Rabaty na prenumeratę cyfrową Polityki

40% lub 50%

Subskrybuj
Społeczeństwo

Kontrowersje wokół zrzutki na Straż Narodową

Ochotnicy pilnują kościoła podczas demonstracji kobiet w Krakowie. Ochotnicy pilnują kościoła podczas demonstracji kobiet w Krakowie. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
„Wesprzyj obrońców kościołów przed profanacją lewactwa!” – apelują Roty Marszu Niepodległości. Akcja Demokracja tymczasem wzywa portal zrzutka.pl do usunięcia zbiórki.

Na stronie uruchomionej miesiąc temu czytamy: „Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego na rzecz nienarodzonych dzieci skrajna lewica wpadła w furię. Swój gniew postanowili przenieść na chrześcijan. (...) Wiedząc, że może do tego dojść, zaplanowaliśmy PEŁNĄ MOBILIZACJĘ naszych wolontariuszy ze Straży Narodowej. Ludzi wyszkolonych do tego, aby profesjonalnie ochraniać zgromadzenia i służyć pomocą”. Podpisano: stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości. Inicjatywę powołał w maju 2019 r. Robert Bąkiewicz, organizator Marszu Niepodległości, jedna z najbardziej znanych twarzy środowiska narodowców w kraju.

Kiedy pod koniec października strajkujące kobiety malowały hasła na kościelnych murach, a czasem wchodziły też do środka, by zaprezentować transparenty, wszechpolacy stworzyli „Samoobronę Wiernych”, a środowiska skupione wokół Rot Marszu Niepodległości – własną Straż Narodową. Cel: ochrona świątyń przed „atakami lewackich hord”. „Policja nie wykonuje swoich zadań. Albo robi to z premedytacją, albo nie jest już w stanie tego robić. Jej bezczynność skłania drugą stronę do coraz aktywniejszych działań” – wyjaśniał „Polityce” Robert Bąkiewicz.

Pieniądze ze zbiórki zostaną przeznaczone na „szkolenia, obozy, zakup sprzętu oraz szybką mobilizację wolontariuszy, pomoc prawną”. Czyli na profesjonalizację działań tej niesformalizowanej grupy. Przez miesiąc narodowcom udało się zgromadzić prawie 340 tys. zł – 1131 proc. zakładanej kwoty. Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości wsparło ponad 4 tys. osób.

Szkolenia z obezwładniania i strzelania

Tymczasem ponad 14 tys. osób podpisało apel Akcji Demokracji o zamknięcie zbiórki. „Zrzutka.pl przez lata służyła pożytecznym inicjatywom, jest narzędziem czynienia dobra, pomocy osobom słabszym, chorym, potrzebującym wsparcia. Jednak pieniądze zebrane (...) na tzw. straż narodową posłużą do organizowania na ulicach polskich miast i miasteczek aktów przemocy i szerzenia nienawistnej agresji” – przekonują przedstawiciele AD. Straż Narodową nazywają bez ogródek „bojówkami, które napadają na protesty kobiet”.

Akcja Demokracja przypomina, że w czasie tegorocznego Marszu Niepodległości narodowcy zniszczyli miejską infrastrukturę i podpalili prywatne mieszkanie, nad którym wisiała flaga Strajku Kobiet. Kilka tygodni wcześniej, w czasie incydentu pod kościołem św. Krzyża w Warszawie, zrzucili ze schodów kościoła jedną z protestujących. Dzięki materiałowi TVN24 wiadomo też, jak wyglądają przygotowania takich grup do akcji: to szkolenia z obezwładniania i strzelania tak, żeby zabić. Potwierdza to reporter, który na cztery dni dołączył do Straży i uczestniczył w treningach przed 11 listopada. „Nie uczyliśmy się tylko strzelać z pistoletu. Słyszeliśmy, że strzelamy dwa razy w korpus, opuszczamy pistolet, sprawdzamy, czy nadal na nas biegnie, podnosimy broń i bez celowania staramy się strzelić w głowę” – opowiadał.

Zarząd zrzutki.pl odmówił zamknięcia zbiórki i właściwie nie odniósł się do problemu finansowania grup, które mają przemocowy charakter. Powołał się na „apolityczność oraz równość wszystkich organizatorów zbiórek internetowych”. „Jesteśmy świadomi, że nasi użytkownicy reprezentują całą gamę poglądów społecznych i politycznych czy przekonań religijnych. Tworząc zasady naszego portalu, zdecydowaliśmy, że nie będziemy nigdy oceniać tego, czy takie poglądy są słuszne” – podkreślał w rozmowie z portalem WirtualneMedia.pl prezes Zrzutki Michał Starzyński. Jak przypomniał, dużo wyższe kwoty zebrał tutaj Strajk Kobiet (1,5 mln zł) czy Aborcyjny Dream Team (1,3 mln zł). Jego zdaniem zamknięcie jakiejkolwiek składki „stworzyłoby niebezpieczny precedens, na który w przyszłości mógłby powołać się każdy”.

Czytaj też: Jak być przyzwoitym w internecie

Zbiórka nie narusza prawa?

Zgodnie z regulaminem portalu każda zbiórka, na której zgromadzono więcej niż 20 tys. zł, podlega procedurom weryfikacyjnym: organizator musi przedstawić dokumenty, które „uwiarygodnią cel zbiórki, oraz informacje zawarte przez niego w jej opisie”. Jeśli pojawią się wątpliwości, czy „organizator pożytkuje wypłacone już środki na opisywany przez siebie cel”, portal ma prawo zażądać stosownych zaświadczeń. To klarowna zasada, rodzaj bezpiecznika, gdyby przypadkiem zarejestrowano zbiórkę, której cel jest dyskusyjny.

Zdaniem Starzyńskiego organizowanie ochrony kościołów przed dewastacją wątpliwości nie budzi: „Jakkolwiek różnie może być oceniany, tego typu cel nie narusza przepisów obowiązującego prawa”. „Stowarzyszenie prowadzące zbiórkę jest legalnie działającym podmiotem, a wspomniana zbiórka została przez nas poddana analizie oraz weryfikacji i nie zawiera w opisie treści, na podstawie których moglibyśmy dokonać jej blokady czy zwrotu środków do wspierających (brak tam np. wzywania do nienawiści)” – tłumaczy.

Czytaj też: Polskie zbiórki narodowe

„Bij bolszewika”

Szefowa Akcji Demokracji Karolina Skowron nie przyjmuje tej argumentacji. „Po kobietę, którą Bąkiewicz 25 października osobiście siłą ściągał ze schodów kościoła, musiała przyjechać karetka. Zrzutka.pl także o tym wie, ale w liście do nas cynicznie twierdzi, że na tej podstawie nie da się przewidzieć przyszłych działań stowarzyszenia i niezgodnego z przeznaczeniem wykorzystania środków” – komentowała dla WirtualnychMediów.pl. Jej zdaniem już sam tytuł zbiórki – „Wesprzyj obrońców kościołów przed profanacją lewactwa!” – sugeruje przemoc.

Na stronie zbiórki pojawiają się co chwila komentarze darczyńców. Większość jest po prostu entuzjastyczna, pozbawiona wulgaryzmów. Ale są i takie wpisy: „Dajcie jakieś pały, żeby lać to lewactwo”, „Chrońmy nasze dziedzictwo przed lewacką hołotą”, „Liści coraz mniej... a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, „Kocham was. Jechać z nimi!!!”, „Bij bolszewika”, „Brońmy się, alleluja i do przodu. Gonić lewactwo”, „BETTER DEAD THAN RED”, „Pogońcie lewacką hołotę – Julia z mężem i córeczkami”.

Wystarczy przestrzegać obowiązującego prawa – taki argument pada w dyskusjach odżywających co roku po 11 listopada. Nie trzeba delegalizacji od razu Marszu Niepodległości, wystarczy egzekwować prawo od jego organizatorów, pociągając ich także do odpowiedzialności materialnej za straty poczynione przez chuliganów. Te same zasady można zastosować do tej sytuacji. Punkt drugi regulaminu zrzutki.pl stanowi wszak jasno: „Musisz wiedzieć, że nie możesz w treści zrzutki zawierać standardowo zabronionych treści, takich jak wzywanie do nienawiści, czy organizować zrzutek na cele sprzeczne z prawem”.

Czytaj też: Zbierali na seicento, zostali oszukani

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Polityka przy stole. Symulator kampanii wyborczej i inne planszówki

Kogo znane na co dzień z ekranów i gazet polityczne spory nadal bardziej ekscytują, niż męczą, może sprawdzić swoich sił w ich wersji pudełkowej. Uwaga – wciągają jak prawdziwe.

Michał Klimko
25.11.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną