Społeczeństwo

Feministki zaatakowały w Warszawie obrońców życia? Było na odwrót

Marsz Świętości Życia w Warszawie Marsz Świętości Życia w Warszawie Grażyna Myślińska / Forum
Prawicowe media pomówiły dwie aktywistki ruchu kobiecego o napaść z nożem na woluntariusza Fundacji Pro – Prawo do życia. Tymczasem z ich relacji wynika, iż to on był napastnikiem – jedną z nich spryskał w twarz gazem pieprzowym.

Według relacji dziennikarza portalu wPolityce.pl obydwie kobiety usiłowały zniszczyć należący do Fundacji samochód, zaparkowany pod Szpitalem Orłowskiego w Warszawie, choć dwa akapity dalej stwierdza, iż ich zamiarem było usunięcie przymocowanych do auta plakatów z wizerunkami rozszarpanych płodów.

– To tylko domniemania, choć muszę przyznać, że poważnie się zastanawiałyśmy, czy tych okropnych plakatów nie zerwać, by nie gorszyć pacjentek wchodzących do szpitala – mówi Natalia Jakacka, lekarka Szpitala Orłowskiego, jedna z dwóch uczestniczek sobotniego zdarzenia. Zapewnia, że ani ona, ani jej koleżanka na nikogo nie napadły. – Wręcz przeciwnie. To Martyna została brutalnie zaatakowana. Ten facet wyskoczył z zaparkowanego obok auta i rzucił się na nią, pryskając ją gazem pieprzowym w twarz – ciągnie opowieść Natalia.

Jej samej napastnik wyrwał z ręki smartfon, którym incydent usiłowała sfilmować. – Policjanci, którzy pojawili się dość szybko na miejscu zdarzenia, po wysłuchaniu naszej relacji skuli napastnika kajdankami, lecz jeszcze na naszych oczach go wypuścili. Funkcjonariusz tylko mnie pouczył, że mogę wnieść na sprawcę skargę za zabranie telefonu – relacjonuje Natalia Jakacka.

Młoda lekarka poinformowała też, iż jej koleżanka będzie skarżyła go o napaść. – Dziś użył gazu, a jutro będzie może walił nas po głowach kijem bejsbolowym? Przemocy nie wolno tolerować, dlatego nie odpuścimy – zapowiada.

Szpitale bez aborterów

Furgonetkę z antyaborcyjnymi plakatami umieściła pod szpitalem Orłowskiego Fundacja Pro – Prawo do życia w ramach prowadzonej od trzech miesięcy akcji społecznej Szpitale bez aborterów. W ten sposób organizacja chce wywrzeć presję na władzach szpitali i informować Polaków, które z nich przeprowadzają zabiegi. W ramach akcji działacze Fundacji organizują regularne pikiety pod szpitalami, w których dokonuje się aborcji. Wykupują również billboardy i ustawiają mobilne lawety w okolicach tych placówek.

– Jestem lekarką. Pracuję w tym szpitalu i czuję się za pacjentki odpowiedzialna. Nie mogłam znieść świadomości, że czekające na rozwiązanie kobiety patrzą z okna na te okropieństwa – tłumaczy swoje postępowanie Natalia Jakacka.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną