Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

O pomniku, który jeździł kolejno

Błądzący pomnik wołyński

Najpierw, licząc na reprezentacyjną lokalizację, monument zatrzymał się w Rzeszowie. Najpierw, licząc na reprezentacyjną lokalizację, monument zatrzymał się w Rzeszowie. Beata Zawrzel / Reporter
„Kompozycja w brązie pt. Rzeź wołyńska” to pomnik, którego nikt nie chce. Od lat jeździ po Polsce. Po drodze prowokuje do wojenek po wojnie.
Pomnik wyruszył z Ameryki przed trzema laty jako podarunek Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.Beata Zawrzel/Reporter Pomnik wyruszył z Ameryki przed trzema laty jako podarunek Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.

Monument w kształcie orła z koroną mierzy prawie 15 m. W skrzydłach rozpostartych na 7,5 m wpisano nazwy wiosek wymordowanych przez UPA. Z krzyża wyciętego w ptaku idą ku górze trójzębne widły (nawiązujące do ukraińskiego tryzuba), na które autor nabił dziecięce ciało. U podstawy bryły stoi płonąca czteroosobowa rodzina naturalnej wielkości. Za nią płot z trzema główkami na sztachetach. Czwarta rzucona na ziemię.

Pomnik wyruszył z Ameryki przed trzema laty jako podarunek Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.

Polityka 14.2019 (3205) z dnia 02.04.2019; Społeczeństwo; s. 35
Oryginalny tytuł tekstu: "O pomniku, który jeździł kolejno"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >