Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

TVP odmawia emisji spotu. Dla kogo nie ma miejsca w stacji Kurskiego?

Kadr ze sportu firmy Yes Kadr ze sportu firmy Yes Youtube
TVP nie wyemituje spotu firmy Yes. W wizji świata tej konserwatywnej stacji nie ma miejsca na mniejszości, na kobiety, osoby chore – właściwie każdego, kto przypominałby, że życie jest nieco bardziej wielowymiarowe i skomplikowane.

Telewizja Polska odmówiła wyemitowania reklamy produkującej biżuterię firmy Yes. Oficjalne powody są trzy – pokazanie karmiącej matki, kobiety po mastektomii i pocałunku dwóch kobiet. Choć nie jest to pierwszy taki przypadek (TVP nie chciała wyświetlić m.in. reklamy prezerwatyw, gdzie oprócz par hetero była para gejów), to jednak doskonale pokazuje kierunek, w którym podąża polska telewizja, a może i cała Polska.

Spójny przekaz TVP

Postawię dość śmiałą tezę: że TVP nie pokaże Katarzyny Zillmann (polskiej medalistki olimpijskiej) całującej dziewczynę, można się było spodziewać. Stacja, która od dobrych paru lat prowadzi nieprzerwaną nagonkę na mniejszości seksualne, postępuje tu zgodnie z ustalonym standardem. W Polsce osoby z mniejszości nie tylko nie mogą mieć praw, ale też mają być niewidoczne. Nie daj Boże widzowie (a dziś TVP oglądają ludzie głównie konserwatywni) zobaczyliby jednopłciową parę w pozytywnym czy właściwie neutralnym świetle. TVP dba tu nie tylko o „wrażliwość odbiorców”, ale przede wszystkim o spójność przekazu. A przekaz jest jednoznaczny: osoby z mniejszości nie znajdą miejsca w polskich domach.

Wielu komentatorów wskazuje, że TVP jest niespójna, bo przecież w jej własnym serialu „Barwy szczęścia” emitowanym na TVP2 jest gej Darek, który przez lata był w związku z Władkiem. Mało kto wie, że już o ten problem zadbano: Darek z Władkiem się rozstał i przygotowano dla niego związek z kobietą z dzieckiem na horyzoncie. W imię serialowej (bo nie życiowej) logiki wszystko więc naprawiono. Skończyły się czasy, gdy można było być miłym gejem w długim związku. Po prostu takich postaci czy scen ma nie być. Niech się widownia nie przekonuje do inności. Zillmann może wygrywać medale dla Polski, ale na tym niech poprzestanie. Niech nikt nie wie, że można reprezentować ojczyznę, gdy się nie jest hetero.

Czytaj też: Polska wioślarka pozdrawia swoją dziewczynę i budzi emocje. I dobrze!

Karmienie piersią tylko po godz. 22

Odłóżmy jednak na bok to, co w odmowie TVP jest oczywiste, i zajmijmy się dwoma pozostałymi powodami. Pierwszy dotyczy karmienia dzieci. Szokujące, bo w reklamie nie widać piersi aktorki. Widać po prostu karmienie dziecka. Fakt, że Telewizja Polska – kochająca konserwatywny przekaz, próbująca zepchnąć kobiety do roli gospodyń i matek (a przynajmniej takie role ogląda się w jej programach) – uważa, że karmienie dzieci jest kontrowersyjne i powinno być pokazywane po 22, też zawiera element daleko idącego wykluczenia.

Kobieta ma mieć dziecko, ale nikt, broń Boże, nie powinien wiedzieć, że je karmi. Zwłaszcza jeśli karmi je piersią, co – jak wiadomo – stoi w sprzeczności z traktowaniem jej oraz jej biustu jako elementu czysto seksualnego. Zwróćmy uwagę, że TVP zwykle nie ma najmniejszego problemu z pokazywaniem polskich filmów, w których co chwila pojawia się aktorka z nagim biustem. Dobrze to zresztą dowodzi, jak bardzo w tym kreowanym przez TVP świecie nie ma miejsca na szacunek nawet dla tych kobiet, które podążają wytyczoną przez stację ścieżką.

Czytaj też: Wiadomości z Netflixa, czyli ordynarna propaganda TVP

Ani piersi, ani braku piersi

Na koniec coś, co chyba najbardziej szokuje: wizja, że ciało kobiety po mastektomii też można pokazać dopiero w późnych godzinach nocnych. Dochodzimy do momentu, w którym każdy fragment kobiecego ciała może być uznany za niepokojący, seksualny i naruszający „wrażliwość widzów”. Niedobrze pokazać pierś, nawet zasłoniętą, niedobrze pokazać brak piersi – w ogóle lepiej, żeby kobiety nic nie pokazywały.

Ale jest w tym jeszcze jeden podtekst – że ciało osoby po chorobie może budzić niechęć widzów. Że choroba jest czymś, przed czym trzeba chronić ich wzrok. Co obnaża kolejny wymiar tej wizji świata: wszystko, co nie jest piękne, radosne i kolorowe, należy pokazywać po nocy, byle nie w pozytywnym kontekście.

TVP jest stacją konserwatywną, więc nikogo raczej nie dziwi, że podejmuje takie, a nie inne decyzje. Jednocześnie śledząc jej wyjaśnienia, dość dobrze widać, że w takiej wizji świata nie ma miejsca nie tylko na mniejszości, ale też na kobiety, osoby chore – właściwie każdego, kto przypominałby, że życie jest nieco bardziej wielowymiarowe i skomplikowane. Co czyni z odmowy TVP dobry znak, że nikogo proces wykluczania nie ominie – wszyscy w życiu możemy się znaleźć wcześniej czy później w grupie, którą pokazuje się w TVP dopiero po 22. Albo w ogóle.

Czytaj też: Życie po mastektomii

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną