Społeczeństwo

Pracownicy socjalni: Nie mamy nawet maseczek

Kontrola pasażerów na lotnisku Kontrola pasażerów na lotnisku Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Kontaktujemy się z wieloma osobami, jesteśmy więc idealnymi roznosicielami chorób – mówi Sylwester Tonderys, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych.

PAWEŁ RESZKA: – Podobno pracownicy socjalni mają jeździć do ludzi objętych kwarantanną?
SYLWESTER TONDERYS: – Pojawiają się takie pomysły. Jeden z ośrodków pomocy społecznej dostał już listę osób objętych kwarantanną. Z sugestią, by pracownicy sprawdzili, czy ci ludzie siedzą w domu. Moim zdaniem takie pomysły są idiotyczne.

Boicie się?
To też. I są powody do tego, żeby się bać. Nie mamy żadnych zabezpieczeń, nawet żelu antybakteryjnego, nie mówiąc już o maseczkach czy goglach, ale nie chodzi tylko o strach.

W czym jeszcze problem?
Jesteśmy grupą szczególnego ryzyka. W ramach obowiązków kontaktujemy się z wieloma osobami. Jesteśmy więc idealnymi roznosicielami chorób. Pod opieką mamy osoby starsze, schorowane – czyli będące w grupie najwyższego ryzyka. Oni wpuszczają nas do domów, ufają nam. My im pomagamy, rozmawiamy z nimi. A teraz proszę sobie wyobrazić, że któryś z nas ma wirusa i zaraża podopiecznych.

Czytaj też: Chińscy badacze informują o skutecznym leku na Covid-19

To kto powinien odwiedzać tych, którzy są w kwarantannie?
Chyba najsensowniej, gdyby robiła to policja. Przecież chodzi o sprawdzanie, czy ktoś jest w domu, i zorientowanie się, czy czegoś nie potrzebuje. Tak naprawdę to my nie mamy nawet logistycznych możliwości, żeby to robić. Na przykład w 700-tysięcznej Łodzi pracownicy socjalni mają do dyspozycji trzy samochody służbowe. A pracy nam nie brakuje i pewnie będzie jej więcej.

W związku z pandemią?
Tak. Wielu naszych podopiecznych realnie boi się wychodzić z domów. Robimy zakupy, dostarczamy najpotrzebniejsze produkty. Przygotowujemy się na pomoc osobom starszym, które będą obawiały się opuścić mieszkanie, a nie mają wsparcia rodzin. Takie osoby prosimy o telefoniczny kontakt z ośrodkami pomocy społecznej. Postaramy się pomóc.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama