Kim jest Daniel Obajtek, nowy prezes PKN Orlen?

Nie ma sprawy
Daniel Obajtek
Rafał Guz/PAP

Daniel Obajtek

Wiosną tego roku Daniel Obajtek został prezesem giełdowej państwowej spółki Energa SA.
Łukasz Dejnarowicz/Forum

Wiosną tego roku Daniel Obajtek został prezesem giełdowej państwowej spółki Energa SA.

Prokuratura w akcie oskarżenia zwraca uwagę, że spośród wszystkich zainteresowanych udziałem w przetargu wójt spotykał się tylko z Maciejem C. i jego ludźmi. Na dodatek widywali się w restauracjach, a nie w urzędzie. Już same te okoliczności potwierdzają – pisała prokuratura – że podejrzany Daniel Obajtek podejmował działania faworyzujące Macieja C. Dla prokuratury to wszystko układało się w całość.

Ustawa zmienia ustawę

Podobnie sprawa Obajtka ułożyła się w całość politykom PiS. Oni jednak dostrzegli inne zależności. Po zatrzymaniu wójta, w maju 2013 r., zwołano posiedzenie pisowskiego Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa. Na sali zjawili się wszyscy najważniejsi politycy tej partii. Obajtek opowiedział posłom, jak o 6 rano przyjechało CBŚ, jak dostał silnego ataku nerwowego, znalazł się w szpitalu, gdzie odbyło się posiedzenie aresztanckie, oraz że sąd nakazał go wypuścić z racji szczupłości dowodów. Jarosław Kaczyński powiedział wówczas o nadużyciach wymiaru sprawiedliwości, wskazując, że „przypadek Obajtka jest szczególnie drastyczny, bo dotyczy bardzo dobrego samorządowca, który nie popełnił żadnego przestępstwa”. I że jest to prześladowanie człowieka, który szkodzi politycznie rządzącej wówczas PO. Wtórowała mu Beata Szydło, w tamtym czasie szefowa PiS w regionie, w którym Obajtek był wójtem.

Próby rozpoczęcia procesu, odczytania aktu oskarżenia trwały trzy lata. Nie udawało się zebrać wszystkich oskarżonych. W międzyczasie oskarżeni – w tym główny Maciej C. – zawarli ugody z pokrzywdzonym Elektroplastem. Maciej C. za działania prowadzone wspólnie z Danielem Obajtkiem (który nie przyznaje się do winy) zobowiązał się zapłacić oszukanej firmie ponad 172 tys. zł tytułem naprawienia szkody.

Prokuratura złożyła więc do sądu wnioski o dobrowolne poddanie karze przez oskarżonych. Sąd się zgodził, ale wówczas zaprotestował eurodeputowany Janusz Wojciechowski z PiS; wystąpił do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, że to skandal, że takie interesy robi się z groźnymi przestępcami. Prokurator generalny wniósł kasację do Sądu Najwyższego, który stwierdził, że niedopuszczalne jest, aby po wniesieniu aktu oskarżenia występować z wnioskami o samoukaranie. Wszyscy oskarżeni znowu mieli zasiąść na jednej ławie.

11 lutego 2016 r. obrońca Obajtka, wówczas już prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, złożył w sądzie wniosek o umorzenie postępowania ze względu na „oczywistą niewiarygodność dowodów, na jakich oparto oskarżenie”. Sąd się nie zgodził. Jak wyjaśniał Jacek Klęk, rzecznik Sądu Okręgowego w Sieradzu, „sąd uznał, że takiej oceny nie można dokonać bez przesłuchania osób, których wiarygodność wnioskodawca kwestionuje”. W marcu 2016 r. Prokuratura Apelacyjna w Łodzi odebrała sprawę prokuraturze z Ostrowa Wielkopolskiego i dała do Piotrkowa Trybunalskiego. Na piątek 16 września 2016 r. w Sądzie Okręgowym w Sieradzu wyznaczono kolejną rozprawę, licząc, że wreszcie uda się odczytać akt oskarżenia. Dzień wcześniej Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie zdecydowała jednak o konieczności uzupełnienia akt nowymi dowodami i wystąpiła o wycofanie sprawy z sądu.

Pozwoliła na to pisowska Ustawa z 10 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jej pkt 5. mówi o tym, że jeżeli nawet w już toczących się sprawach ujawniły się istotne okoliczności, konieczność poszukiwania dowodów lub przeprowadzenia innych czynności, sąd na wniosek prokuratora przekazuje mu sprawę w celu uzupełnienia dochodzenia lub śledztwa. W tym wypadku prokuratura uznała, że chce jeszcze uzupełnić materiał dowodowy w zakresie m.in. „ustalenia obowiązków i uprawnień Daniela Obajtka w okresie zatrudnienia w Elektroplaście”, „zasad obiegu dokumentów”, a także „rozważenia powołania biegłego z zakresu rachunkowości, ekonomiki przedsiębiorstwa oraz technologii PCV na okoliczność ustalenia, czy brak dostarczenia do spółki Elektroplast w latach 2003–2004 surowca w ilości 551 ton umożliwiał tej spółce produkcję (…)”.

Taki piękny bohater

Gdy wiosną tego roku Daniel Obajtek został prezesem giełdowej państwowej spółki Energa SA, wrócił temat jego sprawy karnej. Od kandydata na takie stanowisko wymaga się złożenia oświadczenia, że nie toczy się wobec niego postępowanie karne lub karnoskarbowe, zatem – wywodzili posłowie – kandydatura Obajtka nie powinna być w ogóle rozpatrywana. Minister energii Krzysztof Tchórzewski odpisał, że ścisła interpretacja cytowanego oświadczenia wskazuje wprost, że chodzi tylko o postępowania, które mogą skutkować ograniczeniem lub zakazem zajmowania stanowisk w organach spółek prawa handlowego. A wobec Obajtka takie się nie toczą.

W połowie lutego śledztwo z wątkiem Obajtka przejęła z Piotrkowa Prokuratura Krajowa, podległa bezpośrednio Zbigniewowi Ziobrze. Sprawa trafiła do małopolskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Właśnie umorzono wątki dotyczące Daniela Obajtka. Powody nie są znane, prokuratura odmówiła POLITYCE udostępnienia akt, jak i uzasadnienia decyzji. Z fragmentu, jaki opublikował portal wPolityce.pl, wynika, że zdaniem Prokuratury Krajowej „materiał dowodowy nie dostarczył podstaw do wniesienia aktu oskarżenia”.

Daniel Obajtek uważa, że cała sprawa od początku jest polityczna. – W momencie, kiedy pojawiłem się w obecności prezesa Kaczyńskiego, zaczął się potworny atak na mnie, na moją rodzinę, na urząd. Miałem u siebie 18 kontroli – mówi. – Od momentu, kiedy prezes Kaczyński wyszedł ze mną na konferencję prasową, broniąc mojej niewinności, pan prokurator musiał zrobić wszystko, żeby mi na siłę udowodnić, że byłem winny. Zostałem tym niesamowicie skrzywdzony i ten koszmar trwał praktycznie 4 lata. Uważam, że sprawa jest skończona.

Poza tym, jak mówi, dzięki całej tej sprawie uodpornił się, cały czas walczył, pracował i starał się myśleć tylko o ważnych sprawach, planować, patrzeć do przodu. Dodaje, że to ważny kapitał, jaki może wnieść w zarządzanie tak ważną spółką jak Energa. Co stara się robić najlepiej jak potrafi.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną