Społeczeństwo

„Nie życzę sobie!”. Marcin Świetlicki protestuje przeciwko wpisaniu go na nową listę lektur

Marcin Świetlicki, poeta i wokalista zespołu Świetliki Marcin Świetlicki, poeta i wokalista zespołu Świetliki Marcin Świetlicki / Facebook
Podejrzewam, że Prawdziwi i Jedyni Polscy Poeci z tej listy wcale nie cieszyliby się z mojego towarzystwa na stronach podręcznika – uważa Świetlicki.

W kwietniu MEN opublikował m.in. podstawy do języka polskiego, a wraz z nimi nową listę lektur dla szkół ponadpodstawowych. Licealiści będą musieli przeczytać kilkadziesiąt książek.

Lista lektur podzielona jest na część obowiązkową oraz listę lektur uzupełniających.

Do tej pierwszej włączone są również wiersze wybranych poetów. Chodzi m.in. o klasyków, takich jak Bolesław Leśmian, Julian Tuwim, Jan Lechoń, Julian Przyboś, Stanisław Barańczak, oraz współczesnych, wśród których pojawiły się trzy nazwiska: Marcina Świetlickiego, Jana Polkowskiego i Wojciecha Wencla.

Jeden z nich, Marcin Świetlicki, poeta oraz wokalista zespołu Świetliki, zaprotestował w sprawie swojej obecności na liście MEN. Opublikował na Facebooku następujące oświadczenie:

„W związku z planowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej umieszczeniem moich wierszy w nowych podręcznikach dla szkół średnich ogłaszam, że sobie tego stanowczo nie życzę. W przeciwieństwie do Homera i Herberta żyję jeszcze i mam możliwość zaprotestowania. Podejrzewam również, że Prawdziwi i Jedyni Polscy Poeci z tej listy (Wencel, Polkowski) wcale nie cieszyliby się z mojego towarzystwa na stronach podręcznika. Toteż błagam o pominięcie moich wierszy. Ci licealiści, którym na tym zależy dotrą do nich bez Waszej pomocy.

To pocieszające, że tyle osób rozumie to, co mówię. Że procent niezbyt lotnych jest tu tak nieduży. Warto żyć!”.

Przypomnijmy tylko, że Jan Polkowski to prawicowy intelektualista i eksrzecznik rządu Jana Olszewskiego. Dwa lata temu na łamach tygodnika „wSieci” rozliczył „Lalkę” Prusa, odczytując ją jako pamflet na polskość. Zastanawiał się nad tym, „czymże zasłużył Prus, że w dobie precyzyjnie rozłożonej na pięciolatki pierekowki dusz wypuszczono na rynek miliony egzemplarzy jego staroświeckiej powieści i kręcono według niej filmy?”.

Wojciech Wencel to z kolei 45-letni poeta i publicysta między innymi „wSieci”. W lutym tego roku otrzymał z rąk prezydenta Andrzeja Dudy nagrodę „Zasłużony dla polszczyzny”. Rada Języka Polskiego ogłosiła votum separatum. Wencel, jak pisała Justyna Sobolewska, kilka lat temu dzielił się na łamach portalu niezależna.pl swoją wizją ograniczania wolności twórców i zastanawiał się, jak państwo powinno „chronić przed genderową rewolucją” i „wyprowadzić się z postmodernistycznego łagru”.

A teraz będą go czytać licealiści.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Zanim padły strzały II. Czarna wołga i tajemnicze fiolki pod kopalnią „Sosnowiec”

Jesienią 1981 r. w tłum górników kopalni „Sosnowiec” poleciały fiolki z duszącą substancją. Sprawców do dzisiaj nie znaleziono. Także motyw pozostaje niejasny, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że celem było wywołanie wrzenia w kraju i sprowokowanie siłowej konfrontacji.

Jan Dziadul
21.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną