Społeczeństwo

Narodowcy w Hajnówce swobodnie maszerowali, Obywateli RP zatrzymano

Narodowcy w Hajnówce swobodnie maszerowali, Obywateli RP zatrzymano

Grupa rekonstrukcji historycznej idąca za marszem narodowców. Frekwencja marszu oceniana jest na ok. 100–150 osób. Grupa rekonstrukcji historycznej idąca za marszem narodowców. Frekwencja marszu oceniana jest na ok. 100–150 osób. WILK / Polityka
„Lepszy martwy niż czerwony” – to jedno z haseł, które narodowcy krzyczeli w Hajnówce.

Niezbyt dużą frekwencję miał III Hajnowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który 24 lutego przeszedł ulicami Hajnówki. Podczas organizowanego przez narodowców (ONR Brygadę Podlaską, Patriotyczną Jagiellonię i Narodową Hajnówkę) przemarszu oddawano hołd Romualdowi Rajsowi, ps. „Bury”, którego oddział w 1946 roku zamordował kilkadziesiąt niewinnych ludzi podczas pacyfikacji okolicznych wsi (stwierdza to m.in. IPN w ustaleniach końcowych śledztwa nr S 28/02/Zi).

Narodowcy tak wyjaśniali przyczyny organizacji swojego wydarzenia: „Dlaczego Hajnówka? Jest to jedyne miasto w Polsce, w którym do dzisiaj szarga się dobre imię żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Po dziś dzień tamtejsze środowiska nieprzychylne etosowi Niezłomnych powielają nieprawdziwe historie o naszych bohaterach. To tam podczas naszych manifestacji Obywatele RP wspólnie z Antifą bezskutecznie blokują nasz przemarsz. I to właśnie tam wielu mieszkańców nazywa siebie Rusinami, a tamtejsze ziemie wedle ich mniemania są okupowane. Hajnówka należy do państwa polskiego. Dlatego też naszym moralnym obowiązkiem jest to, aby w końcu na tej jakże czerwonej ziemi polska myśl zwyciężyła”.

Zobacz fotorelację z przemarszu narodowców »

Obywatele RP przeciw szerzeniu nieprawdy

Na wieść o marszu narodowców Obywatele RP zorganizowali w Hajnówce swoją kontrmanifestację, którą uzasadniali nie tylko faktem wyrażania swojego sprzeciwu wobec sprzecznej z faktami historycznymi narracji. „Pamiętajmy o zamordowanych. Nie pozwalajmy na kult zbrodniarzy, znieważanie ofiar i kłamstwa historyczne” – napisali w ulotce. A także: „Stajemy tu, gdzie od dawna stać powinny służby polskiego państwa. Ich obowiązkiem jest bowiem strzec praw i godności polskich obywateli, przeciwdziałać szerzeniu zbrodniczej ideologii i innym przestępstwom skrajnych nacjonalistów podnoszących głowy w Polsce. (...) Zanim ożyją koszmary historii”.

Protestujący przeciwko wychwalaniu „Burego” w południe uczcili ofiary akcji jego oddziału, pod hasłem „Wiecznaja Pamiat’ – Wieczna Pamięć” spotkali się przy pomniku ofiar wojen i represji. Zapalono znicze, odczytano nazwiska ofiar. Następnie stanęli przy trasie przemarszu ONR, na wysokości tutejszej cerkwi, Soborze Trójcy Świętej. Ich manifestację policja potraktowała jako zakłócającą demonstrację narodowców, funkcjonariusze w pełnym umundurowaniu bojowym (z tarczami i bronią krótką) otoczyli grupę z transparentami kilkoma kordonami. A zanim marsz osiągnął wysokość cerkwi, policjanci wynieśli kilkoro Obywateli RP, m.in. Ewę Trojanowską, działaczkę ruchu z Wrocławia, czy Leokadię Jung z Warszawy.

Tymczasem podczas III Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych krzyczano hasła: „Narodowa, narodowa Hajnówka”, „Cześć waszej pamięci, Żołnierze Wyklęci”, „Armio Wyklęta, Hajnówka o was pamięta”, „Nacjonalizm naszą drogą”, „Idzie nowe pokolenie, niesie Polsce odrodzenie”, „Młodzi, aktywni, radykalni”, „To my, to my, nacjonaliści”. A także: „Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa”, „Lepszy martwy niż czerwony”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” i... „Bury, Bury – nasz bohater”. Dużą część z tych haseł śpiewano według melodii znanych z piłkarskich stadionów. Powiewały zielone flagi ONR z falangą, była też przynajmniej jedna flaga z krzyżem celtyckim. A niektórzy idący w marszu mieli zasłonięte twarze.

Nie każdy wyklęty był bohaterem

Tymczasem Obywatele RP trzymali transparenty o wolnościowym charakterze – dwa największe to „Tu są granice przyzwoitości” oraz „Bury nie jest bohaterem”. Z mniejszych: „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo” i „Nie każdy bohater był wyklęty, nie każdy wyklęty był bohaterem”. Obecna w Hajnówce Pracownicza Demokracja miała tekturowe transparenty „Faszyści precz z naszych ulic! Skasować ONR, MW, RN i NOP” oraz „Nigdy więcej Holokaustu!”, widać było także flagi Antify, koalicji antyfaszystowskiej.

Podczas mijania się obu grup nie doszło do fizycznej konfrontacji. Jednak po zakończeniu obu zgromadzeń kordony policyjne nie rozstąpiły się od razu dookoła Obywateli RP, bo od kilkorga uczestników zażądano wylegitymowania się bez podania podstawy prawnej. „W kółko powtarzano, że to decyzja dowodzącego akcją, który mimo naszych żądań nie był uprzejmy się stawić, by podać prawne i faktyczne podstawy i powody legitymowania – zrelacjonowała Ewa Błaszczyk z Obywateli RP. – Wobec braku podania podstaw, a jedynie po zakomunikowaniu, że zakłócamy pod płotem przy cerkwi zakończone zgromadzenie, odmówiliśmy wylegitymowania się. Wyniesiono nas więc do wozów policyjnych i przetrzymano w nich blisko dwie godziny pod komendą, zanim nas do niej zaprowadzono i przedstawiono zarzuty – art. 52-1 kw i 65-2 kw”.

W Hajnówce zostali zatrzymani związani z ruchem Obywatele RP Agnieszka Markowska, Ewa Błaszczyk, Beata Geppert, Tomasz Wilkowski, Paweł Olejniczak i Michał Wojcieszczuk. Dwójkę tych z odmawiających wylegitymowania się funkcjonariusze policji nieśli nad chodnikiem i wnieśli do wozu policyjnego w niebezpiecznej pozycji – twarzą do dołu.

Po wywiezieniu zatrzymanych na komendę wielu Obywateli RP oraz kilkoro działaczy lokalnych pojawiło się w poczekalni Komendy Powiatowej Policji w Hajnówce, solidarnie czekając, aż ostatnia osoba zostanie wypuszczona. Zatrzymani nie zostali przesłuchani, wręczono im jedynie protokoły zatrzymania pod zarzutem odmowy wylegitymowania się, a niektórym także pod zarzutem zakłócania legalnego zgromadzenia.

Będziemy skarżyć to bezpodstawne zatrzymanie – zapowiedziała Błaszczyk. Cały przebieg wydarzeń w Hajnówce był monitorowany przez Amnesty International.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pokolenie iGen: jakie jest i co mu zagraża

Przedstawiciele młodego pokolenia iGen nie wyobrażają sobie życia bez stałego kontaktu z całym światem, który jest zamknięty w małym pudełeczku, na dodatek w kieszeni – mówi dr Tomasz Grzyb, psycholog, profesor na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu.

Teresa Olszak
25.05.2019
Reklama