PiS, prowokując coraz większe protesty, prosi się o rewolucję. I to lewicową
Taka lewicowa wizja musi się narodzić już teraz – inaczej uruchomiony potencjał zmiany wpadnie w błędne koło.
Formacja, która w tej chwili będzie chciała przejąć władzę z rąk PiS, będzie musiała zrozumieć, że „do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja”. Nie ma powrotu do „taniego państwa”.
Renaud LEON/Flickr CC by 2.0

Formacja, która w tej chwili będzie chciała przejąć władzę z rąk PiS, będzie musiała zrozumieć, że „do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja”. Nie ma powrotu do „taniego państwa”.

Narastająca fala protestów przeciwko „deformie” sądownictwa wskazuje, że w ocenie coraz szerszych grup społecznych PiS przekroczył granice przyznanych mu przez społeczeństwo uprawnień do rządzenia. Dla polityków i działaczy, zwłaszcza tych, którzy już od dawna protestują przeciwko nadużyciom rządzących, jest to ważna informacja.

Granica społecznego rozumienia demokracji przebiega mniej więcej na gwarancji prawidłowej organizacji wyborów, które zatwierdza Sąd Najwyższy. Ponieważ już chodzą słuchy o analogicznych ustawach uderzających w Państwową Komisję Wyborczą, można zakładać, że sprzeciw będzie tylko narastać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną