Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Dzieci dzieci. Udajemy, że nastolatki nie uprawiają seksu

Udajemy, że nastolatki nie uprawiają seksu. Udajemy, że nastolatki nie uprawiają seksu. Max Skorwider
Tworzymy rzeczywistość alternatywną i bardzo niebezpieczną. Pokazuje to tragedia w Piekarach: 14-latek zabił 13-latkę, gdy dowiedział się, że zaszła w ciążę. Artykuły Joanny Podgórskiej i Marcina Kołodziejczyka w środę w „Polityce” i we wtorek wieczorem na Polityka.pl.

Wiek inicjacji chłopców i dziewcząt się obniża, bo też nastolatki – w sensie biologicznym – dojrzewają coraz szybciej. Coraz wcześniej występuje u nich pierwsza menstruacja i pierwsza polucja. Jednocześnie coraz później osiągają samodzielność społeczną i emocjonalną. Między innymi ze względu na dłuższy cykl kształcenia dłużej pozostają pod opieką rodziców. I te etapy dojrzewania nijak się nie pokrywają.

Ponad połowa 18-latków ma to już za sobą. Co więcej, jak wynika z badań prof. Zbigniewa Izdebskiego, ok. 16 proc. młodych przechodzi inicjację seksualną przed 15. rokiem życia. Nastoletni seks to nic nowego pod słońcem. Nasza królowa Jadwiga w momencie zamążpójścia miała 12 lat. Szekspirowska Julia to 13-latka. Dziś po prostu inaczej na to patrzymy.

16- czy 17-latki nazywamy matkami młodocianymi, ale przez wieki, także w historii naszych rodzin, to była norma, która nikogo nie dziwiła ani nie szokowała – mówi prof. Izdebski. – Zmieniły się warunki kulturowo-społeczne.

Nie chcemy, żeby nasze dzieci rodziły dzieci. Dla ich dobra. Ale zbyt często staramy się rozwiązać ten problem techniką strusia, czyli udając, że go nie ma. Niewiele wiemy o nastoletnim seksie. Co więcej, nie bardzo chcemy wiedzieć. Prawie nie prowadzi się badań na ten temat. Gdy w 2004 r. prof. Zbigniew Izdebski przeprowadził wśród 17‑ i 18-latków pogłębioną ankietę na temat ich aktywności seksualnej, w tym zachowań przemocowych, zarzucono mu (m.in. w programie Jana Pospieszalskiego), że naruszył dobro emocjonalne dzieci. Potem już podobnych badań nie było, bo bano się dotykać tematu. Hasło „stop seksualizacji dzieci” działa paraliżująco.

Ale to oznacza, że w okresie burzy hormonalnej państwo, szkoła i społeczeństwo pozostawiają nastolatków bez wsparcia. Albo stawiają przed nimi dylematy nie do rozwiązania.

Polska siadła do komputerów lamentować. Ludzie mieli dużo do powiedzenia na temat błędów w wychowaniu ofiary i mordercy. A choć nikt nic nie rozumiał z tej śmierci – nienawidzili, oskarżali i uważali się za lepszych – pisze Marcin Kołodziejczyk.

Artykuły Joanny Podgórskiej i Marcina Kołodziejczyka w środę w tygodniku „Polityka” i we wtorek wieczorem na Polityka.pl.

Reklama

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną