Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Duda wetuje lex Czarnek. Ale nie popadajmy w euforię

Andrzej Duda wetuje lex Czarnek. Andrzej Duda wetuje lex Czarnek. Krzysztof Sitkowski / Kancelaria Prezydenta RP
Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że skieruje do ponownego rozpatrzenia nowelizację prawa oświatowego, tzw. lex Czarnek. Innymi słowy: będzie weto.

Przypomnijmy, chodzi o stworzony w Ministerstwie Edukacji i Nauki projekt przepisów, które radykalnie poszerzałyby władzę kuratorów oświaty. Zyskiwaliby oni m.in. możliwość zwalniania dyrektorów w trakcie trwania kadencji bez możliwości odwołania. Co ma szczególne znaczenie teraz, kuratorzy podejmowaliby też ostateczną decyzję o tym, czy organizacje pozarządowe mogą prowadzić zajęcia i warsztaty z uczniami. W praktyce – ze względu na wymyślone na tę okoliczność rozbudowane i rozciągnięte w czasie formalności oznaczałoby to faktyczne wyrugowanie stowarzyszeń i fundacji ze szkół.

Lex Czarnek. Wszystkie ręce na pokład

Zapowiedź prezydenta to wielki sukces koalicji organizacji pozarządowych zrzeszonych w inicjatywie „Wolna szkoła”, współpracującej zgodnie jak nigdy dotychczas politycznej opozycji, a także tysięcy niezrzeszonych obywateli, zarówno pojedynczych, jak i działających w szkolnych radach rodziców. W ostatnich miesiącach wszyscy oni na wszelkie sposoby z wielkim zaangażowaniem starali się przekonać Andrzeja Dudę do takiej właśnie decyzji.

Co warto odnotować: politycy obozu władzy musieli zdać sobie sprawę, że nie ma wyjścia, z motywowanych paranoicznymi lękami przed „seksualizacją dzieci” przez aktywistów organizacji pozarządowych przepisów trzeba się wycofać, dopóki pozostała – ostatnia – taka możliwość. Nawet dla polityków PiS stało się już oczywiste, że mocami zatrudnionych w systemie oświaty nauczycieli i specjalistów nie ma szans opanować kolejnego kryzysu, wobec którego właśnie stają polskie szkoły. Do placówek wciąż przetrąconych przez pandemiczne turbulencje już trafiają dzieci z Ukrainy, którym tyle co udało się uciec od wojny. Dzieci przerażone, zdezorientowane, potrzebujące empatycznej uwagi i fachowej pomocy. A w ławkach siedzą ich polscy rówieśnicy – także wystraszeni, zagubieni, żyjący w zderzeniu z kolejną falą niewyobrażalnych do niedawna lęków i stresów. Te dzieci trzeba – najdosłowniej – ratować. Zawezwać wszystkie wyćwiczone w pomocy ręce, sprawne umysły i otwarte serca na pokład, a nie zamykać przed nimi drzwi.

Weto to efekt prostej kalkulacji

Nie popadajmy więc w euforię: weto to skutek prostej kalkulacji. Wprowadzenie lex Czarnek ostatecznie utopiłoby system, pozbawiło dzieci szansy na wsparcie. I naraziło tak PiS, jak samego Andrzeja Dudę na przygniatające polityczne koszty, niezależnie od przypisywanych ostatnio obozowi władzy tak chętnie sukcesów polityki prowadzonej po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Co warto zauważyć, minister Przemysław Czarnek bynajmniej nie został też z niczym. Kilka godzin przed deklaracją dotyczącą jego projektu prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy o Akademii Kopernikańskiej. To inny zapowiadany od wielu miesięcy „wynalazek” obozu władzy – instytucja, która według oficjalnych uzasadnień ma służyć wzmocnieniu kadry akademickiej i zwiększać jej konkurencyjność. Komentowana jest jednak jako przede wszystkim konkurencyjna wobec Polskiej Akademii Nauk. Ma być ośrodkiem o bardzo podobnych kompetencjach, za to całkowicie kontrolowanym przez władze. Wykonane na okoliczność tej decyzji fotografie uśmiechniętych Andrzeja Dudy i Przemysława Czarnka zdobią już Twitter i fanpejdż właściwego resortu.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną