Społeczeństwo

Dzień Nauczyciela. Poziom stresu w szkołach sięga zenitu

Szkoła podstawowa nr 12 w Szczecinie Szkoła podstawowa nr 12 w Szczecinie Dariusz Gorajski / Forum / Forum
Codziennie ktoś ląduje w pseudoizolatce, czyli ogołoconej z mebli klasie – przyznaje Marta, nauczycielka z podstawówki w Małopolsce. Nie było dnia, żeby jakiś nauczyciel nie płakał w pokoju nauczycielskim.

Wydawało się, że na smutno Dzień Nauczyciela przeżywano rok temu – w poczuciu porażki oświatowego strajku, w ciasnocie i chaosie przez kumulację roczników w liceach i dodatkowe klasy w wydłużonej podstawówce. A jednak proces rozmontowywania szkół, niszczenia morali nauczycieli i kondycji psychicznej uczniów za sprawą epidemii postępuje, choć niedawno trudno byłoby to sobie wyobrazić.

Jedna doba była potrzebna, by rzeczywistość dopisała tragiczny komentarz do wypowiedzi szefa rządu, że szkoły są bezpiecznymi miejscami, w których funkcjonowaniu nie trzeba wprowadzać zmian mimo nasilania się epidemii.

Czytaj także

Ja My Oni

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Przyjechałam do Łodzi z małej wioski w 1983 r. Do liceum. Moją trzecią fascynacją była koleżanka z bursy. W bursie to nie mogło się rozwinąć (nocą panie robiły nam naloty, z zaglądaniem pod kołdry).

Edyta Gietka
18.08.2020