Jak sobie radzą w Polsce uchodźcy z Tadżykistanu

Bez wizy, ale z kwitkiem
Polska broni się przed napływem uchodźców z byłych republik radzieckich. Wśród nich są Tadżykowie, uciekinierzy szukający schronienia przed reżimem Emomali Rahmona. Jeszcze o nich usłyszymy.
Uchodźcy na przejściu granicznym w Brześciu
Agencja ATM/Forum

Uchodźcy na przejściu granicznym w Brześciu

Na stacji w Brześciu bierne wyczekiwanie. Aliszer zajmuje miejsce w pociągu do Terespola i zastyga w skupieniu. Wraz z rodziną – żoną i trójką dzieci – podróżuje w ostatnim wagonie, zwyczajowo zarezerwowanym dla osób bez wizy. Czyli tych, którzy jadą ubiegać się o azyl na polsko-białoruskiej granicy. Przyznaje, że w tłumie Czeczenów czuje się trochę osamotniony. Ale jest spokojny i rzeczowy. Choć może to jedynie poza maskująca strach i przerażenie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną