Społeczeństwo

Test gimnazjalny testem dla rządzących i protestujących

Egzamin gimnazjalny w Olsztynie Egzamin gimnazjalny w Olsztynie Robert Robaszewski / Agencja Gazeta
Czy gimnazjaliści napiszą jutro egzamin? Nauczyciele nie zamierzają zawiesić strajku na czas testów.

Strajk ruszył i wywołał szereg skrajnych emocji. Najtrudniejszy dzień jeszcze przed nami. Na jutro (środę 10 kwietnia) zapowiedziane są egzaminy gimnazjalne. Dla młodzieży to bardzo ważny test. Jego wynik w połowie decyduje o tym, czy i do jakiej średniej szkoły dostanie się uczeń (resztę stanowi średnia ocen oraz dodatkowe punkty za szczególne osiągnięcia).

Wieczorny apel Andrzeja Dudy

Po pierwszym dniu strajku, podczas którego rząd nie przedstawił żadnej propozycji rozwiązania patowej sytuacji, do sporu włączył się prezydent Andrzej Duda. Wieczorem zatweetował do nauczycieli: „Mam do nauczycieli ogromną prośbę. W środę zaczynają się egzaminy gimnazjalne. Przeżywają to bardzo dzieci, młodzież, rodzice. Proszę wszystkich nauczycieli, moich rodaków, żeby młodzież mogła spokojnie odbyć te egzaminy”. Na ten apel odpowiedziała w mediach społecznościowych działaczka (do niedawna członkini Partii Razem) Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, proponując prezydentowi obywatelską korektę: „Mam do rządu ogromną prośbę. W środę zaczynają się egzaminy gimnazjalne. Przeżywają to bardzo dzieci, młodzież, rodzice. Proszę wszystkich rządzących, moich kolegów, żeby młodzież mogła spokojnie odbyć te egzaminy”.

Czytaj także: Rząd nie docenił nauczycieli. Strajk w 8 na 10 szkół

Zaostrzone stanowiska

O przerwanie strajku na czas egzaminów prosiła również Beata Szydło. Zgodnie z przyjętą przez rząd linią prowadzenia tego sporu była premier powtórzyła, że uczniowie nie mogą stać się zakładnikami nauczycieli.

Protestujący konsekwentnie od wielu dni i od rana, od kiedy zaczął się strajk, powtarzają, że nie przerwą go na czas egzaminów. Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, powtarza, że nauczyciele, którzy zdecydowali się na bezterminowy strajk, nie zamierzają z niego rezygnować i czekają na nową propozycję rządu.

Na wszystkie pytania, które dziennikarze stawiają przedstawicielom rządu, ci ostatni mają jedną odpowiedź: nauczyciele powinni stawić się na egzaminach. Maciej Kopeć, były nauczyciel, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, zakłada wariant optymistyczny: „Nie widzę zagrożeń dotyczących przebiegu egzaminu. Myślę, że nauczyciele zostaną przy swoich uczniach i egzamin zostanie przeprowadzony”.

Strajk, egzaminy i chaos informacyjny

Wcześniej pojawiały się różne mniej lub bardziej nietypowe propozycje rozwiązania kwestii egzaminów. Uczniami piszącymi testy mieli się opiekować emerytowani nauczyciele, nauczyciele ze szkół, które nie podjęły strajku. Gotowość do pilnowania gimnazjalistów zaoferował nawet podsekretarz stanu w MEN Maciej Kopeć: „Nie wierzę, że dojdzie do takiej sytuacji, ale gdyby w jakiejś warszawskiej szkole zabrakło nauczyciela w komisji egzaminacyjnej, z ogromną przyjemnością wróciłbym do szkoły na czas egzaminu”. Chęć towarzyszenia uczniom, których nauczyciele podjęli strajk, zadeklarował także Witold Waszczykowski.

Przed takimi rozwiązaniami ostrzega rzecznik praw obywatelskich. Adam Bodnar przypomina w oświadczeniu opublikowanym w internecie, że uczniowie nie mogą pisać testów pod pieką przypadkowych osób: „powołanie do zespołów nadzorujących egzaminy osób, które nie spełniają warunków z Karty Nauczyciela, może być podstawą do unieważnienia egzaminów”.

Czytaj także: Nauczyciele strajkują, a co z dziećmi?

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik przypomina, że nie ma prawnej podstawy, która umożliwiłaby przesunięcie egzaminu. On również wierzy, że nauczyciele na czas egzaminów wrócą do szkół. Komisja cały czas działa w taki sposób, jakby egzaminy miały się odbyć. Uczniom radzi, by w środę stawiali się w szkołach na test, nawet jeśli w ich placówkach trwa strajk. Przypomina, że dla dzieci, które z przyczyn losowych nie mogą brać udziału w pierwszym kwietniowym terminie egzaminu gimnazjalnego, ustawa przewiduje termin czerwcowy. Nie wiadomo jednak, jak precyzyjnie interpretować ten zapis i czy uczniowie, którzy nie napiszą testu w środę z powodu strajku, będą mogli zdawać go za dwa miesiące.

Tymczasem na kolejny tydzień zaplanowano egzamin ósmoklasisty, a chwilę potem – matury. Anna Zalewska, szefowa MEN, zniknęła z mediów.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jaka jest granica między normalnością a chorobą psychiczną?

Norma psychiczna – czy to w ogóle możliwe, by ją ustalić.

Anna Tylikowska
22.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną