Społeczeństwo

Protestujący próbowali wywiesić w Sejmie transparent. Użyto siły

37. dzień protestu rodziców dorosłych osób niepełnosprawnych 37. dzień protestu rodziców dorosłych osób niepełnosprawnych Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jeśli protest zmienia swój charakter, zmienia się jego ekspresja, musimy się dostosowywać – tłumaczył decyzję o interwencji Straży Marszałkowskiej Andrzej Grzegrzółka, szef CIS.
Iwona Hartwich po interwencji Straży MarszałkowskiejJoanna Scheuring-Wielgus/Twitter Iwona Hartwich po interwencji Straży Marszałkowskiej

Protestujący już od 37 dni rodzice osób z niepełnosprawnościami od tygodnia przygotowują się do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, które rozpocznie się 25 maja. Według jednej z ostatnich zmian organizacyjnych uczestnicy szczytu nie wejdą do parlamentu głównym wejściem. Jak mówił Andrzej Grzegrzółka, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu, powodem tej zmiany jest właśnie protest.

Czytaj także: Janina Ochojska: Nie sądziłam, że Sejm jest taki oblężony

Protestujący od kilku dni gromadzili w Sejmie banery z napisami po angielsku, skierowane do uczestników Zgromadzenia. Dziś zamierzali wywiesić w oknie Sejmu jeden z nich, który zwróciłby uwagę mediów zagranicznych. Hasło na transparencie brzmiało: „Polish disabled children beg for a decent life”, co znaczy: „Polskie niepełnosprawne dzieci błagają o przyzwoite życie”.

Matki mogłyby wyskoczyć z okna?

Protestujące kobiety stały przy otwartym oknie. W rękach trzymały transparent. Były otoczone przez Straż Marszałkowską oraz tłum reporterów. Straż poprosiła o zamknięcie okna, tłumacząc się względami bezpieczeństwa.

Czytaj także: Iwona Hartwich: Za Tuska traktowano nas humanitarnie. Teraz się nas poniża

W pewnym momencie protestującym udało się wywiesić transparent. Wtedy Straż podjęła interwencję. Po trwającej kilka minut przepychance strażnicy zdjęli transparent. Czterech spośród nich zasłoniło okno, stając wzdłuż parapetu. Otwarto górne części okna, dolne skrzydła zostały zamknięte. Matki zarzuciły strażnikom, że zachowali się w stosunku do nich brutalnie. Strażnicy z kolei odpowiadali, że to kobiety były agresywne.

„Nie ma łatwej oceny sytuacji”

Do incydentu odniósł się dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. „Z jednej strony mamy wydarzenie, które zasadniczo ma wpływ na pracę Kancelarii Sejmu. Staramy się w jakiś sposób respektować i odnosić do postulatów osób protestujących. Z drugiej strony mamy pewne fundamentalne zasady bezpieczeństwa. Musimy dmuchać na zimne” – tłumaczył.

Zebrani w Sejmie dziennikarze dopytywali: „Po co użyto siły?”. „Nie ma łatwej oceny tego, co się wydarzyło. Akcja protestacyjna się zmienia i nasze działania też muszą się zmieniać. Staramy się dostosowywać [do nowej sytuacji – red.], ale zawsze są jakieś granice” – ocenił szef CIS.

Czytaj także: PiS zamyka Sejm na 550-lecie polskiego parlamentaryzmu

Jedną z osób, które brały udział w powstrzymaniu protestujących przed zawieszeniem baneru, był Krzysztof Pręgowski. Jedyna nieumundurowana osoba. Grzegrzółka mówił, że nie wie, czy mężczyzna uczestniczył w akcji, ale dodał, że to strażnik. „To wieloletni pracownik Kancelarii Sejmu” – wyjaśnił.

„Śledzimy z zaniepokojeniem doniesienia o złym traktowaniu niepełnosprawnych. Warunki są skandaliczne” – napisali tymczasem w otwartym liście niepełnosprawni z European Disability Forum. Wskazują na łamanie praw człowieka i naruszanie godności osób protestujących.

Czwarty kompromis, na który rząd nie odpowiada

Protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie trwa od 18 kwietnia. Jeden z postulatów, dotyczący zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy, został spełniony. Drugi – wprowadzenia dodatku „na życie”, zwanego też „rehabilitacyjnym” – wciąż nie.

Iwona Hartwich zaprezentowała dziś już czwarty kompromis do drugiego postulatu. Polega on na przeniesieniu jego realizacji na kolejny rok. „Można zbudować 122 mosty, 220 mostów. Ale jeżeli nie zbuduje się tego mostu z osobami najsłabszymi, niepełnosprawnymi, to po prostu nie będzie w nas solidarności” – mówiła Hartwich, odnosząc się do ostatniej zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego o budowie 22 nowych mostów. Inwestycja ma kosztować 2,3 mld zł. Mosty mają powstać do 2025 r.

Czytaj także: Ile kosztuje niepełnosprawność?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020
Reklama