Społeczeństwo

Tęcza jednak nie obraża. Wyrok jak okruch normalności

Manifestacja solidarności z Elżbietą Podleśną w Krakowie Manifestacja solidarności z Elżbietą Podleśną w Krakowie Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Elżbieta Podleśna, Anna Prus i Joanna Gzyra, które w centrum miasta umieściły grafiki z Matką Boską w tęczowej aureoli, zostały uniewinnione od zarzutu obrazy uczuć religijnych.

Tęcza nie obraża – tak można streścić wyrok, który zapadł dziś w sądzie rejonowym w Płocku. Trzy aktywistki: Elżbieta Podleśna, Anna Prus i Joanna Gzyra, które w centrum miasta umieściły grafiki z Matką Boską w tęczowej aureoli, zostały uniewinnione od zarzutu obrazy uczuć religijnych. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że nie miały na celu obrażania niczyich uczuć. Nie było w ich zachowaniu pogardy wobec osób wierzących, ale solidarność i wsparcie dla osób LGBT. Ich działanie miało co prawda charakter prowokujący, ale chodziło w nim o ochronę dyskryminowanych, a nie obrażanie katolików. Tęcza nie jest symbolem poniżającym.

Tęczowa Madonna, zastraszane aktywistki

Przypomnijmy, że wizerunek tęczowej Madonny był reakcją na wystrój Grobu Pańskiego w płockim kościele św. Dominika. W 2019 r. proboszcz urządził tam instalację z kartonowych pudełek, które miały symbolizować grzechy: egoizm, nienawiść, zdradę, gender i LGBT. Oprócz Matki Boskiej w tęczowej aureoli działaczki rozwieszały w mieście listę biskupów, którzy kryli pedofilię swoich podwładnych. Miał to być mocny przekaz, że Kościół najpierw powinien rozliczyć się ze swoich grzechów, a nie podjudzać nienawiść i pogardę dla mniejszości.

Uruchomiono przeciw nim całą państwową machinę. Do mieszkania Elżbiety Podleśnej policja wkroczyła o godz. 6 rano. Po przeszukaniu zarekwirowała wszystkie nośniki elektroniczne. Ona sama została zatrzymana, przewieziona do płockiej komendy i poddana upokarzającej rewizji osobistej. Pozostałe dwie aktywistki zgłosiły się same. Prokuratura postawiła im zarzut z art. 196 o obrazie uczuć religijnych i zażądała kary sześciu miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania prac na cele społeczne. Całą sytuację można uznać za próbę nękania i zastraszania. Sąd zresztą przyznał Elżbiecie Podleśnej odszkodowanie za niezasadne zatrzymanie.

Świeckie państwo wciąż możliwe?

Historia tęczowej Madonny to kolejny przyczynek do dyskusji o tym, czy obraza uczuć religijnych powinna być ścigana z urzędu. Dziś każdy, kto poczuł się w swoich uczuciach religijnych urażony, może zgłosić sprawę do prokuratury, a ta musi się jej choćby przyjrzeć. To wygodna pałka na inaczej myślących. Gdyby obraza uczuć religijnych była ścigana z oskarżenia cywilnego, co wymaga niepomiernie więcej wysiłku, „obrażonych” byłoby z całą pewnością mniej.

Wyrok płockiego sądu cieszy. W najbardziej homofobicznym kraju Europy, w kraju, gdzie gminy ogłaszają się strefami wolnymi od LGBT, a hasłem kampanii wyborczej stał się slogan, że LGBT to nie ludzie, lecz ideologia – to mały okruch normalności. Sąd nie podzielił argumentów oskarżycieli posiłkowych, że homoseksualizm to grzech wołający o pomstę do nieba. Nie wsłuchał się w perorę ks. Tadeusza Łebkowskiego (autora Grobu Pańskiego w kościele św. Dominika) o tym, że tęczowa flaga jest symbolem obrzydliwości, zaburzeń i zboczeń, a wpisanie jej w aureolę obraża Matkę Boską nie tylko jako symbol religijny, ale także jako Królową Polski. Jest nadzieja, że to jeszcze nie czas, by na świeckim państwie definitywnie stawiać krzyżyk.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Smartfonowa rewolucja według Wiśniewskiego

Czy świat wszechobecnych i wszechmocnych smartfonów jest tym, o czym marzyliśmy? A bezprzewodowa ewolucja stale przyspiesza.

Mariusz Herma
19.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną