Społeczeństwo

Inżynierowie od seksu

Edukacja seksualna według katolickich ortodoksów

Według autora „Archipelagu Skarbów” z młodzieżą o seksie można rozmawiać tylko w kontekście małżeństwa (rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny) i rodziny. Według autora „Archipelagu Skarbów” z młodzieżą o seksie można rozmawiać tylko w kontekście małżeństwa (rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny) i rodziny. Inzyx / PantherMedia
Katoliccy ortodoksi chcą przejąć rząd dusz w publicznym szkolnictwie. Po zeszłorocznej akcji Ordo Iuris „Chrońmy nasze dzieci” przychodzi im to coraz łatwiej.
Autor „Archipelagu Skarbów” dr Szymon Grzelak, psycholog, w edukacji seksualnej młodzieży widzi promocję antykoncepcji, aborcji na żądanie i rozwiązłości.Marta Frej Autor „Archipelagu Skarbów” dr Szymon Grzelak, psycholog, w edukacji seksualnej młodzieży widzi promocję antykoncepcji, aborcji na żądanie i rozwiązłości.

Artykuł w wersji audio

Skandal wybuchł, gdy na szkolnych zajęciach dla ośmioklasistów pojawiła się książka „Poradnik uczuciowo-seksualny. Życie na maksa” autorstwa ks. Jeana-Benoit Castermana, instruująca nastolatkę, że nosząc bluzki z głębokim dekoltem i uchodząc za frywolną, sama jest sobie winna, gdy ją ktoś zaczepi. I że jeśli molestuje ją seksualnie nauczyciel, powinna być miła i dać mu do zrozumienia, że schlebia jej okazywane zainteresowanie, a o pomoc zwrócić się do Najwyższego.

Aż dziwne, że dopiero teraz o tym mowa. Program „Archipelag Skarbów” Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej, opracowany w 2006 r. w ramach projektu realizowanego z dotacji Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, już w 2007 r. dostał rekomendację od Centrum Metodycznego Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej, a od 8 lat jest jednym z 11, do wyboru, polecanych szkołom, które zobowiązane są do prowadzenia zajęć profilaktycznych. Rocznie bierze w nich udział ok. 30 tys. dzieci i nastolatków. Na stronie internetowej instytutu mapka upstrzona setkami niebieskich kropek pokazuje szkoły, w których zajęcia się odbyły. Dużo tego.

Dwa lata temu w rządzonej przez PO i SLD Łodzi Instytut zgarnął większościową pulę funduszy na realizację trzyletniego miejskiego programu „Profilaktyka ciąż u nastolatek, chorób przenoszonych drogą płciową w tym HIV”. Ale co się dziwić łódzkim urzędnikom, skoro program dostał rekomendacje państwowych instytucji pod patronatem Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji za rządów PO-PSL?

Więc kiedy jeszcze w maju, przed wakacjami, dyrektorzy żoliborskich szkół na spotkaniu z naczelnikiem wydziału spraw społecznych dzielnicy wspólnie zadecydowali, że w roku szkolnym 2018/2019 kupią dla klas ósmych program „Archipelag Skarbów”, nikt nie przypuszczał, że wchodzi na pole minowe. Że po zajęciach w Szkole Podstawowej nr 92 będzie musiał tłumaczyć się burmistrz Żoliborza Krzysztof Bugla: „w placówkach oświatowych powinno się unikać promowania jakichkolwiek skrajnych postaw”, a sprawą z urzędu zajmie się rzecznik praw dziecka Marek Michalak, który za szczególnie groźne uznał przerzucanie odpowiedzialności za przemoc na ofiarę – słynne już „sama jesteś sobie winna”. I dodał, że nie należy dzieci straszyć seksualnością i sprowadzać jej do poziomu królików.

– Program ma rekomendacje państwowych agend i Ministerstwa Edukacji, więc nie może zawierać nieodpowiednich treści – mówi dyrektorka żoliborskiej szkoły Magdalena Rupniewska. – W opisie programu, zarówno na stronie poświęconej programom promocji zdrowia psychicznego, profilaktyki zachowań problemowych i uzależnień, jak i w materiałach dostarczonych przez organizatora, które przedstawił wcześniej na spotkaniu z rodzicami w szkole, także nikt z nas, wychowawców ani rodziców, nie zauważył niczego niepokojącego.

Zastanawiać może już pełny tytuł programu, który ma służyć profilaktyce zachowań ryzykownych młodzieży, używaniu alkoholu, narkotyków, dopalaczy, przemocy: „Archipelag Skarbów – Zostań poszukiwaczem prawdziwej miłości – czekaj z seksem!”. Ale ten tytuł pojawia się rzadko, tylko na katolickich portalach, zachwalających program i podręcznik „Życie na Maksa”.

Edukacja = rozwiązłość

Autor „Archipelagu Skarbów” dr Szymon Grzelak, psycholog, w edukacji seksualnej młodzieży widzi promocję antykoncepcji, aborcji na żądanie i rozwiązłości. Tak wypowiadał się 6 lat temu w ankiecie miesięcznika „Znak”. Według niego z młodzieżą o seksie można rozmawiać tylko w kontekście małżeństwa (rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny) i rodziny. Rodzice, twierdzi, od szkoły oczekują dokładnie takiego tradycyjnego podejścia. A nie edukacji seksualnej według standardów WHO.

Więc wymyślił swój program. I tak zachwalał go biskupom podczas zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski: „Zachęcamy młodych, żeby unikali alkoholu, narkotyków, przemocy, pornografii, czekali z seksem i to najlepiej do ślubu”. Po wykładzie biskupom wręczono egzemplarze „Vademecum skutecznej profilaktyki problemów młodzieży”, opracowane przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej, założony i kierowany przez dr. Grzelaka, psychologa. „Vademecum” to poradnik dla samorządowców, wydany w 2015 r. przez Ośrodek Rozwoju Edukacji, a następnie rozesłany do wydziałów edukacji wszystkich samorządów w Polsce. Instytut dr. Grzelaka na zlecenie ORE robi też liczne raporty i badania. A wśród dokonań wymienia udział w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie, z warsztatami „Miłość i seksualność – jak w dzisiejszych czasach prowadzić młodzież w drodze ku szczęśliwemu małżeństwu i rodzinie”.

Instytut Profilaktyki Zintegrowanej współpracuje też z Instytutem na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Dr Szymon Grzelak brał udział w zorganizowanej przez Ordo Iuris konferencji „Pomocniczość czy etatyzm? Państwo wobec rodziny i jej autonomii”. Omawiał badania Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej i płynące z nich wnioski: rozwiązywaniu problemów rodziny nie sprzyja knebel poprawności politycznej i lewicowe przesądy, których jedną z największych wylęgarni są nauki społeczne, a zwłaszcza radykalny feminizm, idący w kierunku unieważnienia i rozmycia kategorii biologicznych.

Ordo Iuris z kolei opublikowało analizę dr. Szymona Grzelaka o tym, dlaczego Polska nie powinna ratyfikować Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Głównie, zdaniem autora, ze względu na zobowiązanie państwa do wykorzenienia tradycji i zwyczajów opartych na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn. Oraz propozycję promowania w edukacji niestereotypowych ról przypisanych płciom i to, że tradycja, zwyczaje i religia nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy.

– „Archipelag Skarbów” był też propozycją dla szkoły mojej córki – mówi Dorota Łoboda, szefowa fundacji Rodzice Mają Głos, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet oraz liderka ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji. – Ale poczytałam trochę o autorze tego programu, znalazłam jego stanowisko przeciwko ratyfikacji Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. I nasza Rada Szkoły nie wyraziła zgody na warsztaty.

Dyrektorka SP nr 92 zapewnia, że w trakcie zajęć prowadzący nie korzystał z poradnika: – Nie przekazywał też młodzieży takich treści, jakie zawiera ta książka. Poradnik był jednym z gadżetów, które po skończonych warsztatach prowadzący rozdał najbardziej zaangażowanym uczniom. Otworzył kuferek i dzieci wybierały. Jeden z chłopców zapytał, czy może wziąć książkę.

