Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Życie na gorąco

Wszystkie długi Gesslera. Ma swój styl: brawura, łamanie prawa w biały dzień, na oczach państwa

Adam Gessler Adam Gessler Jakub Ociepa / Agencja Wyborcza.pl
Filmik z Adamem Gesslerem, który w eleganckim apartamencie z widokiem na Warszawę gotował dla Janusza Palikota borowiki na maśle, podniósł wielu ludziom ciśnienie. Ktoś napisał złośliwie: „Nie wiem który jest bardziej zadłużony, ale widać powodzi się”. Jak to możliwe?
Filmik Janusza Palikota z Adamem Gesslerem wywołał oburzenie w sieci.Youtube Filmik Janusza Palikota z Adamem Gesslerem wywołał oburzenie w sieci.

Adam Gessler spytany, dlaczego wziął udział w filmiku Palikota, który przypomniał przy okazji sprawę jego niezapłaconych długów, wzrusza ramionami. – Poprosił mnie o to, a że jest moim sąsiadem, to się zgodziłem – mówi.

Janusz Palikot (jak ustalił goniec.pl) mieszka obecnie w luksusowym apartamentowcu Cosmopolitan w centrum Warszawy, gdzie koszt wynajmu oscyluje między 20 a 30 tys. zł miesięcznie. Nagrywa tam filmiki do swojego nowo utworzonego kanału internetowego. Można go też spotkać przechadzającego się między stoiskami w pobliskiej Hali Mirowskiej. Za apartament ma płacić tajemniczy sponsor, bo Palikot – jak sam twierdzi – jest bezdomny. Gdzie zaś i na jakich zasadach mieszka Adam Gessler, nie wiadomo, bo też formalnie nic nie ma – żadnego majątku, który można by zająć na poczet długów. Jak podaje warszawski ratusz, jego zadłużenie wobec miasta wynosi obecnie ponad 29,6 mln zł. Z czego większość to same odsetki – ponad 21,5 mln zł z należności głównej, wynoszącej nieco ponad 8 mln zł. Dług jest przede wszystkim wynikiem niepłacenia czynszu za restaurację na Rynku Starego Miasta. Rósł przez 13 lat – od 1994 r., kiedy miasto wypowiedziało Gesslerowi umowę, do 2007 r., kiedy wreszcie skutecznie go stamtąd usunęło. W tej kwocie jest także 6 mln zł zasądzonych mu kosztów sądowych i procesów, które wytaczało mu miasto za nieopłacony czynsz.

Za minimalne wynagrodzenie

Jak można żyć z pukającymi do drzwi komornikami „na plecach”? – Nie mam domu, więc mi nie pukają – ucina. – Miałem dom, to mi go zabrali i sprzedali – dodaje z pretensją. No to, jak można żyć z komornikiem pukającym do drzwi restauracji? – Ja nie mam restauracji – ripostuje Gessler.

Polityka 24.2026 (3568) z dnia 09.06.2026; Społeczeństwo; s. 35
Oryginalny tytuł tekstu: "Życie na gorąco"
Reklama