Społeczeństwo

„Kocham Polskę, ale nie tę lewacką”. Muzyka w służbie nacjonalistom

Basti Basti Basti / Facebook
Polscy nacjonaliści edukują młode pokolenie poprzez piosenki. Ich muzyczna propaganda wyjaśnia nawet to, dlaczego nie należy się przejmować, kiedy nazywają cię faszystą.

Nie mówimy o garażowym graniu, niedostępnej szeroko muzyce przypisanej zamkniętej subkulturze, a o piosenkach granych na koncertach, puszczanych na marszach i demonstracjach – np. z okazji rocznic powstania warszawskiego czy święta niepodległości. O piosenkach wydawanych na płytach i dostępnych w internecie. Niektóre mają setki tysięcy albo i miliony odsłon – w tym „Europa umiera” (4,9 mln), „11 Listopada” (3 mln), „Wyklęci” (2 mln), „Marsz Niepodległości” (870 tys.), „Wszyscy na marsz” (502 tys.)...

Wiele utworów opiera się na budzeniu uczuć patriotycznych i dotyczy wojennej historii Polski, najczęściej wykorzystywany jest w nich motyw powstania warszawskiego i żołnierzy wyklętych, choć znajdziemy także np. historię Witolda Pileckiego czy Dywizjonu 303.

Gdy staranniej przejrzeć tę muzyczną ofertę, okaże się, że teksty promowanych przez narodowców wykonawców pełne są bieżących politycznych komentarzy, a także homofobicznych, antysemickich, islamofobicznych i wręcz faszystowskich akcentów. Muzycy krytykują wszystko, co jest związane z poglądami lewicy lub centrum, wyśmiewają media, ruchy obywatelskie, polityków, wyznawców innych religii, wzywają do przemocy w obronie Polski. W imię Boga, honoru i miłości do ojczyzny.

Ewa Siedlecka: Rozkręca się spirala przemocy

„Pedalskie lobby” i propaganda

Badając ofertę wykonawców, których zaproszono w ubiegłym roku na Marsz Niepodległości, szczególną uwagę należy poświęcić Bastiemu. Ten łódzki raper to nacjonalista, jeden z najbardziej zaangażowanych politycznie muzyków. Większość jego tekstów zawiera elementy krzewiące nietolerancję i pogardę dla drugiego człowieka.

Działający od 2001 r. muzyk wyjaśnia odbiorcom, jak rozumieć świat. Odnosi się do bieżącej polityki, uchodźców, Żydów, Ukraińców, muzułmanów, mniejszości seksualnych, edukacji, gospodarki, mediów, nastrojów społecznych, historii...

Jak przedstawia środowiska LGBT? Inna niż heteroseksualna orientacja to dla niego lobby i zboczenie, z kolei faszyzm i homofobia to prawidłowa postawa. Przykład: „Co robią media, to już jakiś dramat, non stop się mówi o pedałach. Jak nie Legierski, Biedroń, Grodzka, to Rafalala. Pompują to sztucznie, ten kraj nie oszalał! Pedalskie lobby działa, non stop się mówi o pedałach. Sprytnie próbują odwrócić kota ogonem i wmówić nam, że to, co normalne, jest chore. A więc tak: jestem homofobem, ksenofobem i faszystą. I naziolem, a co najgorsze – jestem hetero, aż nie mieści mi się w głowie, jaką złą obrałem drogę, że mam córkę z kobietą, a nie z moim ziomem. Jest mi wstyd, że chowamy normalną dziewczynkę, dając jej wzorce hetero, nie lesbijskie. Jestem zły, bo matka to matka, ojciec to ojciec, wiem, to takie prymitywne... Wybaczcie mi za to, że nie mam sumienia, sam bym chętnie spalił tęczę na pl. Zbawiciela. Co o was myślę, mówię wam tu i teraz, ale kończę już, więc relaks” (utwór: „Non stop. Gość Zet”).

Inny fragment: „Kocham Polskę, ale nie tę lewacką, kreowaną przez mainstreamowe media i pedalstwo, na czele z tęczową, TVN-owską propagandą. To obóz i ich wyborcze łajno. Takiej Polski nienawidzę, staję po drugiej stronie, twardo stąpam po ziemi, chociaż nasz kraj staje na głowie. Prosto w oczy powiem prawdę, powiem to, co mnie boli. Bez mrugnięcia powiek strzelam pogardą, słowo po słowie do nich” (utwór: „Kocham, nienawidzę”).

Basti doskonale wie, co robi i mówi. Aby nie ponieść konsekwencji, zasłania się w tekstach stwierdzeniami, że żartuje. Tak jak w cytowanym wyżej „Non stop...” czy w „88 mili”. „Jak na ironię – to jest mój czarny humor, dedykowany wszystkim normalnym, myślącym ludziom. Który ojciec chciałby mieć zięcia Murzyna? Szczerze – mało który, sorry, taki mamy klimat. Tu nie Afryka, tutaj przez pół roku zima, zrobi taki dziecko Polce i najczęściej znika. Powiedz, który ojciec chciałby mieć zięcia Araba? Który ojciec chowa córkę, by usługiwała? Który ojciec chce, by córka była lesbijką? Pomyśl o tym, zanim znowu nazwiesz mnie faszystą!”.

Adam Szostkiewicz: W Polsce już leje się krew

O „lewackiej zarazie” i innowiercach

Basti oczywiście nie jest jedyny. W piosenkach innych wykonawców spod szyldu patriotyzmu także sączy się nienawiść. W utworach pojawiają się określenia przywołujące na myśl nazistowską propagandę obrzydzającą Żydów poprzez łączenie ich z chorobami i robactwem. Jest więc „lewactwo”, „lewacka zaraza”, „żydowscy sługusi”, „semicki chwast”, „żydowskie kłamstwa”...

W tekście dotyczącym wciąż pojawiającego się w przestrzeni publicznej i medialnej błędnego określenia „polskie obozów zagłady” znajdujemy wersy o żydowskich i niemieckich sługusach. Ale przemycono także przesłanie, by ignorować zarzuty o faszyzm, który nacjonaliści chcą jakoś wytłumaczyć, ubierając go w gorący – nierozumiany i nieakceptowany przez innych – patriotyzm, w mówienie o prawdziwej (a nie zakłamanej, zatajonej) historii czy w żarliwą obronę kraju. „Jesteśmy Polakami, mamy obowiązki, wspólnie musimy dbać o dobre imię Polski. Odgórnie nikt nie pomoże nam w tej kwestii, bo to banda sługusów żydowskich i niemieckich. Polski patriota równa się dzisiaj faszysta. Nie można się przejmować, trzeba mieć do tego dystans” (Basti, utwór: „Obozy zagłady”).

Z kolei Egon śpiewa: „Chcą nas uciszyć, lecz nie dadzą rady. Masz przed sobą patriotę, który Polsce jest oddany. Za mną młodzi ludzie, którzy kochają ten kraj, i zostanę tu do końca, nie idę sam. Nie mam zamiaru dzielić, dziś ponad podziałami. A ty podaj rękę bratu, bo jesteśmy Polakami. Mamy wspólne korzenie, kulturę i historię, za nią przelali krew nasi praojcowie. A ty unieś barwy w górę, zwalczaj lewacką zarazę, od II wojny światowej wyprzedają nasz kraj, bracie. O którą do śmierci walczyli nasi przodkowie, żołnierze z Westerplatte, Dywizjon 303, żołnierze wyklęci, przelano za dużo krwi. Za tę ziemię, za ten kraj, za godło i za flagę. Nie oddamy nic za darmo, walczyć będziemy oddanie!”. I dalej w refrenie: „To my, młodzi Polacy, dziś dbamy o pamięć. Odpal pamięci racę i wysoko unieś flagę! Niezłomni bohaterowie dziś patrzą na nas z nieba, ty walcz o ten kraj i bądź dumny z pochodzenia!” (utwór: „Dziś to my dbamy o pamięć”).

Z kolei w jednym z tekstów Irydiona znajdujemy słowa antysemickie: „Gdy poranek zbudził się, na ulicy była polska krew, czerwień w bruku skrzyła się. Gdy opadły już obłoki mgieł, stary człowiek klęczał przy bramie swej, biało-czerwonej fladze oddając cześć. To właśnie wtedy semicki chwast podniósł się, by zniszczyć nas, by do końca zniewolić nasz kraj. To właśnie wtedy w plecy cios miał zdławić polskiej dumy głos, żydowskim kłamstwem stając się. Ale żadna siła nie pokona nigdy nas, żadna obca moc nie wygna nas stąd, tu jest nasz kraj” (utwór: „Dni, dla których milczenie tylko”).

Daniel Passent: Widmo faszyzmu krąży po Polsce

W imię „Polski dla Polaków” zohydzani są także muzułmanie, Ukraińcy czy uchodźcy. W tekście o bandach UPA Basti śpiewa: „Ukraińska krew to wroga krew. Jestem Polakiem. Żaden Ukrainiec nie jest moim bratem. W zgodzie z historią, a nie na bakier. Niesie mnie prawda, nie powstrzyma żadna propaganda. (...) Co to za nacja? To przeklęta swołocz, która zarzyna sąsiada, który mieszka od lat obok” (utwór: „Wroga krew”); o poprzednim rządzie i imigrantach: „Poddają nas hipnozie, resztę mamy zrobić sami. To koło zamachowe, które nakręca agresję, która nakręca im biznes, nam zostaje fala nieszczęść. Wciskają nam tu imigrantów, chociaż nikt ich nie chce. Oni sami tutaj nie chcą być – to jest najlepsze. Będą stawiać nas pod ścianą, będą grozić, będą zmuszać, żeby tylko wszystko poszło według ich scenariusza. Kto finansuje KOD, kto chce obalić nowy rząd? Kto nam grozi palcem, że popełniliśmy wielki błąd? To ich bezwzględna gra, reality show dla elit. Musimy się obudzić, jeśli chcemy przeżyć” (utwór: „Teorie spiskowe”).

Ma też swoje zdanie na temat muzułmanów: „Nasz kontynent zalewa islamska fala, są jak zaraza, osiedlają się i mnożą, dramat. Nie wierz w to, że będą respektować nasze prawa, są obłąkani, dla nich liczy się tylko szariat”; a także: „Nikt nie będzie mówił nam, jak mamy żyć u siebie, to jest Polska, to są nasze ziemie, to nasz teren. My, Polacy, mamy w dupie stanowisko Niemiec, mówmy szczerze, będą cierpieć na własne życzenie” (utwór: „Stop islamizacji Europy”).

Czytaj także: Władzę nad „Gazetą Polską” ma prezes PiS. Nie chciał zatrzymać wlepek LGBT

Jak „otworzyć tętnice wrogowi naszej wiary”

Nacjonalistyczne zespoły podają słuchaczom receptę na obronę Polski, którą trzeba oczyścić z „wrogich elementów”. W piosenkach znajdujemy wręcz wezwania do przemocy i zabijania. Irydion śpiewa: „My przebaczać już przestaliśmy. Nikt nas tym już nie omami. Litość – dla głupców i naiwnych. Zemsta – jej smak już dobrze znany. Ty mówisz: a Biblia? Kiedy chcesz, byśmy w spokoju zostawili cię. Lecz oko za oko – ząb za ząb w Duchu napisane jest. Siła za siłę, gwałt za gwałt. Nie ma litości wobec Pana Zła. Więc obróć ostrze swego noża, kiedy wbiłeś je już w serce wroga. Pamiętaj: przebaczenia nie ma! (...) Dlatego nie przebaczym już. Dla ciebie, Panie, co wiecznie trwasz. Niech wolno umiera każdy twój wróg; tak, aby poczuł bólu smak. Bo tylko wtedy naszym życiem jest Bóg, gdy Jego wiara pali serca nam. Gdy w Jego imię kochać będziesz mógł i nienawidzić cały ten świat” (utwór: „Granice przebaczenia”).

Sova rapuje w nawiązującym do historii utworze: „Mamo, to nieprawda, że przykrywa nas gruz i piach. Las, choć jest ciemny, to głuchy na zła. Bronimy orła, walka wciąż trwa. Czerwony kat chce zgładzić nas. Mamo, pamiętaj, że jedyny blask to droga wyklęta, zabiją nas! Wojna swoje żniwo zbiera, za oknem dawno już nic nie ma. Dokonamy przeznaczenia bohatersko, drogą do nieba” (utwór: „Bohatersko drogą do nieba”).

A Egon w odniesieniu do polskiej emigracji do Wielkiej Brytanii: „Czy to Polska, czy to Anglia, ten sam widok z okna. Je*ana patologia, życiu musisz umieć sprostać. Na ulicy wojna, nie wiesz, co cię może spotkać. Musisz być prawdziwy, żeby wśród ludzi pozostać. Na oriencie co dnia, by nie mieć kraty w oknach. Jak to tutaj wygląda, nie przyjedziesz, to nie poznasz. Dla niektórych koszmar, ulica jest bezlitosna. My decydujemy o tym, kto ma tutaj zostać” (utwór „Ten sam widok”).

I jeszcze jeden zachęcający młodych do stosowania przemocy tekst Irydiona: „Irydion – to wciąż podsycać swój gniew. Irydion – i łez nie ronić po martwych. Irydion – to litość odrzucić precz. I nie oszczędzać swej krwi dla ojczystego kraju. Irydion – nigdy nie pytać o sens. Irydion – nie chować piersi za tarczą. Irydion – w szeregu pierwszym sens. Każdy swój lęk wypalić ogniem wiary. Irydion – to w odpowiedzi na zew. Irydion – z ludzkości złożyć ofiarę. Irydion – bez wątpliwości w cel. Otworzyć tętnice wrogowi naszej wiary. Irydion – to wierzyć, że tak już jest. Irydion – w odwieczne zasady. Irydion – granice ustala krew. A każdy twój ból i śmierć są dla naszego kraju!” (utwór: „Irydion I – Ecce heros”).

Co ciekawe, w warstwie muzycznej patriotyzm już nie obowiązuje. W utworach promowanych przez nacjonalistów ze świecą szukać słowiańskich linii melodycznych, tradycyjnych instrumentów czy nawiązań do muzyki ludowej. Królują metalowe riffy i rap.

Z tego małego dochodzenia wyłania się popkulturowy obraz polskiego nacjonalisty. Z poczuciem siły, duchowych, religijnych wartości i dumy, zbudowanej na opowieściach o bohaterach II wojny światowej. A jednocześnie z zasianą w umyśle nienawiścią, nietolerancją lub strachem przed każdą innością – polityczną, religijną, seksualną, światopoglądową czy kulturową. Ma być głuchy na jakiekolwiek tłumaczenia czy przekaz medialny, ma podjąć walkę ze wskazanym „wrogiem”, nie może mieć wobec niego litości. No i wreszcie powinien dla sprawy przelać własną krew. Czy wszystko jest już jasne?

Czytaj także: Plaga homofobicznych deklaracji w polskich samorządach. Głównie na wschodzie kraju

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną