Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Żaden pożytek z tego wirusa

Jak się dziś ma polski „pacjent zero”

Mieczysław Opałka Mieczysław Opałka Władysław Czulak / Agencja Gazeta
Dwa lata po tym, jak Mieczysław Opałka trafił do szpitala, polski pacjent zero narzeka na zdrowie, ochronę zdrowia i dziennikarzy. Dla miejscowych jest celebrytą, dla niektórych dowodem, że pandemia to ściema.
„W szpitalu było jak na wojnie. Na wojnie każdy się boi, myśli o tym, że zaraz umrze. Ja też tak myślałem” – wspomina Mieczysław Opałka.Filip Błażejowski/Forum „W szpitalu było jak na wojnie. Na wojnie każdy się boi, myśli o tym, że zaraz umrze. Ja też tak myślałem” – wspomina Mieczysław Opałka.

Reporterowi POLITYKI mówi, że po wyjściu ze szpitala był pozostawiony samemu sobie: – Nikt ze służby zdrowia się mną nie interesował, nawet rehabilitację załatwiłem sobie sam. Mediom ma za złe, że zrobiły z nim i o nim mnóstwo materiałów. – A ja nic z tego nie mam – powtarza. Na pewno zyskał rozpoznawalność. Siedmiotysięczna gmina Cybinka jest znana z cmentarza z 575 sołdatami (bardziej za komuny) i Muzeum Bociana Białego (za demokracji), a za pandemii z pierwszego polskiego chorego z koronawirusem.

Polityka 9.2022 (3352) z dnia 22.02.2022; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Żaden pożytek z tego wirusa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >