Społeczeństwo

#jestemLGBT i jestem lesbijką z twojego sąsiedztwa

#jestemLGBT #jestemLGBT KŻ / Polityka
Od poniedziałku pod hasłem #jestemLGBT zaprezentowało się już kilkanaście tysięcy osób w mediach społecznościowych. Niektórzy mają nadzieję, że oto narodzili się obywatele.

Akcja rozwija się lawinowo. Od poniedziałku na Twitterze pod hasłem #jestemLGBT zaprezentowało się już kilkanaście tysięcy osób. Co o sobie mówią? #jestemLGBT i jestem twoją lesbijką z sąsiedztwa. Albo: #jestemLGBT i nie chcę nikogo zmieniać, chcę być szczęśliwy w moim kraju. Albo: #jestemLGBT. Spotkasz mnie w pociągu, na rynku i w parku, choć najwięcej mnie przed jakimś ekranem, bo taki zawód frontendowca. Albo: #jestemLGBT. Jestem ratownikiem, urzędnikiem, strażakiem ochotnikiem. Uczę studentów, jak ratować życie i dbać o bezpieczeństwo. Żyję i kocham. Albo: #jestemLGBT i jestem studentem medycyny, który za pięć lat będzie odpowiadać za Twoje zdrowie i życie.

Ja też #jestemLGBT

Zupełnie przeciętni ludzie. Sąsiedzi spotykani w windzie, przechodnie, koledzy z pracy. Jest Wiktor, „łysiejący inżynier laboratorium, chemik”, jest Monika, „ta dziewczyna, która pożyczała ci zawsze długopisy i pomagała na matematyce przed maturą”. Jest Sebastian, „łysy koleś, który ćwiczył obok ciebie dzisiaj na siłowni”.

Ze zdjęć, które zamieszczają obok wpisów i hasztagów, spoglądają bardzo młodzi ludzie. To im, dwudziestolatkom, czasami wciąż nastolatkom, bez trudu przychodzi coming out. Chcą się pokazać.

„Niech nas zobaczą” – głosiła pierwsza w Polsce akcja przeciwdziałająca homofobii i dyskryminacji. Na billboardach zaprezentowało się kilka jednopłciowych par. Niektórzy w odpowiedzi zostali pobici. Billboardy wisiały w miastach i wzbudzały zgorszenie. Był 2003 r. O Twitterze jeszcze nikt nie śnił.

Czy oto narodzili się obywatele?

Akcję #jestemLGBT uważnie obserwuje Anna Mierzyńska, która jeszcze niedawno uczestniczyła aktywnie w życiu politycznym (była asystentką posła PO Roberta Tyszkiewicza), a dzisiaj je analizuje, zwłaszcza w sieci. Tłumaczy, że akcję wygenerowali użytkownicy Twittera, na co dzień słabo tu widoczni: – To bardzo młodzi ludzie. Na ogół nie ujawniają się na Twitterze, choć mają konta. Nie opisują się imionami i nazwiskami. Nie wchodzą w dyskusje. Często łączą ich nietypowe zainteresowania muzyczne. Są fanami tzw. k-popu, czyli koreańskiej muzyki popowej.

Ich zdjęcia profilowe zastępowane są często awatarami z koreańskimi piosenkarzami, słabo czytelnymi dla przedstawicieli innych pokoleń symbolami. Teraz pojawiły się twarze. Do tej pory nie brali udziału w dyskusjach politycznych, do których na polskim Twitterze jesteśmy przyzwyczajeni. Teraz zbiorowo robią coming out.

Czytaj także: TVP kontra LGBT, czyli najwyższa forma propagandy

Mierzyńska podkreśla, że nie jest to ich pierwsza wspólna akcja. Dali się poznać kilka miesięcy temu: – Kiedy był strajk nauczycieli, zabrali głos. Zgodnie opowiedzieli się po stronie nauczycieli i ich postulatów.

Teraz znowu są widoczni. Badaczka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt #jestemLGBT: – Bardzo wyraźnie widać, że w ich pokoleniu coming out nie jest już czymś bardzo trudnym. Jeszcze 10–15 lat temu powiedzenie głośno „jestem gejem”, „jestem lesbijką” wymagało ogromnej odwagi. Nie było wiadomo, jak zareagują rodzice, przyjaciele czy pracodawcy. Ci, którzy dzisiaj mówią o swojej orientacji na Twitterze, są spokojni. Nie obawiają się, czy ktoś ich odrzuci, bo są nieheteronormatywni. Pod ich postami pojawia się hejt, który ich zaskakuje. Ale o wiele więcej jest bardzo pozytywnych reakcji. „Chcemy zamieszkać na Twitterze” – mówi ich pokolenie.

Niektórzy komentatorzy mają nadzieję, że oto narodzili się obywatele. Skoro zabrali głos w jednej społecznej akcji, to być może zdecydują się wziąć udział w kolejnej i jesienią pojawią się przed urnami. #jestemLGBT – mówią ci, którzy mają już prawo głosu albo za chwilę będą je mieli.

#jestemLGBT wychodzi z Twittera

Zdjęcia i opisy #jestemLGBT wylewają się powoli na inne portale społecznościowe. Więcej jest ich na Instagramie niż na Facebooku, bo z Instagrama korzystają częściej młodzi ludzie. Pojawiają się także głosy mówiące o akcji z nieco innej perspektywy. Jedni wspierają, inni piszą o problemach. Można znaleźć tu zdjęcie młodego mężczyzny na wózku inwalidzkim: „Nie #jestemLGBT, ale jako osoba z niepełnosprawnościami doświadczam podobnej dyskryminacji, choć trochę bardziej zakamuflowanej, i spotkałem się z agresją fizyczną skierowaną w moją stronę. Dlatego bardzo utożsamiam się z tą akcją i jestem po stronie wszystkich wykluczonych”.

Na razie trudno oszacować, jaka będzie moc akcji #jestemLGBT. Ale wiemy już, że jeden hasztag może zmienić świat, tak jak zmieniło go #MeToo.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną