Społeczeństwo

Lanie w banię

Zawody w policzkowaniu

Polak Dawid „Zaleś” Zalewski policzkuje Vasilija Kamotskiego vel. Pieroga, rolnika z Rosji. Polak Dawid „Zaleś” Zalewski policzkuje Vasilija Kamotskiego vel. Pieroga, rolnika z Rosji. materiały prasowe
Polacy pokochali zawody w policzkowaniu. Dla zawodników cios w policzek to już nie poniżenie, lecz powód do chwały. Dla organizatorów: żyła złota.
Punchdown nie jest czymś zupełnie nowym. Jest kolejnym wytworem kultury, w której liczy się szok, kontrowersja, przełamywanie społecznego tabu.materiały prasowe Punchdown nie jest czymś zupełnie nowym. Jest kolejnym wytworem kultury, w której liczy się szok, kontrowersja, przełamywanie społecznego tabu.

Zasady są proste. Zawodnicy stają naprzeciwko siebie po dwóch stronach stołu. Przymierzają dłoń do policzka przeciwnika, żeby trafić celnie między żuchwę a kość policzkową. Trzy, dwa, jeden – cios. Przy uderzaniu zawodnik nie może odrywać nóg od podłoża. Nie może też celować w ucho, oko, szyję lub podbródek. Jakość ciosów oceniają sędziowie, ale wygrać można też przez nokaut.

Tak wygląda punchdown, czyli zawody w okładaniu się po twarzach, nowy hit polskiego internetu. Przyszedł do nas z Rosji i popularnością zdecydowanie przebił oryginał.

Polityka 29.2021 (3321) z dnia 13.07.2021; Społeczeństwo; s. 33
Oryginalny tytuł tekstu: "Lanie w banię"
Reklama

Czytaj także

Historia

Droga sztuka – w co się teraz inwestuje

Aukcyjny rynek sztuki w Polsce w swojej 30-letniej historii przeżywał hossy i bessy, mody i nagłe zwroty. Ale mniej więcej od roku po prostu staje na głowie.

Piotr Sarzyński
22.07.2021