Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Społeczeństwo

„Każdy piękny od poczęcia”, antyaborcyjny konkurs dla uczniów. Kto na to pozwala?

Jedna z prac nadesłanych na konkurs „Każdy piękny od poczęcia” Jedna z prac nadesłanych na konkurs „Każdy piękny od poczęcia” mat. pr.
Czy szkoła publiczna jest neutralna światopoglądowo i promuje wiedzę naukową? Nie w Lubelskiem. Kuratorium oświaty i wojewoda udzielili honorowego patronatu konkursowi „Każdy piękny od poczęcia”.

Konkurs zorganizowały konserwatywno-katolickie stowarzyszenie Realitas.pl i lubelska Szkoła Podstawowa nr 7 im. Ks. Jana Twardowskiego. To już kolejna edycja tego konkursu, zainteresowanie było spore. Najwięcej, bo 330 z 400 prac, zgłoszono w kategorii plastycznej, skierowanej wyłącznie do uczniów szkół podstawowych i specjalnych. Starsi uczniowie rywalizowali w kategorii multimedialnej, literackiej i zachęcali do kampanii szkolnej poprzez stworzenie plakatu lub sloganu.

W regulaminie czytamy, że celem konkursu jest ukazanie wartości życia każdego człowieka, od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Prace miały tę wartość odzwierciedlać, zachęcano też do przedstawiania „świętych w obronie każdego życia”, np. Jana Pawła II czy Matki Teresy z Kalkuty. Nad przygotowaniem prac czuwali nauczyciele zatrudnieni w ok. 130 publicznych szkołach.

Wyróżniono zakrwawiony nóż wymierzony w płód

Konkurs ogłoszono jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Wzbudził kontrowersje, ale odbył się mimo protestów wielu rodziców i organizacji pozarządowych. Jury oceniało nie tylko oryginalność i walory estetyczne, ale i oddziaływanie społeczne oraz jasność przekazu. A także wartość merytoryczną – to kryterium akurat zadziwia, jeśli spojrzeć na niektóre wyróżnione prace.

Wiele ze zgłoszonych prac przedstawia rodziny i środowiska sprzyjające integracji, gdzie np. jedno z uśmiechniętych dzieci porusza się na wózku inwalidzkim. Mamy też obrazki pokazujące silne międzypokoleniowe więzy, przykłady opieki nad osobami starszymi czy chorymi. Odczarowano tęczę – jest mostem łączącym pokolenia. Niektóre prace odnoszą się do katolickiej nauki społecznej. Widzimy całe rodziny: znajdujące schronienie pod płaszczem papieża albo na tle kościoła. Jana Pawła II noszącego w sercu płód. Ale sporo też prac jawnie ideologicznych, które z powodzeniem mogłyby się znaleźć na banerach demonstracji zwolenników odebrania kobietom prawa do przerwania ciąży.

Jedna z wyróżnionych prac przedstawia zakrwawiony nóż wymierzony w płód. Obok – znak „stop aborcji” i piąte przykazanie: nie zabijaj. Inna pokazuje dłonie trzymające worek owodniowy z płodem, do tego hasło: chroń życie, bo jest piękne. Albo embrion otulony płatkami rozwijającego się kwiatu. Zakrwawiony nóż otrzymał wyróżnienie, jurorzy nazwali pracę „niezwykle dojrzałą i niezwykle ważną”.

Ale uczenie dzieci, że przerwanie ciąży polega na dźganiu nożem kuchennym, nie ma nic wspólnego z rzetelną wiedzą naukową. Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością jako taką. Ukwiecony embrion – także. Jaka jest więc wartość merytoryczna tych prac, wymagana w regulaminie? Żadna, ale organizatorom i patronom nie wydaje się to przeszkadzać. W konkursie szkolnym nie chodzi bowiem o promowanie wiedzy, ale o ideologiczną kampanię przeciwników prawa do terminacji ciąży.

Taka retoryka nie dziwi, jeśli zauważyć, że wśród organizatorów konkursu znalazło się np. antyaborcyjne Bractwo Małych Stópek, fałszujące rozwój prenatalny. Pisałam o tym, jak Bractwo odchodzi od nauki na rzecz ideologii i otwarcie promuje ten nieprawdziwy obraz w szkołach. Ale zaskakujący i oburzający jest fakt, że w firmowanie takiego jawnie zidelogizowanego konkursu włączyli się kuratorium i wojewoda. Nie kryją oni zresztą swojego zaangażowania w promowanie konserwatywnego światopoglądu w podległych im placówkach.

Uroczystość zorganizowano w Sali Kolumowej Lubelskiego Urzędzu Wojewódzkiego. Nagrody za prace wręczali, obok przedstawicielki Stowarzyszenia Civitas Christania oraz dyrektora SP nr 7 w Lublinie, także wicewojewoda Robert Gmitruczuk i lubelska kurator oświaty Teresa Misiuk. Jak zaznaczyła pani kurator, na nauczycielach spoczywa obowiązek wychowania kolejnego pokolenia: „To ono po nas będzie kształtowało przyszłość, otaczający nas świat, a chcemy przecież, żeby ten świat był cywilizacją życia”. Wtórował jej wicewojewoda: „Widzimy, do czego prowadzi ideologia śmierci. My tą drogą nie chcemy absolutnie podążać, wybieramy ideę życia”.

Kuratorium kpi z zasady neutralności światopoglądowej państwa

Racje zwolenników prawa do przerwania ciąży i poglądy przeciwników tego prawa są rozłączne i nigdy się nie spotkają. Ale powinna być to kwestia światopoglądu, należąca do sfery prywatnej i chronionej. Tymczasem kuratorium, przy wsparciu wojewody, narzuca promowanie jednej, wybranej ideologii, pozostającej zresztą w konflikcie ze współczesną medycyną. Uczenie dzieci, że zabieg przerwania ciąży jest tożsamy z zabójstwem dokonanym kuchennym nożem (czemu nie tasakiem?), może rzeczywiście wdrukować silne antyaborcyjne postawy, choć na jakiś czas. Przy okazji – utrwali nieprawdziwe, manipulacyjne przekazy, nienaukowe przekonania i strach przed niechcianą ciążą. Konfrontacja z rzeczywistością, gdy dzisiejszym uczniom przyjdzie kiedyś zmierzyć się z prawdziwymi problemami, jakie niesie ze sobą życie seksualne człowieka, może okazać się trudnym do zniesienia szokiem.

Warto i trzeba uczyć dzieci dokonywania wyborów – ale należy to robić w oparciu o naukowe, a nie ideologiczne przesłanki. Trzeba przekazywać informacje o rozwoju prenatalnym człowieka – ale na podstawie aktualnej wiedzy medycznej, a nie antyaborcyjnych fantazji. Rozmawiać z młodzieżą – także o tym, że nie każda ciąża zakończy się urodzeniem różowego bobasa. Wbrew hasłu konkursu nie każdy jest piękny od poczęcia, nie zawsze poczęcie owocuje rozwojem ciąży. Powinniśmy uczyć o seksualności człowieka, przedstawiać ją w sposób wolny od ideologicznych i religijnych zafałszowań. A to znaczy – neutralnie światopoglądowo. Inaczej niż kuratorium w Lublinie.

Wciąganie dzieci, już 7-letnich, w robienie prac plastycznych, które mogłyby być niesione na marszach jako plakaty ultrakonserwatywnych, skrajnie prawicowych organizacji, to krzywda robiona tym dzieciom przez nauczycieli i wychowawców, których zadaniem jest przekazywanie wiedzy, a nie nasączanie ideologią.

A fakt, że kuratorium i wojewoda nagradzają tak silnie zidelogizowane prace, niemające nic wspólnego z wiedzą naukową, to kpina z zapisanej w konstytucji zasadzie neutralności światopoglądowej państwa. Legitymizowanie tego przez władze pokazuje, że w szkole liczą się dziś nie naukowe przesłanki, lecz sojusz z Kościołem.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
14.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną