem fotograficznym – z tego samego względu. Powiedzą wszystko jak na spowiedzi i nie zażądają autoryzacji – patrz zdanie wyżej. 
 
Dlatego nic nie wskazuje na to, że los Magdy i jej podobnych może się zmienić. Nie widzę partii czy silnego ruchu społecznego, któremu by na tym zależało. Politycy, którzy weszli do Sejmu, reprezentują klasę średnią i są z tą klasą związani. Najczęściej sprowadzają problem biedy do indywidualnych decyzji i ignorują kontekst społeczno-polityczny. A kiedy ktoś ma inne zdanie, krzyczą o pleniącym się lewactwie, wtórnej mentalności PRL-u czy zachęcaniu do roszczeniowości. Ich bohaterkami są otoczone dziećmi kobiety z klasy średniej: za rządów PO matki pierwszego kwartału. Za rządów PiS napędzany przez Elbanowskich ruch społeczny „Ratuj Maluchy” (bojkot obowiązku szkolnego 6-latków).
 
W odróżnieniu od Magdy liderka ruchu Karolina Elbanowska to idealna adresatka polskiej polityki społecznej. Jest wygodna dla wszystkich: nie powieli dalszej biedy, wyśle dzieci do prywatnego przedszkola, zapłaci za lekcje języków czy kursy jazdy konnej, a kiedy zachoruje, nie będzie stać w kolejce do rejestracji, tylko zapłaci pediatrze z dojazdem do domu.
 
Podobnie Kaja Godek, która przykryje kontrowersyjnymi akcjami problemy rodziców dzieci niepełnosprawnych. Na historii Magdy skorzystają tylko tabloidy.
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Ciemne strony zakupowego szaleństwa

Choć w te święta oszczędzać jeszcze nie będziemy, moda na zakupowe szaleństwa powoli się kończy. Na drodze rozpasanej konsumpcji stają coraz głośniej wyrażane obawy o przyszłość. Zarówno naszych portfeli, jak i naszej planety.

Cezary Kowanda
03.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną