Społeczeństwo

Godek z Korwinem i Winnickim. Skrajna prawica jednoczy siły

Od lewej: Grzegorz Braun, Robert Winnicki, Kaja Godek i Janusz Korwin-Mikke Od lewej: Grzegorz Braun, Robert Winnicki, Kaja Godek i Janusz Korwin-Mikke fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Kaja Godek, Janusz Korwin-Mikke, Robert Winnicki, Liroy oraz Grzegorz Braun, najwięksi ekscentrycy polskiej areny politycznej, zawiązują sojusz. Postanowili wspólnie dostać się do europarlamentu.

Najpierw połączyły się partia Wolność i Ruch Narodowy. Prezes partii Wolność Janusz Korwin-Mikke, niepoprawny, nieodmiennie obecny, ostatnio przypomina o sobie głównie wtedy, kiedy obraża kobiety albo podważa prawo dzieci z niepełnosprawnościami do uczenia się razem z pełnosprawnymi. Choć trudno w to uwierzyć, w przestrzeni publicznej ciągle jest dla niego miejsce, wciąż dostaje głosy, startuje i zbiera minimalne poparcie.

Robert Winnicki, zaledwie 33-letni prezes Ruchu Narodowego, ciągle rośnie w siłę, zdobywa poparcie i mości się w życiu politycznym. Wywodzi się z ugrupowania, które wśród wielu Polaków wzbudza kontrowersje, ale coraz trudnej je lekceważyć. W życiu politycznym jest już obecne na dobre.

Połączyła ich jedna idea, którą zgrabnie wyraził Korwin-Mikke: „Mamy tylko jeden wspólny punkt, za to silny: »do diabła z Unią«. Narodowcy mają program na polexit, my mamy program na rozwalenie Unii Europejskiej”. Aby zrealizować swoją misję, postanowili działać od środka. Chcą ze wspólnej listy startować do Parlamentu Europejskiego.

Kolejni eurosceptyczni koalicjanci

Wyrazisty cel przyciągnął innych eurosceptyków. Do sojuszu dołączył Grzegorz Braun – prawicowy publicysta, reżyser i scenarzysta. Przypomniał o sobie podczas wyborów prezydenckich w 2015 r. Dał się wtedy poznać jako miłośnik kwiecistej polszczyzny oraz ustroju monarchistycznego, a także żarliwy katolik. Kilka dni temu zapowiedział, że zamierza kandydować w przedterminowych wyborach prezydenta Gdańska po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza.

Przystępując do sojuszu z Korwinem-Mikke i Winnickim, zachęcał do głosowania na eurosceptyków w charakterystyczny dla siebie sposób: „Czy państwo naprawdę chcecie, żeby po wsze czasy Rzeczpospolita była w eurokołchozowym parlamencie reprezentowana przez samych volksdeutschów, sprzedawczyków i ekssowieciarzy? Nie. Jesteście przecież Polakami, chcecie, żeby was reprezentowali polscy państwowcy”.

Odciął się nieco od założeń ojców koalicjantów, zapowiadając jednocześnie, że ich wspólnym celem jest ocalenie cywilizacji łacińskiej: „Formujemy koalicję nie »eurosceptyczną« czy »antyunijną«. Formujemy koalicję propolską i do takiej przystępuję” – powiedział Braun. Po czym dodał: „Króluj nam, Chryste”.

Sojusz uzupełnił Piotr Marzec, znany wciąż lepiej jako Liroy, były raper, były poseł Kukiz ’15, aktualnie poseł klubu Wolność i Skuteczni. Liroy współpracował już z Korwin-Mikkem przy okazji wyborów samorządowych. Wydaje się, że dołączenie do bardziej doświadczonego, barwnego polityka jest dla niego strategią na przetrwanie. Nie dał się poznać jako wybitna postać życia publicznego.

Kaja Godek wchodzi do gry

Najnowszą członkinią koalicji jest Kaja Godek – liderka ruchu antyaborcyjnego w Polsce. Jedynym celem jej działalności jest ograniczenie funkcjonującej w Polsce ustawy antyaborcyjnej. Zamierza doprowadzić do przegłosowania w Sejmie zakazu przerywania ciąży z powodu uszkodzenia płodu. Swoją działalność polityczną motywuje prywatnym doświadczeniem – sama jest matką dziecka z zespołem Downa i – jak podkreśla – zamierza walczyć o prawa ludzi z niepełnosprawnościami w ten specyficzny sposób. Ciekawe, że w tym celu postanowiła połączyć siły akurat z Januszem Korwin-Mikkem, który zasłynął z wypowiedzi, w której postulował oddzielenie dzieci pełnosprawnych od niepełnosprawnych.

Godek jest urażona tym, że PiS odwleka głosowanie w sprawie zakazu aborcji. „PiS w sprytny sposób blokuje ochronę życia – tłumaczyła powody przystąpienia do koalicji Winnickiego i Korwin-Mikkego – bierze na listy prolajferów, a potem nie pozwala im działać. Głos na PiS to głos za aborcją. Ogłaszamy wielki Marsz dla Życia – marsz na wybory!”.

Co PiS na to

Co oznacza dla partii rządzącej powstanie tego oryginalnego sojuszu, w którym każdy z członków ma inne cele i motywacje? Być może kłopoty.

Powstaje platforma dla tych konserwatystów, dla których populistyczna polityka PiS jest zbyt mało radykalna. Nieprzejednana postawa Kai Godek może też prowokować członków partii do zajęcia stanowiska w sprawie ustawy antyaborcyjnej. Warto przy tym pamiętać, że masowy Czarny Marsz już raz powstrzymał zaostrzenie tej ustawy i władze PiS mogą nie chcieć mierzyć się z takimi protestami w roku wyborczym.

Największe ambicje antypisowskie spośród wszystkich koalicjantów wydaje się mieć jednak Robert Winnicki, przywódca polskich narodowców. „To pierwsza realna, poważna alternatywa grupująca siły narodowe, konserwatywne, wolnościowe, antyestablishmentowe. Rzucamy wyzwanie Prawu i Sprawiedliwości” – zapowiedział.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Janusz Dzięcioł w szponach szołbizu

Wyluzowany Janusz Dzięcioł powtarza do kamery, że nie lubiłby siebie, gdyby się zmienił, dlatego się nie zmieni, chociaż kto wie, co sława przyniesie. Szołbiznes, mówią ludzie, jest jak walec, każdego rozgniecie, każdą głębię duchową zniweluje. Czy normalny człowiek po wygraniu bardzo popularnego programu telewizyjnego może z wygranym półmilionem złotych w kieszeni wrócić do bloków, do pracy?

Sławomir Mizerski
30.06.2001
Reklama