Duch PRL w kołach gospodyń wiejskich

Skołowane Gospodynie
W koła gospodyń wiejskich, tak komplementowane niedawno przez premiera, wstąpił stary duch PRL. Oraz niepokój.
Spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z Kołem Gospodyń Wiejskich w Węgrzcach Wielkich.
Marek Lasyk/Reporter

Spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z Kołem Gospodyń Wiejskich w Węgrzcach Wielkich.

Oglądaliśmy je w TV za plecami premiera niemal codziennie. Odziane w odświętne zapaski chwalone były za zasługi dla wolnej Polski. Tańczyły premierowi hucuły, karmiły opadającego z sił, w ciągłej podróży po kraju. Zważywszy na fakt, że w PRL, na który przypadał czas świetności kół gospodyń, nie było aż tylu telewizyjnych odbiorników, premier zafundował im najdłuższe pięć minut w 100-letniej historii.

Obiecawszy 3 tys. plus na folklor zdenerwował internet. Wyzywano panie od gotujących żury garkotłuków i jeszcze gorszych: Koń by się uśmiał; Miały być elektryczne auta, a skończyło się na dofinansowaniu pieśni typu Wyszła Mańka za stodołę – komentowano.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj