Społeczeństwo

Ciszej nad Bałtykiem

Wakacje nad Bałtykiem: inne niż zwykle

Plaża w Sopocie na początku lipca. Plaża w Sopocie na początku lipca. Anna Rezulak / KFP
Na plażach pustawo, w smażalniach i barach też. Turyści wydają pieniądze powściągliwie. Jakby to nie był początek sezonu, ale koniec. Tak wyglądał pierwszy tydzień wakacji nad polskim morzem.
Pewną odpowiedź na wyzwania epidemii niesie obśmiewana przez lata polska tradycja parawaningu.Łukasz Dejnarowicz/Forum Pewną odpowiedź na wyzwania epidemii niesie obśmiewana przez lata polska tradycja parawaningu.

O tej porze roku kolejka po rybę ciągnęła się zwykle w głąb sąsiedniej alei, kilkadziesiąt metrów. Na stoliki czyhano, czasem bezpardonowo stercząc nad gośćmi jeszcze pochłoniętymi konsumpcją. Dziś w słynnym sopockim barze Przystań obsługa odbywa się na bieżąco. Wolne stoły – do wyboru – czekają na chętnych. Ale i tak w porównaniu z innymi okolicznymi knajpkami ruch jest niezły. U konkurencji hula wiatr.

Ruch odżywa punktowo. W głębi Monciaka, tej z Krzywym Domkiem i sceną kameralną Teatru Wybrzeże, życie toczy się wartko, gra muzyka, nikt nie nosi maseczek.

Polityka 29.2020 (3270) z dnia 14.07.2020; Społeczeństwo; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciszej nad Bałtykiem"

Czytaj także

Klasyki Polityki

Zimna woda zdrowia doda

Pierwszy raz mors wchodzi do zimnej wody z ciekawości, drugi – na przekór sobie, a trzeci – z przyzwyczajenia.

Agnieszka Kulawiak
12.03.2019