Maczo po polsku

Lance dla lansu
Rozmowa z dr. hab. Wojciechem Śmieją o tym, jak ukształtował się osobliwy polski wzorzec tak zwanego prawdziwego mężczyzny.
„W dwudziestoleciu międzywojennym następcą Sarmaty w wyobraźni symbolicznej stał się ułan”.
Marek Lasyk/Reporter

„W dwudziestoleciu międzywojennym następcą Sarmaty w wyobraźni symbolicznej stał się ułan”.

Ewa Wilk: – Bada pan wzorce męskości w kulturze i literaturze. Rzeczywiście w Polsce wciąż dominuje model sarmacki?
Wojciech Śmieja: – W polskiej kulturze dominowały na ogół męskości militarne, powstańcze, sarmackie. Nie wykształcił się – inaczej niż np. w kulturze anglosaskiej – inny atrakcyjny wzorzec: przedsiębiorcy, bohatera przemysłu. W zbiorowej wyobraźni mamy tylko Stanisława Wokulskiego z „Lalki” albo Karola Borowieckiego z „Ziemi obiecanej”, lecz za bardzo im się nie powiodło.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną