Społeczeństwo

Jan Paweł II i więcej pielgrzymek. Czarnek zapowiada zmiany

Uczniowie z klas I–III wrócili do szkół. Uczniowie z klas I–III wrócili do szkół. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Można było mieć nadzieję, że po pandemii powrót w dotychczasowe szkolne tryby będzie niemożliwy. W świetle zapowiedzi zmiana wydaje się pewna, tyle że pójdzie w zupełnie innym kierunku niż ten, o który marzycielom chodziło.

„Doskonałe pozycje, jak opracowania Instytutu Pamięci Narodowej, komiksy w pozytywny sposób pokazujące historię Polski” oraz inne książki „dobrze wpływające na Polaków” znajdą się w kanonie lektur szkolnych, nad którym prace właśnie zakończyły się w Ministerstwie Edukacji i Nauki.

Szef resortu poinformował o tym na antenie TV Trwam. Dopytany przez prowadzącego potwierdził, że dodane zostaną też pisma Jana Pawła II – już nie tylko do spisu lektur, lecz także do podręczników. Według zapewnień Czarnka będzie to realizowane „w sposób umiejętny w kolejnych latach” (bo zmiana podręczników, jak minister już najwyraźniej wie, to nie kwestia kilku miesięcy).

Jan Paweł II na lekcjach przedsiębiorczości

Plany są jednak szeroko zakrojone. Myśl polskiego papieża ma zostać uwzględniona nawet w książkach do przedsiębiorczości, gdzie zdaniem szefa MEiN powinny znaleźć odbicie np. encykliki społeczne. „A jeśli ktoś ma alergie na polskie świętości, niech sam zapyta siebie, o co mu chodzi” – ucinał szef MEiN w odpowiedzi na pytanie o kontrowersje wokół zalecanych młodzieży dzieł, w tym o zarzuty wobec „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Sienkiewicz skreślony nie zostanie, zapewniał. Przeciwnie, lista lektur, aktualnie licząca kilkanaście pozycji w przygotowaniu do matury, zostanie wydłużona do kilkudziesięciu.

Minister odsłonił też kolejny rąbek tajemnicy dotyczący treści, które mają być przekazywane na dodatkowych lekcjach historii w końcówce szkoły średniej. Otóż więcej ma być nie tylko o Żołnierzach Wyklętych czy „drodze Polski do niepodległości”, lecz także o III RP, z uwzględnieniem „nie tylko tego, co wielkie, ale też tego, co złe”. I tu minister precyzyjnie przedstawił agendę: „Program powszechnej prywatyzacji, czyli grabież majątku polskiego, uwłaszczenie nomenklatury komunistycznej, która wciąż ma ogromne znaczenie, brak dekomunizacji w nauce, sądownictwie i polityce. To są rzeczy, które powinny być przekazywane uczniom – i to się wszystko stanie” – podkreślał.

Więcej władzy dla kuratorów

Już od września szkoły będą też mogły ubiegać się o to, by z tzw. Funduszu Czarnka finansować wycieczki. Jak tłumaczył minister, mogą to być wyprawy m.in. do miejsc pamięci narodowej, na Cmentarz Orląt do Lwowa, do Muzeum Żołnierzy Wyklętych lub do krypty Żołnierzy Niezłomnych, wizyty w muzeach kultury ludowej czy pielgrzymki. Szef MEiN wspomniał też o placówkach takich jak Centrum Nauki Kopernik i o teatrach, ze szczególnym uwzględnieniem tych wystawiających sztuki „pokazujące wielkość polskiej kultury”. Nauczyciele, jak podkreślał, dostaną za organizację takich atrakcji dodatkowe wynagrodzenie.

Kolejna zapowiedziana na „po wakacjach” nowość to ustawowe zmiany dające kuratorom oświaty większe możliwości wpływania na proces dydaktyczny i programowy. Ma to m.in. odciążyć dyrektorów szkół w dużych miastach, gdzie lewicowo-liberalni czy wręcz komunistyczni prezydenci miast (?) zdaniem ministra zmuszają do wpuszczania do szkół organizacji, „które z edukacją dzieci nie powinny mieć nic wspólnego”. Tak, tak – to już od września, prace legislacyjne są zaawansowane, projekt za chwilę będzie w Sejmie.

Można było mieć nadzieję, że po pandemicznym eksperymencie nauki bez ciśnienia i presji, który trwa w wielu szkołach, jesienny powrót w dotychczasowe tryby będzie niemożliwy. Że szkoła będzie musiała się zmienić. W świetle najnowszych zapowiedzi zmiana wydaje się niemal pewna, tyle tylko, że pójdzie w zupełnie innym kierunku niż ten, o który większości marzycieli chodziło.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Szamani i inni szatani. Polska religijność zabobonna

Magiczna, zabobonna religijność staje się coraz bardziej powszechna w polskim Kościele. A pandemia jeszcze nasiliła te tendencje.

Joanna Podgórska
21.07.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną