Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Stoimy, nie bijemy

Policja słucha władzy, ale ma coraz większe wątpliwości

Względny spokój w czasie ostatnich protestów to przede wszystkim zasługa samych protestujących. Względny spokój w czasie ostatnich protestów to przede wszystkim zasługa samych protestujących. Łukasz Szeląg / Reporter
Skala ostatnich protestów otrząsnęła policję z bezkrytycznej miłości do PiS. Ale funkcjonariusze szybko władzy nie opuszczą.
Zdania manifestantów są podzielone. Opowieści o ładnych gestach ze strony policji mieszają się z tymi mniej fajnymi.EAST NEWS Zdania manifestantów są podzielone. Opowieści o ładnych gestach ze strony policji mieszają się z tymi mniej fajnymi.

To, co przez ostatnie kilka dni działo się na ulicach w całej Polsce, policjanci nazywają karnawałem. – Wzbierało, wzbierało, poszła iskra i eksplodowało – mówi jeden z doświadczonych funkcjonariuszy. Jego zdaniem mało brakowało, a policja poparzyłaby sobie przy tym ręce. – Kwiaty się tym naszym drogim paniom należą, bo trochę oprzytomniły kolegów, że ta władza nie będzie trwać wiecznie i trzeba się zachowywać przyzwoicie – tłumaczy protekcjonalnie pan inspektor.

Polityka 46.2020 (3287) z dnia 08.11.2020; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Stoimy, nie bijemy"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Guru strategii i willa na Żoliborzu

Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Jego kancelaria adwokacka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

Tomasz Piątek
17.01.2022