Społeczeństwo

„Nie była obiektywna”. Inspektor Ciarka atakuje

Fotoreporterka Agata Grzybowska zatrzymana przez policję Fotoreporterka Agata Grzybowska zatrzymana przez policję Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta
Zatrzymanie dziennikarza byłoby uzasadnione jedynie w sytuacji przyłapania na gorącym uczynku, a więc w sytuacji bezspornej i poważnej. Użycie flesza z pewnością do takowych nie należy.

W poniedziałek 23 listopada po południu kilkaset osób protestowało w Alei Szucha w Warszawie pod siedzibą Ministerstwa Edukacji i Nauki. Protest odbył się na wezwanie Strajku Kobiet i wymierzony był w ministra Przemysława Czarnka, którego dymisji zgodnie domagają się środowiska akademickie i nauczycielskie. Minister groził ostatnio konsekwencjami wobec nauczycieli biorących udział w protestach Strajku Kobiet. Protest był dość burzliwy – kilka studentek przykuło się do bramy prowadzącej do gmachu ministerstwa, na której wywieszono też transparent z hasłem protestu: „Wolna aborcja i wolna edukacja”.

Zatrzymanie dziennikarki – bijmy na alarm

Policja reagowała stanowczo, a w niektórych przypadkach dość brutalnie, łącznie z użyciem gazu. Zatrzymano kilka osób, a wśród nich aktywistkę „Stop Bzdurom” Łanię oraz fotoreporterkę Agatę Grzybowską. To znana i wielokrotnie nagradzana dziennikarka i artystka fotograficzka, pracującą dla RATS Agency, Associated Press oraz „Gazety Wyborczej”. Jak wiadomo, w krajach demokratycznych dziennikarze podlegają specjalnej ochronie i nie mogą być zatrzymywani podczas demonstracji. Tymczasem Grzybowską zatrzymano, pomimo że okazywała policjantom legitymację prasową, co zostało jednoznacznie udokumentowane na zdjęciach. Reporterka została zwolniona przed godz. 23, a w niedługim czasie wypuszczono pozostałych. Agata Grzybowska w oświadczeniu na Facebooku napisała, że policja nakłaniała ją do przyznania, że była agresywna w stosunku do policjantów, czemu stanowczo zaprzeczyła.

Zatrzymanie dziennikarki (warto przypomnieć, że fotoreporterzy są dziennikarzami) jest wydarzeniem alarmującym. Na szczęście reakcja środowiska zawodowego oraz polityków była natychmiastowa i stanowcza. Organizacja zrzeszająca ludzi mediów Press Club Polska złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez policjantów. Przestępstwo polega w tym przypadku na złamaniu art. 44 prawa prasowego, gdzie czytamy: „1. Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową – podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. 2. Tej samej karze podlega, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji, działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie”. W zawiadomieniu jest mowa również o naruszeniu przez policjantów art. 231 kk, mówiącego o przekroczeniu uprawnień przez policję.

Stanowczo wypowiedziała się też Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, informując o złym traktowaniu, a w tym również szarpaniu zatrzymanych osób podczas transportu na komisariat. Zapowiedziała, że sprawę będzie badać zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Rzecznik policji tłumaczy kolegów

Insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji, w wypowiedziach dla mediów broni policjantów, mówiąc, że legitymacja prasowa została okazana przez Grzybowską zbyt późno (tj. podczas doprowadzania do radiowozu), a powodem zatrzymania było błyśnięciem fleszem w twarz policjanta oraz naruszenie nietykalności funkcjonariusza. Ponadto, jak twierdzi, Grzybowska nie była podczas tej demonstracji osobą postronną, lecz zaangażowaną w jej cele („nie była obiektywna – ma sympatie po konkretnej stronie”). W jego opinii pracownicy mediów powinni być podczas demonstracji dobrze oznakowani (np. nosić kamizelki z napisem PRESS) oraz trzymać się w bezpiecznej odległości od miejsca, w którym dokonuje się bezpośrednia interwencja policyjna.

Bez wątpienia dziennikarzowi nie wolno podejść bardzo blisko do policjanta i złośliwie oślepić go fleszem. Może jednak się zdarzyć, że policjant i dziennikarz, wykonując swoją pracę, niechcący wejdą sobie w drogę. Policjant może niechcący popchnąć dziennikarza, a dziennikarz może na przykład użyć flesza podczas robienia zdjęć, czym przeszkodzi policjantowi. Agata Grzybowska stanowczo zaprzecza, aby użyła lampy błyskowej w sposób złośliwy. Jeśli zaś została zatrzymana tylko z tego powodu, że błysk lampy przeszkodził policjantowi, to właśnie to jest złośliwość i przekroczenie uprawnień. Jak było naprawdę, wypowie się sąd. Ogarnia mnie dziwne przeczucie, że sąd nie podzieli stanowiska policji.

Nie ma też znaczenia, w którym momencie Agata Grzybowska wyciągnęła legitymację. Może nie miała wcześniej wolnej ręki, aby to uczynić? W momencie, gdy legitymację pokazała, powinna zostać puszczona wolno. I chociaż, jak słusznie mówi insp. Ciarka, status dziennikarza nie zwalania z odpowiedzialności za popełniane czyny karalne, to zatrzymanie dziennikarza byłoby uzasadnione jedynie w sytuacji przyłapania na gorącym uczynku, a więc w sytuacji bezspornej i poważnej. Użycie flesza z pewnością do takowych nie należy. Podobnie ma się sprawa z łapaniem za ubranie policjanta, który używa wobec zatrzymanego siły. Jest to naturalny odruch i kwalifikowanie tego jako naruszenie nietykalności policjanta jest poważnym nadużyciem. Nie wiem, czy policja postąpiła tak w stosunku do red. Grzybowskiej, niemniej jednak czyni to bardzo często w stosunku do zatrzymanych. Dlatego trzeba mówić o tym głośno: nie każde dotknięcie policjanta oznacza naruszenie jego nietykalności, a nadużywanie wniosków o ukaranie z tego tytułu osób demonstrujących jest formą szykany i zastraszania.

Ważne, aby dziennikarka i policjantka przestrzegały zasad

Najważniejsza jest wszelako kwestia zaangażowania reportera w dokumentowane przez niego wypadki. Insp. Ciarka wykazał się tutaj niezrozumieniem zasad pracy dziennikarzy i etyki dziennikarskiej. Nie ma żadnego znaczenia, po której stronie sporu stoi dziennikarz, to znaczy, czy sympatyzuje z demonstrującymi, czy z władzą. Podobnie nie ma to znaczenia w przypadku policjantów. Ważne, aby dziennikarka i policjantka przestrzegały zasad. W przypadku dziennikarzy zasadą jest nieingerowanie w przebieg dokumentowanych wypadków (z wyjątkiem konieczności ratowania zdrowia i życia ludzkiego, jeśli jest to możliwe). W przypadku policjantów zasadą jest zapewnianie maksimum bezpieczeństwa stronom sporu oraz zabezpieczanie mienia. Reszta nie powinna nikogo obchodzić.

Do dyskusji pozostaje przypadek, w którym ktoś występowałby w roli uczestnika demonstracji i dziennikarza. Gdyby Agata Grzybowska wznosiła okrzyki i jednocześnie robiła zdjęcia za wynagrodzeniem (wykonywała pracę fotoreporterki), to wedle niektórych przedstawicieli środowiska dziennikarskiego mogłoby to być zachowanie nieprofesjonalne. Ja akurat uważam inaczej. Jednakże niezależnie od rozstrzygnięcia etosowego sporu, nie powinno to w żaden sposób obchodzić policji. Insp. Ciarka nie skorzystał z okazji, aby nie komentować poglądów red. Grzybowskiej. To naprawdę nie jest jego sprawa.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Marcel Andino Velez o trudnej sztuce opieki nad niesamodzielnymi rodzicami

Marcel Andino Velez, założyciel opiekuńczej organizacji Młodszy Brat, o tym, dlaczego dom rodzinny jest ważny dla rodziców w jesieni życia i co należy wiedzieć, decydując się na opiekę nad nimi w domu.

Teresa Olszak
25.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną