Społeczeństwo

Rząd wypłaci 1500 zł na pierwsze dziecko tuż przed wyborami

Program Rodzina 500 plus będzie rozszerzony od 1 lipca. Program Rodzina 500 plus będzie rozszerzony od 1 lipca. Agencja Gazeta
Po rozszerzeniu programu 500 plus rodzice na jesieni dostaną na pierwsze dziecko 1500 zł – dzięki wyrównaniu za dwa wakacyjne miesiące. Dlaczego kalendarz wypłaty świadczenia tak się ułożył?

Z opublikowanego niedawno raportu o 500 plus wynika, że program jest kosztowny, nieefektywny, niespójny, zmniejsza aktywność zawodową kobiet z dziećmi, zabiera pieniądze na resztę. Wkrótce w jednym punkcie przestanie być aktualny. Wsparciem objęta była bowiem tylko część rodzin, a wykluczono samodzielnych rodziców (głównie kobiet), pracujących rodziców jednego dziecka (o niskich dochodach) oraz rodziny dzieci z niepełnosprawnościami.

Od 1 lipca 500 plus obejmie wszystkie dzieci do 18. roku życia bez względu na dochód rodziny. Otrzyma je w sumie ok. 6,8 mln osób. Do tej pory prawo do 500 zł miało 3,5 mln dzieci.

Czy wypłata tuż przed wyborami to przypadek?

O tym, że program należy rozszerzyć, dziennikarze i eksperci mówili i pisali od dawna. Ale – niestety – dopiero wybory zmobilizowały rządzących do ogłoszenia „piątki Kaczyńskiego”, a w niej deklaracji o rozszerzeniu 500 plus. W połowie kwietnia rząd przedstawił projekt ustawy, która miesiąc później była już podpisana przez prezydenta Dudę. W uzasadnieniu nowego prawa mowa jest głównie o tym, że zmiana „pozwoli na poprawę jakości życia wszystkich polskich rodzin mających dzieci na utrzymaniu i stanowi dopełnienie kompleksowej polityki państwa dla polskich rodzin”. Oraz że jest „oczekiwana przez społeczeństwo”.

Najpierw, o czym donosił „Super Express”, 500 zł na pierwsze dziecko miało zostać wypłacone w lipcu, potem we wrześniu. Ostatecznie wnioski o świadczenie na pierwsze dziecko można składać od 1 lipca (elektronicznie; a tradycyjnie od 1 sierpnia). Jeśli wniosek zostanie złożony do 30 września, w październiku 3,3 mln rodzin otrzyma świadczenie z wyrównaniem od lipca, a więc po 1500 zł. Jeśli rodzic dziecka złoży wniosek po 30 września, wypłata nastąpi do trzech miesięcy od złożenia wniosku.

Dlaczego kalendarz wypłaty 500 plus tak się ułożył? Rząd powołuje się na argumenty formalne. Że trwa okres rozliczeniowy 500 plus na drugie i kolejne dzieci (od 1 października do 30 września następnego roku), więc rodzice musieliby wrócić w lipcu po świadczenie na kolejne dzieci, na które wypłata ruszy w październiku. A więc lepiej, gdyby na wszystkie dzieci składało się jeden wniosek w tym samym czasie. Urzędnikom zaoszczędzi to pracy.

PiS chce się zabezpieczyć

Prof. Ryszard Szarfenberg, politolog z Instytutu Spraw Publicznych Uniwersytetu Warszawskiego, nie jest zaskoczony, że zmiany następują akurat teraz. – Argumenty, że okresy rozliczeniowe nakładają się na siebie, a w przyszłości mają w ogóle być zmienione, i te o ułatwieniu pracy urzędnikom, są ważne, ale w obecnym okresie przeważył ten dotyczący wpływu na zachowania wyborcze. Rodziny jeszcze przed wyborami mają odczuć finansowy transfer – mówi.

I przypomina, że w 2015 r. PO wprowadziło świadczenia rodzicielskie, które były realizowane po wyborach parlamentarnych – przez nowy rząd Zjednoczonej Prawicy. – Z perspektywy wyborczej lepiej wprowadzić w życie nowe świadczenia i dokonać pierwszych wypłat przed wyborami, niż upewniać wyborców, że pieniądze zostaną im wypłacone, ale później. Wyborca nie musi się już zastanawiać, czy parta rządząca, która obiecuje nowe transfery, wygra czy nie wygra, czy faktycznie wprowadzi nowe świadczenia, czy ich nie wprowadzi. Skuteczniej obiecać i szybko wprowadzić w życie – uważa prof. Szarfenberg.

Kto skorzysta na rozszerzeniu programu 500 plus

Program 500 plus rocznie kosztuje budżet państwa ok. 20 mld zł. Rozszerzenie go na pierwsze dziecko bez warunków dochodowych zwiększy te koszty do ok. 40 mld. Dodatkowe kwoty popłyną głównie do klasy średniej, która ma jedno lub dwójkę dzieci. Trafi do niej 66 proc. z 18,3 mld zł. Czy to się przełoży na ich decyzje wyborcze? – To zależy od wielu czynników, ale na froncie socjalnym zrobiono wszystko, żeby się przełożyło. Dla polskiej klasy średniej dodatkowe 500 zł miesięcznie to może być nadal znacząca kwota, zmniejsza ograniczenie wydatkowe i obniża podatki netto – komentuje prof. Szarfenberg.

Czytaj także: Jak PiS zmienił zdanie w sprawie 500 plus i dlaczego

Z rozszerzenia programu mają też skorzystać ubogie rodziny, choć – jak podkreślają autorzy raportu – „upowszechnienie świadczenia na pierwsze dziecko przyniesie im jedynie dodatkowe 0,3 mld zł rocznie. Jednocześnie korzyści gospodarstw z dziećmi z grupy najbogatszych 10 proc. populacji w wyniku wprowadzenia świadczenia wychowawczego na pierwsze dziecko sięgną niemal 5 mld zł rocznie”.

Rząd usilnie powtarza, że dzięki świadczeniom na drugie i kolejne dzieci udało się obniżyć ubóstwo skrajne dzieci o niemal połowę, z poziomu 9 do 4,7 proc. Ale po pierwsze, spadek ubóstwa jest niższy od oczekiwanego, a całkowite zniesienie skrajnego ubóstwa dzieci – często przywoływane w polskim dyskursie publicznym jako cel programu 500 plus – można osiągnąć, wydając ok. jednej ósmej obecnie wydawanej kwoty.

100 tys. kobiet poza rynkiem pracy

Trudno również oczekiwać wpływu upowszechnienia świadczenia 500 plus na wzrost poziomu dzietności w Polsce. Wzrost dzietności, który obserwowaliśmy w 2017 r., jak policzyło OKO.press, uzyskano przy pomocy nakładów rzędu dwudziestu kilku miliardów złotych, co oznacza, że jedno dziecko ekstra kosztowało budżet ok. miliona złotych w 2017 r.

Jak podkreślają autorzy FOR, a to m.in. prof. Irena Kotowska, Michał Brzeziński, Michał Myck – najlepsi eksperci zajmujący się w Polsce polityką społeczną – zwiększenie dzietności, a właściwie na razie powinniśmy liczyć głównie na zahamowanie jej spadku, będzie możliwe pod warunkiem rozbudowania systemu przedszkolno-żłobkowego, uelastyczniania urlopów dla rodziców na opiekę nad dziećmi, wsparcia osób niepłodnych (mamy w Polsce 1,5 mln niepłodnych par!).

No i jeszcze 100 tys. kobiet, które wyparowało z rynku pracy, z rodzin o niskich dochodach, tylko w ciągu roku od rozpoczęcia pierwszych wypłat w ramach programu. Te kobiety, młode, do 40. roku życia, zrezygnowały z zatrudnienia lub z poszukiwania pracy przy dość dobrej sytuacji na rynku pracy, malejącym bezrobociu i rosnących płacach. O tym, żeby spróbować zachęcić je do powrotu, rząd nie myśli na poważnie.

Czytaj także: Coraz więcej kobiet rezygnuje z pracy. To efekt programu 500+

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną