Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Zaczarowane talerze

Zaczarowane talerze. Na zaburzenia odżywiania cierpią już nawet kilkulatki

Na dziecięcą niemożność zrozumienia własnych ograniczeń nakładają się emocje dorosłych. Na dziecięcą niemożność zrozumienia własnych ograniczeń nakładają się emocje dorosłych. Birgit Koch / imageBROKER / Forum
Zaburzenia odżywiania dopadają już kilkulatki. A wówczas jeszcze trudniej niż w przypadku starszych dzieci połapać się, co jest powodem do niepokoju, co normą, co przeczekać, a co leczyć.
Coraz więcej dzieci cierpi na zaburzenia jedzenia. Czy mamy je zmuszać czy przekonać?Adela Podgórska Coraz więcej dzieci cierpi na zaburzenia jedzenia. Czy mamy je zmuszać czy przekonać?

Matylda, matka 2,5-rocznego Bartka, martwić zaczęła się rok temu. Jej ochoczo jedzący wcześniej syn godzinami rozgrzebywał lubiany wcześniej makaron, rozchlapywał zupę, odsuwał nietknięte ziemniaki. – Gdy ubiegłego lata wróciliśmy z wakacji, Bartek przestał jeść w ogóle. Przez dwa dni nie wziął do buzi nic poza wodą. Pojechaliśmy do lekarza, wyniki badań nie wykazały nic niepokojącego. Po kolejnych kilku godzinach syn pogryzł jednego orzeszka. I te orzeszki, suche płatki śniadaniowe oraz rodzynki to do dziś jedyne, co chłopiec czasem je. Matylda wypróbowała już dziesiątki przepisów na kaszki, zdrowe gofry, tosty i kotlety, niezmordowanie podsuwa małemu owoce, poczynając od jabłek, skończywszy na najbardziej egzotycznych. Bartek potrafi rzucić talerzem, płacze i łapie infekcje, jest wciąż rozdrażniony, jak ocenia Matylda – głodny, w pełnym jedzenia domu.

Polityka 36.2022 (3379) z dnia 30.08.2022; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Zaczarowane talerze"
Reklama