Istny archipelag

Instytut Profilaktyki Zintegrowanej od podręcznika odcina się stanowczo. W specjalnie wydanym oświadczeniu zapewnia, że „Książka nie jest częścią programu »Archipelag Skarbów« i żaden jej egzemplarz nie powinien być wręczony podczas programu”, a cytat z poradnika określa jako skandaliczny. W tym samym oświadczeniu Instytut informuje, że już ponad 3 lata temu w sprawie tej konkretnej książki przekazano wszystkim trenerom programu oficjalną, negatywną opinię. Więc kiedyś jej używali (o czym donoszą w internecie rodzice z całej Polski), a teraz widać zaplątała się w kuferku przypadkowo. Razem z drugą, „Zakochanie i co dalej” Jacka Pulikowskiego, wydaną przez Misjonarzy Krwi Chrystusa, z której można się dowiedzieć, że: „orientacja homoseksualna jest wynikiem zaburzenia rozwoju psychoseksualnego i wszystkie opisane w świecie przypadki wskazują na kulturowe pochodzenie tego zjawiska. Do niedawna orientacja homoseksualna figurowała na liście chorób. Skreślona została bez żadnych powodów medycznych, jedynie z przesłanek ideologiczno-propagandowych (…). Nikt rozsądny nie potępia orientacji homoseksualnej. Przeciwnie, rozsądni mówią o możliwości leczenia i zachęcają do jego podjęcia”. I jeszcze, że antykoncepcja jest częstą przyczyną rozpadu małżeństw.

Autor jest inżynierem, wykładowcą w Zakładzie Mechaniki Budowli Instytutu Konstrukcji Budowlanych na Politechnice Poznańskiej oraz prowadzi poradnię małżeńską. Na stronie uczelni w rubryce prace naukowe i dydaktyczne podał: „może kiedyś w wolnej chwili wpiszę”. Za to umieścił tytuły 19 publikacji o miłości, płciowości, małżeństwie, rodzinie. Książka Pulikowskiego również była nagrodą z kuferka, ale od niej Instytut Profilaktyki Zintegrowanej się nie odcina.

Ani od trenera prowadzącego warsztaty. Byłoby to trudne. Grzegorz Paź, który miał zajęcia z ośmioklasistami w żoliborskiej podstawówce, to wiceprezes Fundacji Homo Homini, w ramach której działa Instytut Profilaktyki Zintegrowanej. I wraz z żoną, Barbarą Paź, jest współautorem programu „Archipelag Skarbów”.

Ordo Iuris na tropie

Edukacja publiczna ma być wolna od wszelkiej indoktrynacji. Szkoła – świecka, ale i neutralna światopoglądowo. Dlatego trudno było sprzeciwiać się kampanii Ordo Iuris „Chrońmy nasze dzieci”, przeprowadzonej w zeszłym roku. Zaczęli od formularza na swojej stronie internetowej dla rodziców, którzy chcieli sprawdzić, jakie organizacje pozarządowe w szkole, do której chodzi ich dziecko, prowadzą dodatkowe zajęcia z edukacji antydyskryminacyjnej. Potem w trybie dostępu do informacji publicznej Instytut zwracał się do szkół lub samorządów o informacje (które przecież rodzice mogli bez problemu dostać w szkole). Na tej podstawie (Ordo Iuris donosi o ponad 500 zgłoszeniach rodziców) powstał raport, a właściwie czarna lista 25 organizacji prowadzących w szkołach zajęcia z edukacji seksualnej lub dyskryminacji z uwagi na orientację seksualną. Oraz tych, które w szkole miały warsztaty na inny temat, ale seksem się w swojej działalności zajmują.

Ordo Iuris zapewnia wprawdzie, że umieszczenie organizacji na liście nie oznacza wyrażenia zastrzeżeń co do jej działalności. W praktyce wielu dyrektorów szkół ze współpracy z tymi z czarnej listy zrezygnowało, nie chcąc mieć problemów. Zwłaszcza że minister Anna Zalewska, mając w ręku argumenty dostarczone przez Ordo Iuris, wykreśliła z ustawy obowiązek przeprowadzania w szkołach zajęć z problematyki antydyskryminacyjnej. Jej poprzednicy nie byli tak dociekliwi jak Ordo Iuris na tropie permisywnego modelu edukacji seksualnej i ideologii gender, nie sprawdzali, czy fundacje i instytuty, którym dają rekomendacje, nie indoktrynują w duchu katolickim. I tak polskiej młodzieży zostało, razem z „Archipelagiem Skarbów”, czekać z seksem aż do ślubu.

Polityka 44.2018 (3184) z dnia 29.10.2018; Społeczeństwo; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Inżynierowie od seksu"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Wiedza nastolatków o seksie przypomina średniowieczną mapę świata

„Seks domaciczny” to nieprzypadkowe przejęzyczenie. Polskie nastolatki nie za bardzo wiedzą, jaki organ do czego służy.

Joanna Cieśla
11.08.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną