Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Danuta Holecka moralną mentorką Jacka Kurskiego?

Danuta Holecka i prezes TVP Jacek Kurski Danuta Holecka i prezes TVP Jacek Kurski Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Szefowa „Wiadomości” została wybrana przez zarząd telewizji na kolejną kadencję do Komisji Etyki TVP. Po raz trzeci. Czemu właśnie ona? Osoba kojarzona ze stronniczym i nieobiektywnym dziennikarstwem? To przecież jasne. Właśnie dlatego, że jest tym, kim jest!

Od dawna zasadą działania propagandowej przybudówki Prawa i Sprawiedliwości oraz rządu są cynizm i bezczelność. W języku medialnej kurtuazji to, co dawnej tak nazywano, obecnie określa się jako „odwracanie znaczeń”. Jeśli więc kogoś razi słowo „bezczelność”, niechaj wstawi sobie w to miejsce to okrągłe sformułowanie.

Tak czy inaczej, w TVP, od kiedy w Polsce rządzi PiS, a w TVP prezes Jacek Kurski, „niezależny” znaczy „dyspozycyjny”, „bezstronny” znaczy „skrajnie stronniczy”, „dociekliwy” znaczy „lizusowski”, „krytyczny” znaczy „bezkrytyczny” albo „wulgarnie napastliwy” (zależnie od tego, czy chodzi o PiS, czy też opozycję, Unię Europejską albo Niemcy), „prawdomówny” znaczy „kłamliwy” albo „załgany”. W tym dziele „odwracania znaczeń” prym wiedzie sztandarowy program informacyjny TVP, czyli właśnie kierowane przez Danutę Holecką „Wiadomości”.

Danuta Holecka, oficer polityczny

Jej działalność jako dziennikarki nie bardzo podlega ocenie etycznej w kategoriach etosu zawodowego dziennikarza, bo właściwie nie jest ona żadną dziennikarką, lecz oficerem politycznym do spraw ideologii i propagandy partii i rządu. Nie znaczy to, że działalności tej nie da się ocenić z moralnego punktu widzenia. Da się, jak najbardziej! Tyle że nie oceniamy dziennikarki, lecz pracownika mediów. I wynik tej oceny jest jasny: p. Danuta Dunin-Holecka postępuje nieetycznie, świadomie wprowadzając w błąd opinię publiczną oraz szkalując, pomawiając i obrażając przedstawicieli opozycji. W dodatku nadużywa stanowiska w celu wymuszania na współpracownikach tego samego.

Dowody? Dowodem dla mnie jest każde wydanie „Wiadomości”, a w każdym razie te, które widziałem. Codziennie wylewa się z warszawskiego studia ściek kłamstw, manipulacji i pomówień godny PRL, jeśli nie gorzej. I jeśli jest jakiś trybunał wspólny dla dziennikarzy (bo sam nim jestem), z radością podejmę rękawicę, jeśli zostanie rzucona. Mogę pokazać dziesiątki kłamstw i manipulacji, jakich TVP dokonała pod szyldem „Wiadomości” Danuty Holeckiej.

Komisja Etyki TVP. Piękna fasada

Można by powiedzieć, że to śmieszne i żenujące, że akurat ta pani jest w Komisji Etyki TVP. Ale gdy się zastanowić, to właściwie wcale nie. Bo niby kto tam ma być? Komisja nie jest wolnym, demokratycznym organem, powoływanym przez grono pracowników, lecz przybudówką zarządu. Musi się więc składać z osób wygodnych dla kierownictwa firmy, czyli posłusznych. Danuta Holecka z pewnością te kryteria spełnia. Nawet na antenie mizdrzy się (przepraszam za słowo, lecz język polski nie ma innego na określenie „aktywności minoderyjnej”) do Jacka Kurskiego niemal tak samo, jak do Jarosława Kaczyńskiego. To doprawdy żenujące widowisko, lecz doskonale tłumaczące, dlaczego Holecka w Komisji Etyki jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

O tym, jak bardzo oderwanym od realiów i fasadowym organem jest Komisja Etyki TVP, można się przekonać, zaglądając na jej stronę internetową. Zamieszczono tam kilka ważnych dokumentów – kodeksów etyki dziennikarskiej. Jednakże ten dla Komisji Etyki TVP najważniejszy, bo stanowiący jej główne narzędzie i podstawę orzekania, czyli „Zasady etyki dziennikarskiej w Telewizji Polskiej SA”, akurat jest niedostępny. To pewnie chwilowa techniczna awaria, lecz jakże znamienna.

Uchowało się jedynie (tytułem „zajawki”) jedno zdanie: „Dziennikarstwo w Telewizji Polskiej SA realizuje idee służby publicznej oparte na rzetelności, uczciwości, bezstronności i obywatelskiej wrażliwości, a także na najlepszych wzorcach i standardach warsztatowych. Wartości te wyznaczają dziennikarzom telewizji publicznej sposób postępowania zawodowego”. Doprawdy, zważywszy, co każdego dnia wyprawia telewizja dawno już nie publiczna, lecz partyjna, słowa te czyta jak szyderczą kpinę.

TVP trzeba oderwać od rządu

Jak bardzo fikcyjną i fasadową instytucją jest Komisja Etyki TVP, świadczy jej dorobek orzeczniczy. TVP krytykowana jest za skrajną stronniczość i manipulacje dosłownie każdego dnia i z całą pewnością na Woronicza docierają liczne skargi i wyrazy oburzenia na ten stan rzeczy. Jednak szacowna Komisja nie zajmuje się kłamliwymi materiałami „Wiadomości”, szkalowaniem Donalda Tuska czy rządu Niemiec, opowiadaniem bredni o Rafale Trzaskowskim i przemilczaniem szalbierstw i skandali w obozie władzy. Chętnie zajmie się zaś drobnymi incydentami i naruszeniami zasad obiektywizmu w takim czy innym programie. Dla pozorów kogoś tam kilka razy w roku skarci, a czasem odrzuci jakąś skargę. Wszystko to ma sprawiać wrażenie normalnego funkcjonowania TVP i dowodzić, że naruszenia etyki dziennikarskiej są tu rzadkością i przydarzają się poszczególnym pracownikom, a w żadnym razie nie są następstwem jakichś wad strukturalnych w funkcjonowaniu firmy.

Komisja Etyki TVP jest zasłoną dymną dla całkowicie upadłej – w świetle wartości zawodu dziennikarskiego – firmy medialnej i marki, jaką jest TVP. Nie ma nic do powiedzenia ani nic do gadania. Jest częścią systemu, a nie platformą dla jego przemyślenia i oceny. Hucpa i tyle. Jak cała TVP, przejęta pewnej nocy za pomocą haniebnej ustawy. Po odzyskaniu władzy przez siły prodemokratyczne oderwanie TVP od rządu i zagwarantowanie jej niezależności od wszelkich partyjnych i rządowych ośrodków decyzyjnych będzie jednym z najpilniejszych zadań naprawczych. Oby spadło ono na nas jak najszybciej!

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną