Sejm coraz bliżej powołania nowej Rzeczniczki Praw Dziecka
Przeciwniczka aborcji, wytykała hipokryzję Joannie Scheuring-Wielgus, ekspertka ds. osób z niepełnosprawnością – oto krótka charakterystyka prawdopodobnej następczyni Marka Michalaka. Agnieszka Dudzińska ideowo pasuje do PiS, choć nie we wszystkich kwestiach.
Dr Agnieszka Dudzińska
Bartosz Bobkowski/Agencja Gazeta

Dr Agnieszka Dudzińska

Sejmowe komisje polityki społecznej i rodziny oraz edukacji, nauki i młodzieży zarekomendowały 2 października kandydatkę PiS Agnieszkę Dudzińską na Rzeczniczkę Praw Dziecka.

Kilkanaście dni temu wszystko wskazywało na to, że to prof. Marek Konopczyński, specjalista od resocjalizacji, zostanie kandydatem PiS na nowego Rzecznika Praw Dziecka. Ale jedyną zgłoszoną kandydatką została dr Agnieszka Dudzińska. Sabina Zalewska, wcześniejsza kandydatka PiS, wycofała się po oskarżeniu o plagiatowanie prac naukowych.

„Szczęśliwa mama dziecka z zespołem Downa”

Dudzińska jest działaczką pozarządową, członkinią komisji ekspertów ds. osób z niepełnosprawnością przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a także socjolożką w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Jej zainteresowania naukowe dotyczą m.in. reprezentacji politycznej i uczestnictwa obywatelskiego. Sześć lat temu zdobyła najwięcej głosów czytelników „Gazety Stołecznej” w plebiscycie „Stołek” dla osoby, która robi dla innych coś, co jest godne podziwu. Poza tym aktywnie działała m.in. w stowarzyszeniu Nie-Grzeczne Dzieci, a w latach 2013–14 była wiceprezeską PFRON, z którego pieniądze przeznaczane są na rehabilitację osób z niepełnosprawnościami oraz wsparcie ich zatrudnienia.

„Jestem szczęśliwą mamą dziecka z zespołem Downa” – mówi o sobie. Dwa lata temu, na wiosnę, kiedy organizowano pierwsze protesty przeciwko projektowi Ordo Iuris, który całkowicie zakazywał przerywania ciąży, w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” opowiedziała swoją historię. Między innymi o tym, że „podczas ciąży ze Stefanem (...) modliła się przed obrazem Jezusa Miłosiernego”. Lubi też podkreślać, że „wszystkie trudne doświadczenia związane z drogą syna do normalności wykorzystuję w pracy społecznej”. Oto co jeszcze przyszła Rzeczniczka Praw Dziecka myśli o protestach społecznych, aborcji i sytuacji osób z różnymi niepełnosprawnościami.

O sytuacji rodzin osób z niepełnosprawnościami

„Jestem społeczną lobbystką, którą interesuje działanie, wpływanie na zmianę prawa, tak by życie rodzin, w których wychowują się dzieci niepełnosprawne, było znośniejsze i normalniejsze. Sytuacja, w której się znajdujemy, jest niewiarygodna. Przykład? W XXI w. trudno zapisać dziecko niepełnosprawne do przedszkola. Nie mówiąc już o trudnościach z rehabilitacją, znalezieniem wsparcia dla rodziców, tysiącach problemów, z którymi cały czas trzeba się zmagać. Mijają lata, przychodzą kolejne rządy, a w kwestii wsparcia rodzin dzieci z niepełnosprawnościami prawie nic nie zmienia się na lepsze” („Gość Niedzielny”, marzec 2016).

„Rodzic jest pozostawiony sam sobie bez systemu wsparcia. Dorosłe osoby z niepełnosprawnościami nie mają pewnej przyszłości: nie rozwinęły się w Polsce mieszkania chronione, zamierają rodzinne domy pomocy, mamy wadliwą ustawę o pomocy społecznej” (wywiad dla TVN24, listopad 2016).

„Mamy np. koszmarny system orzeczniczy, czyli system »etykietowania« stopnia niepełnosprawności. Powoduje wiele szkód, choćby problemy dorosłych przy zatrudnianiu” („Gość Niedzielny”, marzec 2016).

O ustawie „za życiem”

„Dobry projekt, ale szczątkowy, dotyczy wąskiej grupy. (...) 4 tys. zł pomocy jest bardzo ważne. Sprzedaliśmy samochód, kiedy urodził się mój Stefan, ale nie każdy ma samochód, żeby go sprzedać. Jestem daleka od osądzania, czy to duża kwota, czy nie. To dla mnie 4 tys. więcej, niż było do tej pory. To więcej niż zero. Drugi element to koordynator wsparcia, o którego trzeba poprosić. On nie pojawia się automatycznie. Państwo rzuciło koło ratunkowe, ale pomaga w wyciągnięciu klienta z wody. To dobry, ale mały plaster na dużą ranę” (wywiad dla TVN24, listopad 2016).

Czytaj także: Pisowska ustawa „Za życiem” to okrutny zabieg wizerunkowy

„Tempo prac powoduje pewne błędy, ale są one niczym w porównaniu z zaniedbaniami, jakie występowały w naszym kraju w ostatnich latach. Takiej kompleksowej polityki wobec rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi od wielu lat nie było, nikt się tymi problemami nie zajmował i tej grupy potrzebujących wsparcia nie dostrzegał. Dopiero po latach zaniedbań i marazmu w tym obszarze dokonywany jest gwałtowny przełom, który można przyrównać do wystrzału z katapulty, gdyż dzisiaj mamy pierwsze czytanie projektu, a zaraz będzie drugie i trzecie czytanie, i ustawa może już 1 lipca wejść w życie. Naturalnie w tej sytuacji program może mieć pewne braki i dlatego będziemy pilnować, żeby były w pełni realizowane przygotowane przez rząd projekty i żeby były wprowadzane odpowiednie korekty, zgodnie z tym, co jest potrzebne naszym dzieciom i rodzinom.

Dzieci mają program 500 plus, są także programy wsparcia dla seniorów. Ostatnio pojawił się ciekawy raport Najwyższej Izby Kontroli na temat ośrodków wsparcia dla seniorów. Pragnęłabym, żeby podobny dokument został poświęcony ośrodkom wsparcia dla niepełnosprawnych, zwłaszcza grup najtrudniejszych w rehabilitacji z ciężkimi sprzężeniami i autyzmem” (posiedzenie komisji polityki społecznej i rodziny, czerwiec 2017).

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj