„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Społeczeństwo

Polacy zapożyczają się na potęgę - czym to grozi?

Materiały klienta
Rekordowo niskie stopy procentowe obowiązujące w Polsce od maja 2020 roku spowodowały, że kredyty są bardzo tanie.

To skłoniło wielu klientów do podjęcia decyzji o zaciągnięciu takiego zobowiązania. Według danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) w maju 2021 roku w porównaniu do analogicznego miesiąca poprzedniego roku udzielono o 63,5 proc. więcej kredytów gotówkowych i o 47,8 proc. więcej kredytów mieszkaniowych. Krótkowzroczność kredytobiorców może jednak doprowadzić do masowych upadłości konsumenckich. Jak się przed nimi chronić?

Zwiększenie atrakcyjności kredytów

Kiedy w marcu 2020 roku ogłaszano pierwszy lockdown z powodu pandemii koronawirusa, najpewniej nikt się nie spodziewał, że w perspektywie kolejnego roku zwiększy się drastycznie apetyt Polaków na zobowiązania. Jednak dane zgromadzone w newsletterze BIK w maju 2021 roku nie pozostawiają złudzeń: Polacy zaciągają kredyty na potęgę, korzystając ze skrajnie niskich stóp procentowych obowiązujących w Polsce.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) działająca przy Narodowym Banku Polskim trzykrotnie w 2020 roku obniżała stopy procentowe, a te wpłynęły na rekordowo niską wysokość wskaźnika WIBOR(R) wykorzystywanego do obliczania oprocentowania kredytów i pożyczek udzielanych w złotówkach. W ten sposób RPP chciała pobudzić polską gospodarkę, która otrzymała wiele ciosów w trakcie pandemii.

Wszystko to przełożyło się na wzrost atrakcyjności oferty w bankach, na co zareagowali polscy kredytobiorcy.

Ogromny wzrost akcji kredytowej

Raport przygotowany przez BIK wskazuje, że w okresie pomiędzy styczniem a majem 2021 roku banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK-i), udzieliły 1 166 500 kredytów gotówkowych, czyli o 10,7 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 roku. Łączna ich kwota wyniosła 26,12 mld zł, co z kolei oznacza wzrost o 22,8 proc. rok do roku.

W tej samej perspektywie czasowej udzielono 1 455 200 kredytów ratalnych – o 12,4 proc. więcej rok do roku, na o 30 proc. większą, czyli – 6,7 mld zł.

Wzrosty wyraźnie zauważalne są w kategorii kredytów mieszkaniowych. Od stycznia do maja bieżącego roku banki i SKOK-i przyznały 108 tys. kredytów hipotecznych – o 16,7 proc. więcej niż przed rokiem, na kwotę 33,73 mld zł, co oznacza wzrost niemal o 25 proc.

Tak duże różnice w wynikach z maja 2021 i 2020 roku mogą być również konsekwencją niskiej bazy. Maj 2020 roku był miesiącem, w którym wystąpił jeden z najgłębszych spadków na rynku kredytów mieszkaniowych czy gotówkowych w ubiegłym roku, z uwagi na dynamiczny rozwój pandemii koronawirusa.

Banki udzielają kredytów hipotecznych na coraz wyższe kwoty, czego dowodzą statystyki. W okresie od stycznia do maja 2021 roku zobowiązania powyżej 350 tys. zł stanowiły ponad połowę kredytów mieszkaniowych, a powyżej 500 tys. zł – niemal ¼ całej akcji kredytowej.

Z danych BIK wynika też, że kredyty gotówkowe są zwykle zobowiązaniami wysokokwotowymi, z przedziałów od 30 do 50 tys. zł lub powyżej 50 tys. zł. Takie wysokie sumy mogą być udzielane klientom również z uwagi na fakt, że niskie potencjalne raty kredytów mieszkaniowych czy gotówkowych nie wymagają od nich wysokiej zdolności.

Uwaga na zjawisko nadmiernego kredytowania!

Wysoka dostępność kredytów gotówkowych, ratalnych czy mieszkaniowych w połączeniu z niskim oprocentowaniem oferowanym w bankach spowodowały, że zaciągnięcie kredytu bankowego nie jest dziś dużym problemem. Jednak zapożyczanie się na potęgę przez Polaków to zjawisko niepokojące. Każdy kredyt czy pożyczkę zawsze trzeba spłacić. Jeśli zaczną rosnąć stopy procentowe, a już w październiku 2021 roku główna stopa referencyjna NBP zwiększyła się z poziomu 0,1 proc. do 0,5 proc., to w krótkim czasie oprocentowanie kredytów złotowych również wzrośnie. To z kolei spowoduje wzrost rat kredytowych.

W momencie, gdy dana osoba ma kilka rat kapitałowo-odsetkowych do spłaty, a rosnące ceny dóbr i usług konsumpcyjnych coraz mocniej obciążają jej budżet domowy, może dojść do zaległości w spłacie długów. Jeśli klient nie będzie przeciwdziałać takim sytuacjom, np. korzystając ze spłaty chwilówek i kredytów bankowych, to może się okazać, że wkrótce bank obciąży go kosztami windykacyjnymi, naliczy odsetki karne, a ostatecznie uzyska z sądu nakaz zapłaty i skieruje sprawę do komornika.

Konsolidacja, czyli połączenie różnych zobowiązań ze sobą, pozwala na ich natychmiastową spłatę, a przy tym na zmniejszenie raty kapitałowo-odsetkowej obciążającej kieszeń klienta – głównie dzięki wydłużeniu okresu kredytowania. Może to być skuteczny sposób na poradzenie sobie z trudną sytuacją finansową.

Materiał przygotowany przez splatachwilowek.pl

Reklama

Czytaj także

Kraj

Układ się rozpada. Spowiedź byłego doradcy Morawieckiego

Tomasz Krawczyk, były doradca Lecha Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego, o nadziejach i złudzeniach ludzi PiS.

Rafał Kalukin
03.12.2020
Reklama