Szkoła w domu. Lek na skutki deformy edukacji?

Ucieczka do Bullerbyn
Wolna Szkoła Przygoda na Boernerowie - zajęcia w plenerze.
Eliza i Przemysław Danowscy

Wolna Szkoła Przygoda na Boernerowie - zajęcia w plenerze.

Ucieczka z ogarniętych chaosem szkół państwowych do niepublicznych bywa pierwszym krokiem rodziców w odpowiedzi na reformę edukacji.
PantherMedia

Ucieczka z ogarniętych chaosem szkół państwowych do niepublicznych bywa pierwszym krokiem rodziców w odpowiedzi na reformę edukacji.

Alicja, z zawodu reżyser filmów animowanych, właśnie kończy zbierać grupę unschoolingową z myślą o edukacji córki (lat 10) i syna (lat 8). Gdy mała szła do szkoły, długo szukali kameralnej, bezpiecznej placówki. W tych dużych dziewczynkę przerażał hałas. Niewielka wiejska szkoła znalazła się w pobliżu. W klasie jest po 8–10 osób, ale Alicja widzi już, że siła systemowego bezwładu zabija potencjał – zdawałoby się – cieplarnianych warunków. Na przykład: zajęcia muszą być w klasie, choć nikt nie ma na to ochoty, jest piękna pogoda i mogłyby być na dworze. Do Alicji przyłączyły się jeszcze trzy rodziny, na razie jest dziesięcioro dzieci.

Eliza i Przemysław Danowscy, prowadzący leśną Wolną Szkołę Przygoda na Boernerowie w Warszawie, też zaczynali od grupy unschoolingowej. Z czasem doszli do wniosku, że lepiej się działa, gdy wiadomo, kto bierze odpowiedzialność. Teraz mają ósemkę dzieci, ale zainteresowanie ofertą ich samych zaskakuje. – To kilka telefonów i spotkań tygodniowo. Co łączy przychodzących do nas ludzi? Niechęć do modelu uczenia się i życia opartego na strachu: przed nauczycielem, przed oceną, przed przyszłością – ocenia Przemysław. – Jest też grupa osób z wolnych zawodów. Przy coraz częstszym nienormowanym czasie pracy wymóg odstawiania dzieci do placówki na ósmą staje się dla rodziny autentyczną opresją.

Edukacja poza tradycyjną szkołą to koszty. Zwykle cena kształcenia w różnych społecznościach demokratycznych nie odbiega od czesnego w systemowej podstawówce niepublicznej. Przy samodzielnym uczeniu dzieci w domu jedno z rodziców najczęściej musi zrezygnować z pracy. Trzeba utrzymać rodzinę z jednej pensji. Decydują się więc głównie przedstawiciele wolnych zawodów albo zamożni menedżerowie wyższych szczebli.

U Joanny i Mariusza Dzieciątków, gdy już wszystkie dzieci uczyły się w domu, plan dnia był dość regularny: po śniadaniu, gdy wszyscy są wypoczęci, zaczynała się nauka – i trwała do południa. Indywidualnie uczy się szybciej, dzieci prędzej też stają się samodzielne. – Same robią notatki, szukają informacji. Do samodzielnego uczenia się podręczniki nie są zbyt przydatne. Nie opisują w szerszym kontekście procesów – historycznych, biologicznych – zauważa Joanna. Ich Mateusz czasem robi sobie fiszki do zapamiętywania wzorów z fizyki, Ania przychodzi z notatkami: mamo przepytaj! – Zaletą domowego podejścia jest to, że pozwala na szybkie reakcje, dopasowanie metod do potrzeb i predyspozycji dziecka – podsumowuje Mariusz Dzieciątko. Choć są i tacy rodzice, którzy w domu uczą w formule 45 minut lekcji, przerwa, lekcja.

Klara, córka Sabiny i Piotra, odnalazła się w małej szkole demokratycznej. Stary dom jednej z rodzin, psy, koty, świnie i kozy w ogrodzie. Kilkanaścioro dzieci. W podobnie działającej Wolnej Szkole Przygoda dla chętnych na zajęcia indywidualne (np. angielski) praca zaczyna się od ósmej. Reszta schodzi się do godz. 11, wtedy ruszają warsztaty – teatralne, leśne albo praca w stolarni. Po obiedzie są zajęcia z multimediów. Raz w tygodniu – wycieczka, czasem do innego lasu, czasem do miejskich muzeów. – Nasza kadra to harcerze, przewodnicy, otwarci nauczyciele przedmiotowcy; staramy się, aby także polskiego czy historii uczyć z wykorzystaniem natury. Jak zachęcamy do nauki? Dziecko przychodzi i widzi, że dorosły czymś się zajmuje. Niemal zawsze dopytuje: co robisz? – opowiada Eliza Danowska.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną